Uczeń trzeciej klasy gimnazjum został nakryty przez jednego z nauczycieli podczas przerwy.
- Wszedłem do męskiej ubikacji, aby sprawdzić co tam się dzieje. Ostatnio głośno jest o fali wśród uczniów - mówi nauczyciel. - Zobaczyłem, że na desce sedesowej jeden z uczniów rozsypał biały proszek i przy pomocy karty magnetycznej rozdzielał go na porcje. O wszystkim powiadomiłem dyrekcję szkoły. Wezwaliśmy rodziców i policję.
Dostawcy w areszcie
Okazało się, że biały proszek to amfetamina, a uczniowi pomagało jeszcze dwóch jego kolegów z klasy.
- Po krótkiej rozmowie z dyrekcją, nieletni wskazał miejsce na terenie szkoły, w którym były ukryte narkotyki - mówi podinsp. Roman Szeląg z Sekcji Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu. - Były one schowane w szybie wentylacyjnym, w sali gimnastycznej. W sumie zabezpieczono 14 gram amfetaminy.
Uczniowie trafili do policyjnej izby dziecka. Sprawą zajęła się też kaliska prokuratura. W trakcie przesłuchania gimnazjaliści podali źródło pochodzenia narkotyków. Dostawcami okazali się dwaj dorośli kaliszanie. W miniony weekend sąd postanowił o ich tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.
Zażywał i sprzedawał
Jak dowiedziała się "Ziemia Kaliska", główny sprawca miał kontakt z narkotykami już od trzech lat. Na początku palił marihuanę ze swoimi kolegami z osiedla Majków. Później przerzucił się na amfetaminę. Po trzech latach nastolatek zajął się również rozprowadzaniem narkotyków wśród uczniów. Amfetaminę otrzymał od mężczyzny. Towar miał zostać sprzedany w ciągu tygodnia.
- Nastoletni diler rozdawał amfetaminę innym dzieciakom na kredyt - dodaje Roman Szeląg. - Dorośli, którzy zaopatrywali go w narkotyki byli w kręgu zainteresowań policji. Obu mężczyznom prokuratura przedstawiła kilka zarzutów. Najpoważniejszy dotyczy udzielania narkotyków nieletnim. Grozi im do 10 lat więzienia.
Zadziałał nadzór
Dyrekcja kaliskiego gimnazjum, w którym doszło do zatrzymania uczniów niezbyt chętnie rozmawia na ten temat. Nie wiadomo też jakie konsekwencje zostaną wyciągnięte wobec gimnazjalistów. W środę ich losem zajmie się rada pedagogiczna.
- Cieszę się, że nadzór nad uczniami skutecznie zadziałał - mówi dyrektorka szkoły. - Jest to bardzo trudna sprawa, ale lepiej poczekajmy na jej zakończenie. Zarzuty stawiane uczniom są bardzo poważne. Całe szczęście, że udało nam się to ujawnić już na początku roku szkolnego.
Młodzi dilerzy pochodzą z tzw. dobrych domów. Nie sprawiali kłopotów wychowawczych w szkole.
Dla kaliskiej policji to pierwszy ujawniony przypadek handlu narkotykami na terenie szkoły.
- Doszło do tego dzięki temu, że nauczyciel spełnił swoje obowiązki - dodaje podinspektor Szeląg. - Wszedł do ubikacji i nakrył dilera. Nie wiem dlaczego wielu nauczycieli boi się ujawniać takie przypadki. Być może obawiają się zemsty ze strony uczniów.
Coraz więcej uzależnionych
Ostatnie badania przeprowadzone przez kaliską policję wśród gimnazjalistów wykazały, że narkotyki zażywało aż 22 proc. uczniów. W 2000 roku było to 8 proc. Osiem lat wcześniej - tylko 3 proc. W ostatnich latach znacznie wzrosła liczba młodzieży, która regularnie zażywa narkotyki. Przyznaje się do tego nałogu aż 9 proc. uczniów drugich klas gimnazjów. W 2000 roku było to tylko 3 proc. Jednocześnie wzrasta liczba przestępstw narkotykowych ujawnianych w Kaliszu. Tylko w I półroczu tego roku policja odnotowała 392 przypadki. W całym 2002 roku było ich 79, rok wcześniej - 43, a w 2000 roku zaledwie 17.
Andrzej KURZYŃSKI
Komentarze