40-latek hodował marihuanę za zamurowaną ścianą domu

Kryminalni w porozumieniu z wielbarskim funkcjonariuszami zlikwidowali domową plantację marihuany, która ukryta była w pomieszczeniach piwnicznych jednego z domów jednorodzinnych położonych na terenie Wielbarka.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

tko.pl
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

178

Kryminalni w porozumieniu z wielbarskim funkcjonariuszami zlikwidowali domową plantację marihuany, która ukryta była w pomieszczeniach piwnicznych jednego z domów jednorodzinnych położonych na terenie Wielbarka.

W minioną środę policjanci w wyniku podjętych przez siebie działań w jednym z domów jednorodzinnych położonych na terenie Wielbarka ujawnili plantację marihuany. Policjanci za zamurowaną w piwnicy ścianą odkryli trzy namioty służące do uprawy marihuany. Każdy z nich posiadał specjalistyczne lampy z włącznikami czasowymi oraz zraszacze i wentylatory.

W namiotach ujawniono 39 krzaków marihuany, 11 słoików z zawartością suszu roślinnego oraz 20-litrowe wiadro wypełnione po brzegi narkotykami. W pomieszczeniach piwnicznych zabezpieczono również elektryczne wagi, szklane fifki i mnóstwo woreczków strunowych.

To jednak nie koniec osiągniętych przez mundurowych wyników. Jeszcze tego samego dnia, w toku prowadzonych czynności operacyjno-rozpoznawczych, zatrzymali oni właściciela domowej plantacji. Okazał się nim 40-letni mieszkaniec Wielbarka.

Mężczyzna został już przesłuchany przez szczycieńskich dochodzeniowców. Usłyszał on dwa zarzuty. Zarzut nielegalnej uprawy narkotyków oraz zarzut ich posiadania. Prokurator Rejonowy w Szczytnie na podstawie zgromadzonego przez śledczych materiału dowodowego, zastosował wobec 40-latka dozór policyjny i poręczenie majątkowe.

Za popełnione przestępstwo, zgodnie z Ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii, mężczyźnie grozi teraz nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Oceń treść:

Average: 8 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dimenhydrynat

Do apteki doszedlem przez przypadek. Wracajac z uczelni mialem wstapic do monopolowego po 250,

ale ze akurat jestem na srodkach uspokajajacych,ktore mi sie skonczyly trafilem do farmaceuty.

Kupilem "valeriane" spojrzalem na fundusze, krotka walka z wlasnymi myslami i zakupilem 3

opakowania Aviomarinu-15 sztuk. Pomyslalem, ze moze byc ciekawie jak na pierwszy raz. Wrocilem

do domu , wypilem herbate,pozegnalem sie z rodzina i ruszylem do kumpla. W drodze wszystko

  • 2C-P
  • Pierwszy raz

S&S: nastawienie pozytywne, aczkolwiek strach przed nieznanym, „z tyłu głowy” myśl, że mnie wystrzeli i nie ogarnę fazy. Miejscówa, ciepła, bezprzypałowa klatka schodowa, później miasto i moje mieszkanie.

 

Spodziewaj się niespodziewanego. Tak chyba najlepiej mogę określić słowami to co mnie spotkało, w konfrontacji z tym, czego oczekiwałam. Raport spisuję żeby ten, jak teraz mi się wydaje, sen nie umknął mi jak wszystkie inne.

  • Dekstrometorfan
  • Oksybutynina

Set & Setting: maj roku 2010, dobry humor, ciekawość przed nieznanym, wolny dom kumpla.

Dawkowanie: we trójke każdy po 35mg oksybutyniny (7 tabsów Ditropanu) oraz 20 acodin'u (później).

Wiek i doświadczenie: 17 lat, alkohol etylowy, dekstrometorfan, thc, benzydamina, dimenhydrynat, mirystycyna, mieszanki ziół (dopy).

Opis trip’u:

  • 4-ACO-DMT
  • Pierwszy raz

Zimne, deszczowe i gnuśne popołudnie w domciu. Pomimo tego, że wszystko dookoła od rana chciało mi popsuć nastrój to na samą myśl o tripie od razu miałem banana na ryju. Także nastawienie całkiem dobre. Żadnych konkretnych oczekiwań- i tak wiedziałem, że nie ma sensu tworzyć sobie w głowie jakiś schematów co może się stać. Domowników, przynajmniej na początku, nie było.

Godzina około 17.00.

Wysupuję substancję na kartkę papieru. Dzielę pierw na połowe, potem połowe na połowę, wsypuję do szklanki z wodą i zdrówko! Resztki substancji, które pozostały na kartce czy kartoniku, którym starałem się usypać równą kupkę również konsumuje.

15 minut później