REKLAMA




Co z afgańską heroiną?

USA i Wielka Brytania licza na naiwnosc afganskich rolnikow

Anonim

Kategorie

Odsłony

1461
Wielka Brytania (listy od czytelników): Czy uczciwość nie byłaby najlepsza w polityce? Data: czwartek, 22 listopada 2001
Źródło: Daily Telegraph (UK)
Copyright: 2001 Telegraph Group Limited
Autor: Robert Sharpe


Wielka Brytania i USA rozważają możliwość zakupu afgańskiego opium po cenach czarnorynkowych (raport z 20 listopada) - pod warunkiem, że rolnicy zaorają swoje pola makowe.

Czy ktokolwiek normalny wierzy, że jeden z najbiedniejszych krajów na świecie zaprzestanie produkcji opium w odpowiedzi na jednorazową jałmużnę?

Afganistan zarabia na handlu heroiną dzięki prohibicji narkotykowej, a nie na przekór niej. Próby ograniczenia podaży przy niezmienionym popycie tylko zwiększą zyski z handlu narkotykami.

W USA wojna z narkotykami ma taki wpływ na rynek, że tak niepozorna roślina, jak konopie, w przeliczeniu na gramy kosztuje tyle, ile złoto. W Ameryce Południowej - zbrojne oddziały prowadzące wojnę w Kolumbii zależą od zysków generowanych przez amerykańską wojnę z przestępstwami bez ofiar.

Na szczęście w Wielkiej Brytanii David Blunkett ma właściwe priorytety. Jego propozycja dekryminalizacji konopi i rozwój programów podtrzymania heroinowego są ekonomiczną alternatywą dla przegranej wojny z narkotykami. W USA politycy zdają się nie zauważać rażących podobieństw pomiędzy katastrofalnym eksperymentem z prohibicją alkoholową a nowoczesną wojną z narkotykami.

Robert Sharpe

Planista, fundacja Lindesmith Centre - Drug Policy Foundation

Waszyngton, DC

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Marihuana

D

Witam! w tym raporcie chciałem opowiedzieć o moim pierwszym i dotychczas najgorszym razie z marihuana. Byłem zawsze raczej grzecznym chłopcem który nie bawił sie w żadne substancje odurzające. Do czasu kiedy pierwszy raz zapalilem... no właśnie, po dziś dzień zadaje sobie pytanie co to kurwa było, ale do rzeczy. Bylem z ziomkami na nocce, okolo 8 osob nagle 2 moich ziomkow (na potrzeby raportu nazwijmy ich X i Y) doszło do wniosku ze trzeba sie zjarac. Bardzo chciałem spróbować zielska więc dołożyłem sie z nimi do weedu. 

21:00

  • Dekstrometorfan

S&S: Jeden z leniwych grudniowych dni spędzonych w moim pokoju.Nastawienie jak najbardziej pozytywne.

Dawkowanie: 900mg przyjęte w dość szybkim czasie.

Wiek i doświadczenie: lat 20.Mj,hash,benzydamina,kodeina,amfetamina,dxm,kot itp

  • LSD-25
  • Marihuana
  • Miks

Nastawienie pozytywne. Lekka euforia, która mieszała się z obawą, bo biorę dzisiaj sam pierwszy raz. Ostatnimi czasy oglądałem filmy Lokator, Psycho, miałem to w podświadomości pewnie. Zastanawiałem się, czy mogę wziąć, czy nie mam czegoś na głowie, co może się ujawnić, jakiś problem. Uznałem że biorę.

 

  Mój trip odbył się na stancji, to miała być moja ostatnia jazda przed wakacjiami. Nie udało mi się namówić lokatora z pokoju na wspólną degustacje. Tak więc zostałem sam na opustoszałej stancj. Po ostatnim egzaminie w oczekiwaniu na wyniki trzy dni niemiłosiernie się nudziłem, oglądałem filmy i buszowałem w internecie. Wtedy to wpadłem na pomysł, że  będzie to ten dzień. Pełen entuzjazmu zarzucam kwasa, jeden karton.  Jest godzina 18. Jestem podekscytowany i czekam, aż  spojrze na obrazy i posłucham muzyki w innym stanie percepcji.

  • 25I-NBOMe
  • Miks

Zdrowie psychiczne i fizyczne w pełni w normie. Pokój z zasłoniętymi zasłonami, jedynym źródłem światła był zestaw lampek choinkowych misternie uwieszonych na ścianie. Muzyka zaczynała się od bardzo spokojnej (celtyckiej, dźwięki natury itp.), poprzez bardziej mistyczną (typu desert dwellers), powoli przechodząc w psytrance/trance, zachaczając o pink floyd, a dalej... nawet nie pamiętam. Było mocno. A, jeszcze jeden szczegół. W całym mieszkaniu znajdowało się 280 kolorowych nadmuchanych balonów.

(T)

O godzinie 16:00 spaliliśmy blanta. Zawierał on około 0,7g zielonego w sobie. Tuż po ostatnim buszku zarzuciłem 2mg nbome-25i. To samo zrobiło jeszcze 2 kumpli. 

 

(T +0:30)

Zielone wkręciło się nam galancie, rozkminiamy mnóstwo dziwnych i niekończących się tematów. Co chwilę słychać wybuch śmiechu, chichoty, ogólnie jest pozytywna faza. W ustach gorzko – cóż, do najsmaczniejszych nbome nie należy.

(T + 1:00)

randomness