Ambasadorzy Koalicji Medycznej Marihuany w warszawskiej OIA

5 kwietnia w siedzibie Naczelnej Izby Aptekarskiej w Warszawie, odbyło się pierwsze z planowanej serii spotkań z Ambasadorami Koalicji Medycznej Marihuany (KMM).

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

OIA Olsztyn/rynekaptek.pl

Odsłony

103

5 kwietnia w siedzibie Naczelnej Izby Aptekarskiej w Warszawie, odbyło się pierwsze z planowanej serii spotkań z Ambasadorami Koalicji Medycznej Marihuany (KMM).

Wśród gości znaleźli się m.in. dr Marek Bachański – neurolog dziecięcy zajmujący się leczeniem dzieci chorych na padaczkę, Dorota Gudaniec – mama chłopca leczonego marihuaną i jej przetworami i Jędrzej Sadowski – prawnik współpracujący z KMM, autor projektu ustawy legalizującej marihuanę do celów medycznych.

Doktor Bachański przedstawił prezentację opisującą światowe doświadczenia z użyciem preparatów zawierających kanabinoidy w leczeniu różnych chorób, takich jak padaczki, RZS, choroba Crohna czy łagodzeniu objawów wyniszczenia nowotworowego.

Dorota Gudaniec opowiedziała historię trudnego leczenia syna chorego na padaczkę lekooporną, u którego znaczącą poprawę przyniosło stosowanie preparatów uzyskanych z konopi indyjskich.

Jędrzej Sadowski wskazał główne założenia projektu ustawy, która Koalicja złożyła w Sejmie.

Ustawa ma ułatwić pacjentom dostęp do leczenia z wykorzystaniem produktów pochodnych zawierających naturalne kanabinoidy.

Oceń treść:

Average: 7 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • 2C-B
  • Alkohol
  • Kofeina
  • Marihuana
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Setting: Sylwestr w bezpiecznym przytulnym apartamencie u siostry kolegi wraz z 5 przyjaciółmi, gdzie każdy dla każdego przyjacielem. Gotowy na przeżycie, doinformowany na temat używki oraz wykonany test na obecność 2cb Mecke oraz Marquis. Set: Gotowy na przeżycie, wiem czego się spodziewać. Nie obawiam się ani trochę. W końcu brałem już wcześniej LSD oraz jestem bardzo dobrze doinformowany.

10 dni i Sylwester, trzeba coś ogarnąć - ustaliliśmy wszyscy w grupie. Początkowo chciałem kwas, ponieważ byłem zły na siebie za to, że nie udało mi się przeżyć w pełni pozytywnego tripa ostatnim razem. Spanko oznajmił, że kwas odpada - twierdzi, że nie jest gotowy na przeżycie tego ponownie. Decydujemy się wstępnie na zakup MDMA. Konieć końców zakupujemy 5x 2CB + 1x MDMA - jakoś tak wyszło. Słyszałem już wcześniej o tej używce i bardzo chciałem ją ztestować, stwierdziłem, że wszystko byleby nie mdma w chacie, wolałbym ją już wziąć w klubie.

  • Retrospekcja
  • Tramadol

Chciałem odpocząć przez jakiś czas, zapomnieć o świecie. (trip raport rozciągnięty w czasie, ciężko opisać jednym zdaniem moje nastawienie, gdyż te zmieniało się, czytaj raport)

15:45 - Zjadam 400mg tramadolu na raz, popijając colą.

16:20 - Zaczynam odczuwać pierwsze efekty, robi mi się jakby 'ciepło na sercu' jest przyjemnie, rozmawiam z kumplami na discordzie.

16:30 - Nie wiem dlaczego, ale nie czuję jakby tej mocy, którą czułem jakiś czas temu jedząc tramadol, sięgam po następną tabletke +200mg.

17:50 - Fajne efekty, mniejszy ból, choć ścięgna bolą trochę, mięśnie nie, miłe zamulenie, dźwięki są dość głośne, zbyt głośne, lekkie swędzenie, przede wszystkim nosa, większa gadatliwość.

  • Dekstrometorfan

Dzikie, rozkopane pole nad rzeczką, gdzieniegdzie wielkie, betonowe studnie nazywane mariobrosami, wszechogarniający sceptycyzm z nutką wewnętrznego podjarania, sam na sam z kumpelą.

20:15 zjadłyśmy po 15 tabletek. Po upływie pół godziny zaczęła mnie swędzieć głowa, nogi miękły. Wrażenie wchłaniania się w ziemię. Lekko przerażona wdrapałam się na 1.5 metrową studzienkę. Zajebiście kołysało. Przeszyła mnie fala gorąca, zrzuciłam szalik, kurtkę i sweter. Słońce paliło mi skórę. Wypłynęłam w rejs. Ja na pokładzie statku, wraz ze mną całkiem spora załoga (miałam wrażenie, że otacza mnie grupa bardzo bliskich mi osób, chociaż w rzeczywistości byłam sam na sam z A.). Od tego kołysania zaczęło mnie mdlić. Choroba morska?

  • Benzydamina
  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Nastawienie pozytywne, brak żadnego napięcia ani też podniecenia, nie robię tego po raz pierwszy i raczej wiem, czego się spodziewać. Generalnie wszystko zaplanowane z nudów i chęci przeżycia czegoś niezwykłego. Noc, pusto w domu, żadnych obowiązków ani problemów.

Postanowiłem opisać niedawne przeżycie żeby podzielić się z użytkownikami neurogroove i hyperreala kolejnym polskim opisem plateau sigma. Wielu ma o tym stanie fałszywe wyobrażenie i wielu kojarzy je z nieprzyjemnymi odczuciami, co według mnie nie jest do końca prawdą. Sigma plateau nie zawsze oznacza Nagniota na Jasnej Górze. Tak czy owak, dekstrometorfan jest bardzo silną substancją...