Alkohol groźniejszy od heroiny. Przynajmniej dla płodu

"Kobieta w ciąży = 9 miesięcy abstynencji". Dlaczego warto? Alkohol powoduje więcej szkód w rozwijającym się płodzie niż marihuana, kokaina i heroina!

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

gs24.pl
Leszek Wójcik

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

28

"Kobieta w ciąży = 9 miesięcy abstynencji". Dlaczego warto? Alkohol powoduje więcej szkód w rozwijającym się płodzie niż marihuana, kokaina i heroina!

Dwie dziewiątki w dacie - 9.09. Jak rozwikłać tę zagadkę? Dziewięć miesięcy ciąży, które powinny mijać całkowicie bez alkoholu. To niezwykle ważne.

- Alkohol w ciąży, spożywany nawet w niewielkich ilościach, może doprowadzić do wielu negatywnych następstw - przestrzega dr Wojciech Halec, zastępca lekarza kierującego Oddziałem Położnictwa i Ginekologii z Pododdziałem Patologii Ciąży szpitala "Zdroje" w Szczecinie. - W zależności od zaawansowania ciąży może wywołać np. poronienie lub poród przedwczesny. Jednak najbardziej destrukcyjnie oddziałuje na rozwijający się ośrodkowy układ nerwowy płodu.

Dlatego co roku, 9 września obchodzimy Światowy Dzień FAS.

Co to jest FAS (Fetal Alcohol Syndrome)? To Płodowy Zespół Alkoholowy, a dokładniej zespół zaburzeń, jakie się pojawiają u dzieci w okresie płodowym w wyniku spożywania alkoholu przez kobiety w ciąży. Jest to zespół wad wrodzonych, dotyczących rozwoju i wyglądu ciała oraz dysfunkcji układu nerwowego, głównie mózgu.

Jedyną przyczyną występowania FAS jest spożywanie alkoholu przez kobietę w ciąży. Podczas picia cząsteczki alkoholu z łatwością przenikają przez łożysko i po około 40 minutach jego stężenie w płodzie jest zbliżone do stężenia alkoholu we krwi matki. Trzeba pamiętać, że nawet niewielka ilość alkoholu może spowodować uszkodzenia w rozwoju dziecka. Eksperci podkreślają, że alkohol powoduje więcej szkód w rozwijającym się płodzie niż inne substancje łącznie z marihuaną, heroiną i kokainą.

- Nadmierne i regularne spożywanie alkoholu w ciąży prowadzi do rozwoju zespołu wad zwanego FAS - podkreśla dr Halec. - Jest to sekwencja objawów, na którą składają się wady anatomiczne oraz zaburzenia psychomotoryczne.

FAS nie jest dziedziczny. Można mu zapobiec zachowując abstynencję w ciąży.

Rodzaj i rozmiar uszkodzeń dziecka zależy m.in. od: ilości spożywanego alkoholu i częstotliwości jego stosowania. Z badań wykonanych przez PARPA (Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych) wynika, że w badanej grupie kobiet, które były kiedykolwiek w ciąży, aż 7,1 proc. z nich przyznało, że piły alkohol w czasie ciąży (49,3 proc. kobiet pijących w ciąży zadeklarowało picie wina, 29,4 proc. wódki, a 21,1 proc. picie piwa). Szacunkowe badania (z 2015 r.) wskazują, że w Polsce FAS jest nie mniejsze niż 4 osoby na tysiąc.

Szkodliwość alkoholu w poszczególnych fazach ciąży:

- I trymestr ciąży (pierwsze trzy miesiące)
- Spożywanie alkoholu może między innymi prowadzić do uszkodzeń mózgu, osłabia rozwój komórek, może uszkadzać serce, nerki, oczy, uszy, prowadzić do deformacji twarzy.
- I trymestr ciąży (kolejne trzy miesiące)
- Spożywanie alkoholu osłabia rozwój mózgu, uszkadza mięśnie, skórę, gruczoły, kości.
- III trymestr ciąży (ostatnie trzy miesiące ciąży)
- Spożywanie alkoholu osłabia rozwój mózgu i płuc, prowadzi do zaburzeń rozwoju wzrostu.
- Najbardziej wrażliwą na działanie alkoholu jest tkanka nerwowa, z której zbudowany jest mózg.
- Wczesne rozpoznanie FAS jest niezwykle ważne dla dalszego rozwoju dziecka. Dlatego diagnozie powinno się poddać każde dziecko urodzone z ciąży, gdzie było podejrzenie spożywania alkoholu, nawet takie, które nie ma zewnętrznych objawów FAS. Niestety wyleczeniem nie będzie zlikwidowanie FAS (z niego się nie wyrasta). Można natomiast zapobiegać objawom wtórnym.
- Na diagnozę w kierunku FASD należy się udać do Ośrodka Diagnozy i Terapii FAS Zachodniopomorskiej Fundacji Pomocy Rodzinie "Tęcza Serc" przy ul. Kolumba w Szczecinie.

W tym roku Zarząd Województwa Zachodniopomorskiego włączył się w obchody Światowego Dnia FAS i wsparł dotacją 50 tys. zł Fundację Pomocy Rodzinie "Tęcza serc" realizującą projekt "Wsparcie i profilaktyka w zakresie FAS/FASD".

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Katastrofa
  • MDMA (Ecstasy)

lekkie poddenerwowanie z racji na to ze mialem udawac pijanego. bralem na imprezie, dokladniej 18-stce starego kolegi.

Wszystko dzialo sie 2 dni temu. Historia ta przedstawia jak wygląda przedawkowanie mdma z pierwszej osoby. Dodam że ważę 59kilo, czyli naprawde malo jak na dawke, ktora przyswoiłem.

19.30

Docieram na 18-stke kolegi do domu imprezowego. Jestem około 15km od domu, na drugim końcu miasta i dosc slabo znam te tereny. Bedzie to wazne pod koniec historii. Na imprezie byla jedna zasada-bez cpania. Chcialem byc kozakiem i probowac ukryc moj stan i mowic wszystkim ze jestem najebany, niestety sie przeliczylem, ale o tym zaraz.

20.00

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Opisane we wprowadzeniu do raportu.

 

Przeżyłem podróż wgłąb siebie.

Tam i z powrotem.

 

Gdy dziś się obudziłem i chciałem podsumować moją wczorajszą przygodę, w moich myślach było tylko jedno zdanie:

 

<strong>Byłem na krańcu Wszechwymiaru, gdzie czas i materia przestały mieć jakiekolwiek znaczenie, zgniecione w papkę sensu istnienia.</strong>

 

<strong>Rozdział 1: Preludium</strong>

 

  • Dimenhydrynat

Nazwa substancji: Aviomarin


Wcześniejsze doświadczenia: alco, THC, feta, extasy, uwielbiam mixy


Dawka i sposób użycia: 1000mg - 20 tabletek x 50mg doodbytniczo (zart)


Set & Settings: ceban trochę mnie bolał ale ogólnie spox - spacer a dalej jak popadnie...




  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz

Set: Z grupką bliskich znajomych pojechaliśmy do innego miasta na zaproszenie naszego kolegi - wiadomo było tyle że impreza będzie gruba więc poziom ekscytacji też był gruby, nastawieni byliśmy na klasyczną imprezę z wódką i tańczeniem (chociaż w głębi ducha coś przeczuwałem). Setting : późny sierpień, bardzo ciepło, prywatna impreza w lesie na totalnym odludziu. Kulturka i ludzie mimo że w większości mi nieznani to "sami swoi".

 

Koło godziny 21 zajechaliśmy na miejsce imprezy. Powitał nas niesamowity widok – noc, lampki choinkowe lekko rozświetlają densflor, leżaczki, stanowisko dj z poważnymi kolumnami i bardzo dużo osób (może z 70)

 

Zaczęło się dość drętwo, mam fobie społeczne i boję się grup nieznajomych mi ludzi zatem nie od razu się dobrze bawiłem – po trzech piwkach jednak się atmosfera wyluzowała, tak samo jak wyluzowały się języki, była muzyczka, było milutko.

Tu wspomnę że muzyka gra ogromną rolę w moim życiu i jestem na nią bardzo wrażliwy.