by Ensoryt
5 kwietnia w siedzibie Naczelnej Izby Aptekarskiej w Warszawie, odbyło się pierwsze z planowanej serii spotkań z Ambasadorami Koalicji Medycznej Marihuany (KMM).
5 kwietnia w siedzibie Naczelnej Izby Aptekarskiej w Warszawie, odbyło się pierwsze z planowanej serii spotkań z Ambasadorami Koalicji Medycznej Marihuany (KMM).
Wśród gości znaleźli się m.in. dr Marek Bachański – neurolog dziecięcy zajmujący się leczeniem dzieci chorych na padaczkę, Dorota Gudaniec – mama chłopca leczonego marihuaną i jej przetworami i Jędrzej Sadowski – prawnik współpracujący z KMM, autor projektu ustawy legalizującej marihuanę do celów medycznych.
Doktor Bachański przedstawił prezentację opisującą światowe doświadczenia z użyciem preparatów zawierających kanabinoidy w leczeniu różnych chorób, takich jak padaczki, RZS, choroba Crohna czy łagodzeniu objawów wyniszczenia nowotworowego.
Dorota Gudaniec opowiedziała historię trudnego leczenia syna chorego na padaczkę lekooporną, u którego znaczącą poprawę przyniosło stosowanie preparatów uzyskanych z konopi indyjskich.
Jędrzej Sadowski wskazał główne założenia projektu ustawy, która Koalicja złożyła w Sejmie.
Ustawa ma ułatwić pacjentom dostęp do leczenia z wykorzystaniem produktów pochodnych zawierających naturalne kanabinoidy.
noc po ciężkiej tułaczce i śnie na ławce, zmęczenie, chęć jak najprędszego powrotu do domu i doprowadzenia się do porządku, jedno wielkie nieporozumienie po prostu
Maj 2015, istna tragedia. Dostałam od jakiegoś gościa na bilet do domu, ale kierowca w autobusie nie miał jak wydać, więc musiałam kupić dwa, w związku z czym znowu mi brakowało tych 2zł na pociąg. W kieszeni paczka z ostatnim papierosem, zapalę sobie pod dworcem i poszukam wzrokiem ofiary, która byłaby chętna dorzucić mi się do tego nieszczęsnego biletu. Łowy przerwała mi jakaś starsza pani chcąca się dowiedzieć co nieco o historii miasta, w którym się znajdowałyśmy, ale niestety nie mogłam jej w tym pomóc, bo nasza wiedza na ten temat była raczej zbliżona do siebie.
Pozytywne nastawienie - świętowanie zdanego egzaminu, pożegnalny trip przed długą rozłąką. Planowana nocka w terenie, w połowie powrót do domu.
Właśnie obroniłem pracę licencjacką na bardzo dobry, dwa dni wcześniej dyplom artystyczny. Pomyśleliśmy z dziewczyną „A” (18), że to dobra okazja do świętowania i zakończymy wakacje tripem na 2C-P (to nasz drugi raz z tą substancją). Poza powodami do radości miałem też zmartwienia – za 2 dni moja A wyjedzie i zobaczymy się dopiero za cztery miesiące.