4-latka pod wpływem narkotyków? Śledczy sprawdzają, sąd już odebrał Vanessę matce

4-letnia dziewczynka zachowywała się "dziwnie". Lekarz, do którego trafiła skierował ją do szpitala. I choć placówka nie ujawnia wyników badań, sąd już odebrał dziecko matce i oddał pod opiekę jej dziadkom.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVN 24 Katowice
mag/i

Odsłony

434

4-letnia dziewczynka zachowywała się "dziwnie". Była pobudzona. Miała podwyższone ciśnienie, rozszerzone źrenice. Lekarz, do którego trafiła skierował ją do szpitala. I choć placówka nie ujawnia wyników badań, sąd już odebrał dziecko matce i oddał pod opiekę jej dziadkom.

Sąd rodzinny w Rybniku w trybie nagłym umieścił 4-letnią Vanessę i jej młodszą o dwa lata siostrę u ich dziadków. - Według zebranych informacji konkubent matki dzieci podał Vanessie środki odurzające - podaje przyczynę Tomasz Pawlik, rzecznik sądu okręgowego w Gliwicach.

I dodaje: - To nie jest pewne, ale wysoce prawdopodobne. Dziecko miało podwyższone ciśnienie, trafiło do szpitala. To twarde dowody. Postępowanie trwa.

"To mógł być red bull"

Karolina G. z małego miasteczka pod Rybnikiem jest młoda i wychowuje Vanessę oraz młodszą córkę sama. Ojciec dziewczynek nie żyje. Utrzymują się z zasiłków. - Poprosiła nas o asystenta rodzinnego, bo sobie nie radziła - mówi Celina Cymorek, dyrektorka Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Czerwionce - Leszczynach.

Można powiedzieć, że kobieta ukręciła bat na siebie. Asystent m. in. tym różni się od pracownika socjalnego, że nie pracuje do godz. 15.30, ale zadaniowo. Może wpaść do domu podopiecznego o każdej porze dnia.

Od marca tego roku ośrodek sygnalizował w odpowiednich instytucjach nieprawidłowości w rodzinie Karoliny G. Od maja kobieta była objęta dozorem kuratora sądowego i miała ograniczone prawa rodzicielskie. Kurator odnotował awantury między matką a jej konkubentem, które odbywały się przy dzieciach.

To właśnie kurator (Cymorek twierdzi, że był to asystent rodzinny) 22 września zauważył u Vanessy "dziwne objawy". - Zachowywała się nienormalnie, jakby była pobudzona - mówi Tadeusz Żymełka, prokurator rejonowy w Rybniku.

Urzędnik zabrał Vanessę i jej matkę do lekarza, który z powodu podejrzeń o zażycie środków odurzających odesłał dziecko do szpitala w Rybniku.

Vanessa była hospitalizowana cztery dni, pobrano jej krew do badań. - Nie możemy ujawnić wyników badań, bo pacjentów można łatwo zidentyfikować - mówi tvn24.pl Michał Sieroń, rzecznik szpitala wojewódzkiego w Rybniku.

Karolina G. wyjaśniła w prokuraturze, że dzień przed wizytą kuratora był u niej były konkubent, który miał kontakt z narkotykami. - Coś pił z kubka, którego ja potem nie umyłam i podałam z niego pić córce - miała powiedzieć matka.

Policjanci przeszukali mieszkanie mężczyzny, znaleźli marihuanę i inne środki odurzające, być może dopalacze. - Zaprzeczył, że brał coś w mieszaniu Karoliny G. To mógł być nawet red bull, też by tak podziałał na dziecko - twierdzi Żymełka.

Matka: winny były konkubent

Inną wersję wydarzeń przedstawia matka dziewczynki. - Vanessa powiedziała mi w szpitalu, że dał jej jakąś tabletkę i ona to połknęła - twierdzi w rozmowie z tvn24.pl kobieta.

Odrzuca też oskarżenia sąsiadów, którzy cytowani przez rybnicki portal mieli mówić, że "narkotyki są u niej na porządku dziennym". Według nich, jak wynika z artykułu na portalu rybnik.com, który nagłośnił historię, "dziewczynki nie jadły regularnie, nie spały o właściwych porach albo robiły to na ławce przed budynkiem".

- To mówi jedna złośliwa sąsiadka - powiedziała tvn24.pl pani Karolina. I przekonuje: - Były konkubent mnie nachodzi, uderzył mnie w twarz pod domem, dwa razy rozwalił drzwi, bo nie chciałam go wpuścić. (...) Zagroził mi, że zrobi wszystko, żebym straciła dzieci. Wszystko przez to, że chce ze mną być, a ja z nim nie.

Twierdzi, że zgłaszała sprawę policji, ale kończyło się na grzywnach.

Prokuratura prowadzi dochodzenie pod kątem narażenia dziecka na utratę życia lub zdrowia. Śledczy wyjaśniają, czy winny był tylko konkubent, czy też matka miała wpływ na ewentualne podanie środków odurzających córce.

Pawlik: - Na szczęście dzieci są już bezpieczne, dziadkowie chętnie objęli pieczę nad nimi, to było najważniejsze i najpilniejsze.

Oceń treść:

Average: 1 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Samo imię dziecka wskazuje na gruba patolę.
Zajawki z NeuroGroove
  • Amfetamina
  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)
  • Kodeina
  • LSD-25
  • MDMA (Ecstasy)

Set & Settings: wolne mieszkanie gdzieś na mazurskim zadupiu. Nastroje pozytywne, jak zwykle. Ja pracuję, Lady A. wakacjuje w pełni.

Substancje przyjęte: w sumie w przeciągu niecałego tygodnia na dwie osoby zeszło jakieś 15 opakowań Antidolu, 3 kartony kwasu, 4 tabletki ecstasy, niecały gram słabej fety, 3 paczki Akodinu i duuużo alkoholu.

Wiek: 22

  • 25I-NBOMe
  • Pozytywne przeżycie

Lóżko w pokoju, przy otwartym oknie z widokiem na roślinność, później podwórko i las. Poprzedniego dnia jeszcze nie wiedziałem że będę wrzucał, rano sobie przypomniałem o tym, że posiadam kartony i się skusiłem, ale nastawienie pozytywne trochę się bałem body loadu.

Przyjęta substancja: 3 blottery 25I-NBOME 1mg HCL bez cyklodekstryny

.

  • Mieszanki "ziołowe"
  • Tripraport

  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz

Spokojne popołudnie, dobry nastrój, sam w mieszkaniu(chociaż po kilku godzinach wraca brat), chęć przeżycia czegoś nowego i ciekawego.

Witam, poniżej mój pierwszy trip-raport, proszę więc o łagodną ocenę.

Kilka ostatnich tygodni spędziłem wdrażając się spowrotem w mój ćpuńsko-politechniczny rytm życia. W tym czasie, jak i w wakacje czytałem dużo o psychodelikach i postanowiłem spróbować kolejnego 'legalnego' drugu jakim jest DXM.

Tak więc po wykładach z jakichś pierdół udaję się do apteki, kupuję paczuszkę acodinu, która okazuje się mieć 20 tabletek po 15 mg dexa. Siadam przed PlayStation i zjadam najpierw 3 tabsy żeby wykluczyć uczulenie. Popijam piwko - ulubiony Staropramen i gram w fifkę.