Wyjechałyśmy na tydzień za miasto. Postanowiłyśmy uczczić wakacje krótkim wypoczynkiem w spokojnej okolicy, i w ciągu jednego z letnich wieczorów urozmaiciłyśmy sobie pobyt tam słynnym Acodinem.
- Owszem, to nie będzie heroinista, który będzie się zwijał w męczarniach. Ale świat będzie szedł do przodu, a życie osoby uzależnionej od marihuany będzie zastygać. Parować pomału razem z tym dymem - ostrzega w rozmowie z tokfm.pl dr Maria Banaszak, terapeutka uzależnień w ośrodku Monaru, gdzie - jak mówi - na terapię trafia coraz więcej osób dla których problemem stało się nadużywanie popularnej "trawki".
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie!
- Owszem, to nie będzie heroinista, który będzie się zwijał w męczarniach. Ale świat będzie szedł do przodu, a życie osoby uzależnionej od marihuany będzie zastygać. Parować pomału razem z tym dymem - ostrzega w rozmowie z tokfm.pl dr Maria Banaszak, terapeutka uzależnień w ośrodku Monaru, gdzie - jak mówi - na terapię trafia coraz więcej osób dla których problemem stało się nadużywanie popularnej "trawki".
Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał w ubiegły czwartek w mocy postanowienie sądu I instancji o umorzeniu postępowania w sprawie znanego rapera Maty i jego znajomego, oskarżonych o posiadanie narkotyków. Postanowienie sądu jest prawomocne. Przypomnijmy, że Mata oraz jego o trzy lata starszy kolega zostali zatrzymani pod koniec stycznia ubiegłego roku. Policja podała, że podczas legitymowania obaj mężczyźni dobrowolnie z kieszeni odzieży wyciągnęli woreczki z zawartością suszu koloru brunatno-zielonego o zapachu charakterystycznym dla marihuany. "Stróże prawa zatrzymali mężczyzn i zabezpieczyli ujawnioną substancję. Badania narkotesterem potwierdziły, że zabezpieczony susz roślinny to marihuana" - przekazano.
Kilka tygodni po zatrzymaniu, raper zapowiedział walkę o zmianę obecnych przepisów. - W związku z tą sytuacją chcę nagłośnić temat marihuany w Polsce i rozpocząć walkę o depenalizację tego narkotyku, ponieważ uważam, że jest ważny szczególnie w naszej społeczności artystycznej. Jest od wielu lat inspiracją dla muzyków - powiedział podczas przemówienia wygłoszonego na plebiscycie Bestsellery Empiku 2021. Postulat depenalizacji Mata przedstawiał nawet w kwietniu na forum ONZ.
Częściową legalizację marihuany jeszcze w tym roku chcą wprowadzić Niemcy. Zgodnie z planami rządu przedstawionymi w kwietniu, uprawa i dystrybucja narkotyku ma być możliwa początkowo w specjalnych stowarzyszeniach, tzw. Cannabisklubs - pisze portal tygodnika "Spiegel". Dozwolona ma być również prywatna uprawa do trzech roślin, zaś posiadanie maksymalnie 25 gramów marihuany nie będzie karalne. Na podobną politykę zdecydowały się wcześniej także inne kraje w Europie. Za posiadanie niewielkiej ilości marihuany nie odpowiemy chociażby w Holandii czy w Czechach.
Osławiona "trawka" czy "zioło" to najpopularniejszy narkotyk w Polsce (zaraz po alkoholu i nikotynie). Jak przekonują jej liczni zwolennicy, ma być mniej szkodliwa niż alkohol. Czy rzeczywiście tak jest? - Nie lubię takiego wartościowania, uważam, że jest niebezpieczne. Te używki i ich konsekwencje są po prostu inne - odpowiada w rozmowie z tokfm.pl dr Maria Banaszak, specjalistka terapii uzależnień związana z Stowarzyszeniem Monar, prowadząca w mediach społecznościowych profil "Pani od narkotyków".
To ona, wraz z Michałem "Matą" Matczakiem, stworzyła projekt "Mixtape 420", czyli nagranie rozmowy, w której znany raper wcielił się w rolę pacjenta i opowiedział o swoim uzależnieniu od marihuany. - Za dużo jaram, trochę się gubię w tym wszystkim, zaczyna mi to sprawiać problemy w codziennym życiu. Myślałem, że mam nad tym kontrolę - mówił terapeutce artysta. Jak dodał, "wstaję rano i jaram wiadro, a wieczorem kontakt ze mną jest ograniczony". Młody raper przyznał, że chciałby ograniczyć palenie. - Zacząłem to traktować jako coś, co mnie zmula - powiedział.
Chodzi nie o to, aby karać, a edukować i przełamać czarno-biały dyskurs wokół tego narkotyku. - Zaczęliśmy wręcz wyznawać marihuanę. Nie można udawać, że narkotyk nie jest narkotykiem i nie ma żadnych związanych z tym konsekwencji - mówi dr Banaszak.
Bo, jak podkreśla terapeutka, marihuana wbrew pozorom uzależnia - nie tylko psychicznie, również fizycznie. - Sama się tego dowiedziałam z badań dopiero kilka lat temu. Więc już kolejny mit obalony - wskazuje. I dodaje, utknęliśmy w wyobrażeniach jeśli chodzi o marihuanę w latach 90. Tymczasem marihuana, która jest dzisiaj na rynku, nie przypomina w niczym tamtej. - W tamtych czasach poziom THC w konopiach dostępnych na rynku wynosił mniej więcej 3-4 procent. W tej chwili 20 to jest norma. Więc zwielokrotniła się zawartość tej substancji psychoaktywnej - zaznacza ekspertka.
Ekspertka ostrzega, że w gabinetach psychoterapeutów coraz częściej zdarzają się pacjenci uzależnieni właśnie od marihuany. Bo regularny palacz "trochę się mówiąc kolokwialnie, zwiesza, robi się obojętny". - A praca z taką osobą, której jest generalnie wszystko jedno, nie jest prosta - zapewnia terapeutka. - U osoby, która od dłuższego czasu pali duże ilości, pojawiają się zmiany w procesach poznawczych oraz motywacyjnych. Zachodzą one jednak bardzo powoli, zazwyczaj niepostrzeżenie, więc ludzie przez długi czas w ogóle nie wiążą tego ze swoim paleniem. Bo nie jest tak, że funkcjonujemy normalnie, jednego dnia zapalimy i od tego momentu wszystko się zmienia. Tempa procesu uzależniania się czy siły objawów odstawiennych, nie można porównać do tych doświadczanych np. w przypadku uzależnienia od opiatów. To są drobne, stopniowe zmiany, które rozwijają się na przestrzeni wielu miesięcy, a czasem nawet lat - mówi dr Banaszak.
Terapeutka uzależnień podkreśla, że choć marihuana na krótką metę potrafi podnosić nastrój i działa przeciwdepresyjnie, to palona regularnie, szczególnie w większych ilościach, może powodować pojawianie się lub pogłębianie chociażby stanów depresyjnych oraz prowadzić do rozwinięcia się syndromu amotywacyjnego. – Od pewnego momentu regularni palacze zaczynają doświadczać problemów z zapamiętywaniem i koncentracją. Jest im dużo trudniej utrzymać uwagę, przypomnieć sobie, co mieli zrobić i dlaczego. I trochę się robi tak, że wyzwaniem na najbliższy tydzień robi się wycieczka na pocztę - mówi. – Zdarza się, że w konsekwencji nadużywania przetworów konopi, w szczególności jeśli łączone są z alkoholem, dochodzi do rozwinięcia stanów psychotycznych i lękowych. Jednym z fizycznych objawów odstawiennych są natomiast problemy z zasypianiem oraz bóle głowy - dodaje. Jak zaznacza, to paradoks, że wiele osób pali, aby stać się bardziej kreatywnymi. I na krótką metę, marihuana faktycznie potrafi tak działać, a od pewnego momentu możliwości "zaczynają wyparowywać" i często to ich życie zaczyna stać w miejscu. - Owszem, to nie będzie heroinista, który doświadczając głodu substancji będzie się zwijał w męczarniach, czy alkoholik w stanie delirium. Ale świat będzie szedł do przodu, a życie osoby uzależnionej od marihuany będzie zastygać. Parować pomału razem z tym dymem - opisuje dr Banaszak.
I dodaje, że "gdyby fizyczne aspekty uzależniania były największym problemem, to nie uzależnialibyśmy się od takich rzeczy jak chociażby gry hazardowe czy pornografia, które też potrafią wywrócić życie". - Więc nie mówmy, że niebezpieczne są tylko opiaty czy alkohol, ewentualnie syntetyczne stymulanty jak mefedron, a cała reszta to „lekka" i niewinna zabawa - apeluje ekspertka.
Wakacje dwa lata temu spędzane na wsi u dziadków koleżanki, zero jakiejkolwiek presji i stresu. Zdecydowałyśmy się na DXM bo będąc tam nie miałyśmy dostępu do niczego innego co umiliłoby nam pobyt na łonie natury
Wyjechałyśmy na tydzień za miasto. Postanowiłyśmy uczczić wakacje krótkim wypoczynkiem w spokojnej okolicy, i w ciągu jednego z letnich wieczorów urozmaiciłyśmy sobie pobyt tam słynnym Acodinem.
Ostatnie grzybienie w tym sezonie, mieszkanie kolegów, 2 osoby "trzeźwe" (względnie:] ) 7 grzybiarzy z różnym doświadczeniem.
Będę mówił o doświadczeniu które spotkało mnie i mojego towarzysza i jego dziewczynę, powiedzmy Kojota i Bekszę i jedzącego po raz 2 łysice Rombajrła ( myślę że będzie z niego dobry psychonauta do swojego kuzyna Ś potrafi czerpać z tripa). Reszta psychonautów chyba nie doświadczyła tego co my, nie zintegrowali się zbytnio z nami (tak przynajmniej mi się wydaje) ciężko jest mi zachować chronologię zdarzeń ale postaram się jak mogę.
18:30 T+00 popijam wodą około 50 większych suszonych łysiczek wcześniej pociętych na wiórki.
T+10 min dołącza do mnie K, zjada 105 sztuk
Set: Spokojny, pozytywnie nastawiony, Setting: Sam we własnym mieszkaniu, cisza i spokój
Opiszę przeżycie, które zmieniło mój odbiór świata. Był to najlepszy trip, który przeżyłem. Do moich podróży długo się przygotowuję, jestem wtedy pewien, że będą one dla mnie przyjemne i bezpieczne. Celem tego tripa było odkrycie wnętrza mojego umysłu.
Komentarze
Hehe, zazdroszczę macie, każdy by pewnie chciał mieć takiego tatę, wówczas statystyka umorzeń nieźle by wzrosła.. żartuje, tak serio to dobrze że młodzieniec za swoje młodzieńcze eksperymenty nie poniósł odpowiedzialności karnej.. oczywista refleksja staje się pytanie dlaczego ten eksperyment musiał poprowadzić sam na własnej skórze? Czemu nie zrobił tego za niego naukowiec na uniwersytecie.. wtedy młodzieniec nie musiałby narażać się na skutki uboczne.. chyba nikt nie chce się narażać i dlatego. Ale w świecie funkcjonują zawody które profesjonalnie się narażają - kaskaderzy. Może czas stworzyć miejsce dla takich medycznych kaskaderów? Niech ktoś wyznaczy składkę ubezpieczenia dla takiej profesjii to się dowiemy co na to władca świata czyli byznes.. żartuje.. wracając.. przestanmy obserwować statystykę obserwacji i skutków a dowiedzmy się co i jak w naszej mądrej głowie rośnie a co maleje fizycznie od tych substancji.. to nie jest fizyka kwantowa.. tkanki nie zamieniają się w fale a fale w tkanki.. ja się nie znam ale chciałbym żeby ktoś na świecie w końcu zadbał o to żeby ktoś się na tym poznał bez konserwatywnych uprzedzeń..
Tego nie publikujcie: waszą stronę cenzurują na poziomie DNS u operatorow. Wiecie ? Nie wiecie? Czy sami chcieliście?