REKLAMA




19-latek wpadł ze słoikiem marihuany... w Biedronce na Bałutach

Jeden z klientów łódzkiej Biedronki został posądzony o kradzież. Podczas przeszukania plecaka okazało się, że nie ma fantów tylko... słoik z marihuaną. Ochroniarz wezwal policję.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Express Ilustrowany
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

1151

Jeden z klientów łódzkiej Biedronki został posądzony o kradzież. Podczas przeszukania plecaka okazało się, że nie ma fantów tylko... słoik z marihuaną. Ochroniarz wezwal policję...

19-latek chciał zrobić zakupy w sklepie Biedronka przy ul. Kowalskiej na Bałutach. Wszedł z plecakiem do środka i błąkał się nerwowo między regałami. Nerwowe zachowanie wzbudziło zainteresowanie ochrony.

Ochroniarz podejrzewał, że klient coś ukradł ze sklepu. Chciał sprawdzić zawartość jego plecaka, a gdy chłopak odmówił okazania jego zwartości, wezwał policję. Wówczas nastolatek wyjął z plecaka słoik w którym miał marihuanę i zaczął systematycznie zjadać zioło. Gdy policjanci przybyli na miejsce okazało się, że w słoiku jest jeszcze nieco narkotyku. Po zważeniu było go dokładnie 11 gramów. Ponieważ 19-latek był pod wpływem narkotyków, pogotowie przewiozło go do kliniki ostrych zatruć przy ul. św. Teresy.

Posiadaczowi marihuany grozi do 3 lat więzienia.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

ZX
No wiecie nieraz naćpany z kapturem w różnych miejscach dziwnie się zachowywałem w sklepie i mnie czasami ochrona sprawdzała i raz nawet policje od razu wezwali że mnie przy wyjściu zgarnęli, ale ja do sklepu nie chodzę z towarem, po prostu zostawiam w domu i się w ogóle z nim nie bujam. A czujność można stracić bo się pomyśli a wezmę sobię towar bo idę do sklepu i tu przypał, tak samo z np. pkp, jak się gdzieś jedzie i siedzi na peronie to policja też się czepia.
randomness