W końcu nadszedł ten dzień, na pierwszego wspólnego tripa nastawialiśmy sie od dawna. W oczekiwaniu aż moje grzybki się rozwiną mieliśmy wiele czasu by się przygotować jednak tego co nas czeka totalnie się nie spodziewaliśmy.
14:20
Hel. Mundurowi o środkach odurzających
Zagrożenie narkomanią w szeregach armii to temat dyskusji przedstawicieli policji, prokuratury wojskowej, żandarmerii, Straży Granicznej i Straży Miejskiej z oficerami 9 Flotylli Obrony Wybrzeża w Helu.
- Konferencja była okazją do prezentacji, w jaki sposób można wykryć narkotyki - mówi kmdr ppor. Stefan Szymański, rzecznik prasowy dowódcy 9 FOW. - Pokazano specjalnie wyposażony ambulans kryminalistyczny. Na poczekaniu przeprowadzono badanie moczu pod kątem używania narkotyków.
Uczestnicy spotkania uznali, że dzięki współpracy można mieć nadzieję na skuteczniejsze przeciwdziałanie i efektywniejszą profilaktykę w środowisku żołnierskim, m.in. w Marynarce Wojennej. Stwierdzono także niski stopień przygotowania części kadry dowódczej do zwalczania tego typu zagrożenia. Mondurowi mówili również o niedostatecznej świadomości prawnej zagrożonych tym zjawiskiem marynarzy.
- Dlatego dowódca 11 dywizjonu ścigaczy, kmdr ppor. Janusz Nowara, postawił wniosek, że problematyka rozpoznawania i przeciwdziałania zagrożeniom narkotykowym powinna być włączona do tematyki kursów pedagogicznych - dodaje kmdr ppor. Stefan Szymański. - Zajęcia takie należałoby przeprowadzać dla dowódców pododdziałów, okrętów i drużyn.
Roman Kościelniak
Spokojne zimowe popołudnie, od początku towarzyszyło nam podekscytowanie i lekki strach przed pierwszym wspólnym tripem
W końcu nadszedł ten dzień, na pierwszego wspólnego tripa nastawialiśmy sie od dawna. W oczekiwaniu aż moje grzybki się rozwiną mieliśmy wiele czasu by się przygotować jednak tego co nas czeka totalnie się nie spodziewaliśmy.
14:20
Strych szeregowca, rodzice i starszy brat na dole. Dobry humor, trochę zestresowany.
Chodzę do pierwszej klasy liceum. Interesuję się światem. W przyszłości chciałbym reżyserować filmy fabularne. Substancje ,,psychoaktywne,, traktuję po części jako środek poszerzający moje poznanie a po części jako zwyczajną rozrywkę. Po prostu to lubię.
W zeszłym tygodniu w piątek poszedłem na przysługujący mi urlop olimpijski (przygotowuję się do rejonowego etapu olimpiady z wiedzy o filmie i komunikacji społecznej). Już gdy oddawałem wniosek o urlop wiedziałem, że chcę coś wtedy chlupnąć. Myślałem, że jak zazwyczaj w piątek walne z kumplem po 300mg kody i na tym się skończy...
Szpital specjalistyczny. Zabieg otolaryngologiczny. Pełnia zaufania do systemu.
T = -300 minut:
0.25 mg alprazolam P.O.
Po pół godziny od zażycia fajny relaks, brak lęków, pozytywne nastawienie.
T = -45 minut:
7.5 mg midazolam P.O.
Po 20 minutach od zażycia ogarnia mnie totalny błogostan. Czuje się gotowy do lotu. Zakładam skafander kosmiczny, hełm w rękę. Wychodzę z centrum kontroli lotów, uścisk dłoni prezydenta.
T = 0. S.T.A.R.T.
Fentanyl w ilości 2 mg podany dożylnie zaczął działać w ciągu kilku sekund od podania.
Dobijający trzeci dzień odstawki. Raport zacząłem pisać w momencie przyjęcia pierwszej tabletki.
Czy ja dobrze myślę? Czy mi się coś miesza? Czy ja rzeczywiście chciałbym zostać malarzem? A może to tylko kolejny wymysł? Kolejne marzenie? Które powstało pod wpływem działania kodeiny trzy dni wcześniej i przy odstawieniu wydawało się jedyną sensowną opcją na życie? Tak. To już trzeci dzień bez kodeiny, nigdy nie miałem tak dotkliwych fizycznych objawów odstawienia, nieźle jak na kodeinowca z 7 letnim stażem. Hmm... Każdego taki stan dopada? Widać racja. 7 lat stażu nigdy nie byłem w ciągu, dla jednych to bajka, dla innych powód do wkurwienia.