Bierzesz leki - nie pij alkoholu

W najlepszym razie lek po prostu będzie słabiej działał. Ale może być znacznie gorzej.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Salon24
AK

Odsłony

841

Nawet niewielka ilość alkoholu może wejść w groźne interakcje z wieloma lekami. Warto o tym pamiętać podczas Sylwestra i karnawału.

W najlepszym razie lek po prostu będzie słabiej działał. Ale może być znacznie gorzej.

H. D. Holder z kalifornijskiego Prevention Research Center oszacował, że w przypadku co najmniej 25 proc. przyjęć pacjentów na ostrym dyżurze doszło do interakcji między alkoholem a zażywanymi przez te osoby lekami.

"Nawet bardzo małych dawek alkoholu przypuszczalnie nie wolno łączyć z lekami antyhistaminowymi i innymi o działaniu uspokajającym. Osoby, które wypijają duże ilości alkoholu mogą wpędzić się w kłopoty, zażywając powszechnie stosowane preparaty w trakcie picia lub w niedługim czasie po jego zaprzestaniu" - przestrzega dyrektor National Institute of Alkohol Abuse and Alcopholism Enoch Gordis na łamach "Alkohol Alert".

Warto wiedzieć, że jednorazowa dawka alkoholu, np. lampka szampana czy kieliszek wódki może zahamować przemianę leku w wyniku rywalizacji o enzymy metabolizujące zarówno lek, jak i alkohol. Tego rodzaju działanie wydłuża i nasila tzw. dostępność leku, potencjalnie zwiększając ryzyko, iż pacjent odczuje szkodliwe uboczne skutki jego działania.

Natomiast długotrwałe picie alkoholu może wywołać proces przeciwstawny, to znaczy uaktywnić enzymy metabolizujące lekarstwo, zmniejszając tym samym dostępność leku i osłabiając jego działanie. Raz uaktywnione enzymy pozostają w tym stanie nawet pod nieobecność alkoholu, przyspieszając metabolizm niektórych leków jeszcze w kilka tygodni po rozpoczęciu abstynencji.

Łączenie alkoholu z np. środkami przeciwkrzepliwymi nasila działanie tych leków, skutkiem czego może dojść do groźnego nawet dla życia krwotoku. Z kolei tyramina, związek występujący w niektórych gatunkach piwa i wina, wchodzi w interakcje z niektórymi środkami przeciwdepresyjnymi, jak na przykład z inhibitorami monoaminooksydazy, czego wynikiem jest niebezpiecznie duży wzrost ciśnienia krwi.

Wykazano też, że przyjmowanie antydepresantów i alkoholu stwarza ryzyko uzależnienia od alkoholu. Możliwych interakcji jest mnóstwo i zależą od rodzaju i dawki leków.
Dlatego podczas karnawału lepiej wznosić toasty wodą czy sokiem, jeśli przechodzi się właśnie kurację.

Oceń treść:

Average: 5.2 (6 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Alprazolam
  • Dekstrometorfan
  • Kodeina

To mój pierwszy trip-raport, więc proszę o wyrozumiałość :)



Set & Setting: miasto, mój dom, dom dziewczyny

Wiek: 17 lat

Doświadczenie: maryśka, benzodiazepiny (prawie wszystkie), leki psychosomatyczne i antydepresyjne, kodeina, morfina, mieszanki ''ziołowe'', efedryna, pseudoefedryna, dxm, kofeina, alkohol, tytoń

Substancje: kodeina, dxm, alprazolam

Dawkowanie: łącznie: ok 300 mg kodeiny, 435 mg dxm, 1 mg alprazolamu (w ciągu całego dnia)


  • MDMA (Ecstasy)

O mnie - 16 lat (reszta zalogi 19-25), 180-pare cm, waga ok 80kg


Substancja - Extasy, 2,5 Rózowej Gwiazdki, MJ


Doswiadczenie - Alcohol, MJ, Amfa, Benzydamina (6x, ale wiecej nigdy, niszczy mózg, SERIO!), Tussipect, Galka


Set & Settings - Na poczatku zjebanie bo mialem nie jechac, ale sie diametralnie poprawilo :)


Zmiany w zyciu - Duze, inne spostrzeganie na swiat, szacunek do muzyki. Niewatpliwie powtórze doswiadczenie (niedlugo)

  • Etanol (alkohol)
  • Tripraport

[20141229]

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Obudziłem sie rano około godziny 9 u mojej byłej już(ufff) dziewczyny C, ogarnelismy mieszkanko, zjedlismy po jednej kanapce z twarogiem, popiłem około pół litrem soku porzeczkowego (inhibitor Mao<3) i czekalismy na naszego ziomeczka (B.) po niedlugiej chwili zapukał do drzwi i wszedł do nas z podekscytowanie i nastawieniem na przyjemny trip ( nigdy w zyciu nie brał zadnych narkotyków oprócz THC) spakowalismy wczoraj nazbierane kapelusze wolnosci i ruszylismy w strone przystanku autobusowego

Po około 5 minutach od wyjścia z autobusu od razu zajęliśmy się konsumpcją moich ulubionych łysic <3 Jakos inaczej zapamiętałem ich smak, był raczej łagodny i neutralny, teraz aplikacja kapeluszy wolności sprawiła mi lekki trud, lecz cała porcja zniknęła praktycznie na raz, zapita wodą (Jedynie mojej dziewczynie C.) sprawiło to delikatny trud, wypluła wszystko, lecz namówiłem ją do po prostu szybkiego połknięcia (hehehe). zaczynamy przechadzkę po lesie, mój ziomeczek (nazwijmy go B.) bardzo dobrze zna ten las, wiec idziemy w pewnym kierunku, czyli miejscem pogrzebu mojej i C.