Chiny odpowiadają na zarzuty w kwestii zalewania USA fentanylem

"Stany Zjednoczone powinny rozważyć staranie w kierunku zmniejszenie popytu na opioidy, podsycającego niosący tyle śmierci kryzys narkotykowy, zamiast podkreślać bezpodstawne twierdzenia, że to Chiny są głównym źródłem tych chemikaliów."

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

USA Today

Odsłony

734

PEKIN - Stany Zjednoczone powinny rozważyć staranie w kierunku zmniejszenie popytu na opioidy, podsycającego niosący tyle śmierci kryzys narkotykowy, zamiast podkreślać bezpodstawne twierdzenia, że to Chiny są głównym źródłem tych chemikaliów - powiedział w czwartek czołowy chiński urzędnik ds. przeciwdziałania narkomanii.

Chiny i USA pracują nad budowaniem ścisłej kooperacji w walce z globalnym przepływem nielegalnych syntetycznych narkotyków, ale ich współpraca wciaz nie obywa się bez tarć.

Yu Haibin z Chińskiej Krajowej Komisji Kontroli Narkotyków powiedział dziennikarzom, że dowodów na to, że to Chiny są źródłem większości chemikaliów wykorzystywanych do produkcji fentanylu, jest niewiele. W listopadzie prezydent Donald Trump wskazał na "powódź taniego i zabójczego" fentanylu wyprodukowanego w Chinach jako przyczynę najbardziej śmiercionośnej epidemię narkotykowej w historii USA.

"Chiny nie zaprzeczają, że transporty do USA się zdarzają, brak jednak dowodów, które pozwoliłyby wykazać, czy stanowią one 20, czy 80 procent [podaży]"

- powiedział Yu, dodając, że w ubiegłym roku władze USA przesłały mu tylko informacje o zaledwie sześciu takich przesyłkach.

W październiku 2016 r. AP zidentyfikowało 12 chińskich przedsiębiorstw gotowych globalnie eksportować karfentanyl w cenie za kilku tysięcy dolarów za kilogram, bez zadawania żadnych pytań. Karfentanyl jest 100 razy silniejszy niż fentanyl i legalnie stosowany jest jako środek znieczulający dla słoni i innych dużych zwierząt.

Yu zaapelował do USA o udostępnienie większej ilości danych i policyjnych informacji wywiadowczych chińskim władzom. Powiedział także, że to szerząca się tendencja wypisywania przesadnej liczby recept na leki przeciwbólowe i łagodne postawy kulturowe wobec narkotyków podsyciły ogromne zapotrzebowanie na opioidy na terenie Stanów Zjednoczonych.

Yu twierdzi, że niedostateczna edukacja w zakresie narkotyków oraz tendencja niektórych stanów do legalizowania marihuany zaszkodziły wysiłkom na rzecz walki z narkotykami:

"Gdy wiele stanów dekryminalizuje marihuanę, wywierany w ten sposób wpływ na nastawienie społeczeństwa i tendencje w myśleniu o narkotykach oddziałuje negatywnie na walkę z twardymi narkotykami"

Chińscy urzędnicy chętnie będą zacieśniali współpracę ze swoimi amerykańskimi odpowiednikami w sprawie egzekwowania prawa, traktując ją jako jasny punkt w trudnych niekiedy wzajemnych relacjach.

Chociaż Pekin utrzymuje, że amerykańskie twierdzenia, że to Chiny są głównym źródłem fentanylu i jego pochodnych nie są poparte dowodami, oba kraje pogłębią współpracę w dobie nasilającej się w Stanach Zjednoczonych epidemii opioidów. Pekin kontroluje już fentanyl i wiele pokrewnych związków, mimo że w Chinach nie są one szeroko wykorzystywane.

Od roku 2016 Chiny aresztowały dziesiątki eksporterów syntetycznych narkotyków, zniszczyły kilka nielegalnych laboratoriów i przejęły znaczne ilości nowych substancji psychoaktywnych — informuje Biuro Narodowego Komitetu Kontroli Narkotyków.

Urzędnicy z Pekinu poinformowali w czwartek, że w listopadzie, dzięki informacjom amerykańskiego Urzędu Celnego i Straży Granicznej o dużym dostawcy internetowym o pseudonimie "Diana", który okazał się kryptonimem 19-osobowego gangu narkotykowego rozproszonego po całych Chinach, zamknęli fabrykę fentanylu, przejmując 4,7 kilograma substancji.

Wg Yu Chiny chciałyby ściślej współpracować z amerykańskimi organami ścigania, a także z władzami Meksyku, który jest punktem przeładunkowym.

Chiny poparły w tym roku propozycję USA, aby dodać kilka prekursorów fentanylu do obowiązujacego w ONZ wykazu substancji kontrolowanych. Chiny wpisały też dwie substancje chemiczne, NPP i 44-ANPP, do krajowego wykazu substancji kontrolowanych.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne
  • Pierwszy raz

Różny. Głównie wieczorne testowanie herbatek i palenie skrętów

No i tu znów krótko i zwięźle. I znów - pokazywanie, że można względnie zdrowo, że są fajne, naturalne dobra, które można wykorzystywać zamiast ćpania różnych chemicznych świństw. I mówię to jako osoba (co widać po lewej stronie w Doświadczeniu), która dość dużo próbowała i, która w pewnym momencie swojego życia powiedziała DOŚĆ. Od tamtego czasu zainteresowałem się wąsko (wiadomo w jakim sensie) pojętą botaniką.
Ale dość biadolenia o mnie. Miało być o tej fantastycznej roślinie. No to jedziem.

  • 25I-NBOMe
  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Impreza z ostrą muzyką hardcorowo, breakcorowo, speedcorowo, terrorcorową :)

   Tak sobie pomyślałam, że warto by było uzupełnić neurogroove o moje doświadczenia :) Publikowałam tutaj trip raporty z początków mojej psychoaktywnej kariery, które były średnio udane. Nie jest łatwo teraz opisać te długie lata licznych doświadczeń. 

    Niedawno wpadłam na pomysł, żeby wkleić tutaj fragment mojej (nieskończonej jeszcze) książki, w której opisałam najpiękniejszego tripa w moim życiu. Wycięłam zbyt osobiste momenty a zostawiłam te, które dotyczą samego tripa. Miłej lektury :)

  • 4-HO-MET
  • Marihuana
  • Tripraport

majowy las, ulice Warszawy nocą

12.30, mój pokój – ja i PZ wsypujemy gorzki proszek pod język. PZ pierwszy raz zażywa jakiekolwiek psychodeliki. Po 3 minutach popijamy wodą i udajemy się na peron, by pojechać do innej miejscowości, w której znajduje się wielki las. Już w czasie krótkiej drogi na pociąg PZ zaczyna mieć pierwsze efekty. Twierdzi, że głowa dziwnie go boli. Martwię się, to nieoczekiwane. Mówi, że ledwo idzie. Zastanawiam się, czy nie powinniśmy wrócić, jednak nie zrobiliśmy tego.

  • Amfetamina

Czas jakiś temu byłam uzależniona od fety. Od pierwszego razu jechałam na tym ze trzy lata i to niemal codziennie. Po jakimś

czasie dopadły mnie porządne doły, zaczęłam pisać

dziwne "wiersze" i odcinać się od ludzi. W końcu udało mi się

przestać brać. Ale to nie był koniec. Po kilku miesiącach się

dopiero zaczęło. Najpierw bałam się ludzi. Unikałam wychodzenia

z domu. Potem chodziłam jak w transie, nie byłam w stanie

normalnie myśleć. Byłam przekonana, że ludzie słyszą moje myśli.