Niniejszy tekst to opis i podsumowanie doświadczeń moich dwunastu sesji ayahuascowych odbytych na przestrzeni trzech miesięcy.
Rzecznik komendy policji w Kluczborku został zatrzymany w związku z posiadaniem narkotyków, właśnie jest wydalany dyscyplinarnie ze służby - dowiedział się tvn24.pl. To kolejny w ostatnim czasie przypadek przyłapania funkcjonariusza służb mundurowych z narkotykami.
Rzecznik komendy policji w Kluczborku został zatrzymany w związku z posiadaniem narkotyków, właśnie jest wydalany dyscyplinarnie ze służby - dowiedział się tvn24.pl. To kolejny w ostatnim czasie przypadek przyłapania funkcjonariusza służb mundurowych z narkotykami.
Pierwszy sygnał o problemach aspiranta Dariusza G., wieloletniej twarzy policji w Kluczborku, otrzymaliśmy na kontakt24.pl. Udało nam się zweryfikować, że funkcjonariusze "policji w policji" - czyli Biura Spraw Wewnętrznych - pojawili się w domu rzecznika komendy powiatowej w miniony czwartek. W trakcie przeszukania funkcjonariusze znaleźli u swojego kolegi niewielką ilość narkotyków.
- Nie pojawili się tam przypadkiem. Weryfikowali informacje, że był klientem dilera z okolic - mówi nasz rozmówca, zastrzegając swoją anonimowość.
Tego, że doszło do takiej sytuacji, nie ukrywa rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu. - Mogę przekazać, że trwa procedura dyscyplinarnego zwolnienia ze służby, po resztę informacji muszę odesłać do prokuratury i Biura Spraw Wewnętrznych - mówi komisarz Agnieszka Żyłka.
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, aspirant z 25-letnim stażem nie przyznał się do winy.
Jest kolejnym mundurowym, który na przestrzeni ostatnich miesięcy ma problemy z narkotykami. W ostatnich dniach maja patrol policji zatrzymał młodą kobietę, która wychodziła z klubu w centrum Warszawy. Była nietrzeźwa, badanie wskazało ponad 0,5 promila alkoholu. W torebce zaś miała torebkę z mefedronem, syntetycznym narkotykiem.
Okazała się być policjantką z tajnego pionu techniki operacyjnej Komendy Stołecznej Policji, który zajmuje się m.in. podkładaniem podsłuchów przestępcom i ich obserwacją. Wydział ma renomę elitarnego, gdyż niemal wszystko, czym się jego funkcjonariusze zajmują, jest "tajne" bądź "ściśle tajne".
Ponieważ kobieta okazała się być policjantką, błyskawicznie przeszukano jej mieszkanie, gdzie także znaleziono niewielkie ilości narkotyków. "Doris" - bo pod takim przydomkiem była znana w policji i w sieci - usłyszała zarzuty posiadania narkotyków i już pięć dni później została zwolniona dyscyplinarnie ze służby.
Jak sprawdziliśmy, jej kariera przebiegała nietuzinkowo. Służbę rozpoczęła w 2021 roku w pionie prewencji w Opolu. Tu stała się znana, gdy rok później wzięła udział w turnieju polegającym na... publicznym klepaniu się po pupach.
Mimo to rok później - gdy za piony kryminalne odpowiadał zastępca komendanta stołecznego policji Krzysztof Smela - awansowała do elitarnego pionu techniki operacyjnej w Komendzie Stołecznej Policji.
Trzy miesiące wcześniej funkcjonariusze "policji w policji" wpadli na trop młodego funkcjonariusza ruchu drogowego z komendy stołecznej, który w radiowozie przewoził narkotyki.
- W tym przypadku podejrzewamy, że od początku był wtyczką grup przestępczych w naszej firmie - mówi tvn24.pl jeden z funkcjonariuszy.
Na trop jeszcze poważniejszej historii związanej z narkotykami i mundurem wpadli policjanci z Centralnego Biura Śledczego. W ostatnich dniach stycznia tego roku zatrzymali dziewięciu członków zorganizowanej grupy przestępczej, która zajmowała się przemytem i rozprowadzaniem narkotyków. Wśród zatrzymanych, a następnie aresztowanych było trzech zawodowych żołnierzy.
- Wojsko, policja, Straż Graniczna jest odbiciem społeczeństwa. Młodzi ludzie sięgają po narkotyki i to jest dziś wielki problem, wyzwanie dla przełożonych - mówi były minister spraw wewnętrznych Marek Biernacki, dziś poseł specjalizujący się w tematyce bezpieczeństwa.
mniej więcej raz na tydzień przyjmowałem wieczorem swój sakrament i niedługo potem szedłem do łóżka. Zgaszone światło, wokół spokój i cisza, nikt nie przeszkadza. Gdy akurat miałem kiepski nastrój albo byłem chory to sobie odpuszczałem.
Niniejszy tekst to opis i podsumowanie doświadczeń moich dwunastu sesji ayahuascowych odbytych na przestrzeni trzech miesięcy.
Hm.
To bylo moje pierwsze spotkanie z grzybami na powaznie - od poczatku do
konca.
Wlasnorecznie zrywane i spozywane swieze. [hm...skad na niektorych tyle
larw..
takich bialych skurczybykow,dobrze ,ze mi sie nie wkrecila zadna paranoja
przed
podroza...well hehe ,ale byly zaczatki...imho autosugestia w przypadku
grzybow
dziala lepiej niz po kwasie...ale moze to tylko taki przypadek akurat :) ]
Ogromna ciekawość działania ze względu na dużo różnorodnych, sprzeciwiających się sobie nawzajem opinii na temat tripa po gałeczce, humorek niezły, lekki stres, ale raczej z podekscytowania nowym "psychodelikiem naturalnym". Miejscóweczka - mieszkanko, łóżko.
Niedziela, 9 czerwca 2013, godzina 00:32; 4 godzina trwania stanu otumanionej ekstazy i euforii po zażyciu gałki muszkatołowej, w ilości orzechów startych - 6 sztuk. Gałka przyjmowana (wypijana) była od godz. 16:55 do 17:26 dnia 8 czerwca, w sobotę.
Recenzja poetyckiej fazy gałczanej z niby-marihuanowym tłem bez użycia THC.
Zjaraliście się kiedyś tak mocno, że byliście na krawędzi ogarnięcia świata i umysłu, o mało nie wpadając w przepaść przepalonej bani z czarnym tłem?
Nastawienie bardzo pozytywne, chęć odbicia się od codziennej rutyny. Mieszkanie puste do wieczora.
Mimo obecnie panującej pogody dzień był dość ładny, mama oświadczyła że wraz z siostrą jedzie do babci więc postanowiłem się nie nudzić i oddałem się pożądaniu.
Kiedy około godziny 13:30 w mieszkaniu zostałem tylko ja i mój mały piesek sięgnąłem do prawej kieszeni swojej kurtki, z której wyciągnąłem dwa opakowania Tussidexu.