To tylko "niegroźna trawka"? Marihuana też uzależnia. "Wyzwaniem robi się wycieczka na pocztę"

- Owszem, to nie będzie heroinista, który będzie się zwijał w męczarniach. Ale świat będzie szedł do przodu, a życie osoby uzależnionej od marihuany będzie zastygać. Parować pomału razem z tym dymem - ostrzega w rozmowie z tokfm.pl dr Maria Banaszak, terapeutka uzależnień w ośrodku Monaru, gdzie - jak mówi - na terapię trafia coraz więcej osób dla których problemem stało się nadużywanie popularnej "trawki".

Tagi

Źródło

tokfm.pl
Marta Zdanowska

Komentarz [H]yperreala

Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie!

Odsłony

1169

- Owszem, to nie będzie heroinista, który będzie się zwijał w męczarniach. Ale świat będzie szedł do przodu, a życie osoby uzależnionej od marihuany będzie zastygać. Parować pomału razem z tym dymem - ostrzega w rozmowie z tokfm.pl dr Maria Banaszak, terapeutka uzależnień w ośrodku Monaru, gdzie - jak mówi - na terapię trafia coraz więcej osób dla których problemem stało się nadużywanie popularnej "trawki".

Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał w ubiegły czwartek w mocy postanowienie sądu I instancji o umorzeniu postępowania w sprawie znanego rapera Maty i jego znajomego, oskarżonych o posiadanie narkotyków. Postanowienie sądu jest prawomocne. Przypomnijmy, że Mata oraz jego o trzy lata starszy kolega zostali zatrzymani pod koniec stycznia ubiegłego roku. Policja podała, że podczas legitymowania obaj mężczyźni dobrowolnie z kieszeni odzieży wyciągnęli woreczki z zawartością suszu koloru brunatno-zielonego o zapachu charakterystycznym dla marihuany. "Stróże prawa zatrzymali mężczyzn i zabezpieczyli ujawnioną substancję. Badania narkotesterem potwierdziły, że zabezpieczony susz roślinny to marihuana" - przekazano.

Kilka tygodni po zatrzymaniu, raper zapowiedział walkę o zmianę obecnych przepisów. - W związku z tą sytuacją chcę nagłośnić temat marihuany w Polsce i rozpocząć walkę o depenalizację tego narkotyku, ponieważ uważam, że jest ważny szczególnie w naszej społeczności artystycznej. Jest od wielu lat inspiracją dla muzyków - powiedział podczas przemówienia wygłoszonego na plebiscycie Bestsellery Empiku 2021. Postulat depenalizacji Mata przedstawiał nawet w kwietniu na forum ONZ.

Częściową legalizację marihuany jeszcze w tym roku chcą wprowadzić Niemcy. Zgodnie z planami rządu przedstawionymi w kwietniu, uprawa i dystrybucja narkotyku ma być możliwa początkowo w specjalnych stowarzyszeniach, tzw. Cannabisklubs - pisze portal tygodnika "Spiegel". Dozwolona ma być również prywatna uprawa do trzech roślin, zaś posiadanie maksymalnie 25 gramów marihuany nie będzie karalne. Na podobną politykę zdecydowały się wcześniej także inne kraje w Europie. Za posiadanie niewielkiej ilości marihuany nie odpowiemy chociażby w Holandii czy w Czechach.

"Za dużo jaram", czyli o negatywnych skutkach palenia

Osławiona "trawka" czy "zioło" to najpopularniejszy narkotyk w Polsce (zaraz po alkoholu i nikotynie). Jak przekonują jej liczni zwolennicy, ma być mniej szkodliwa niż alkohol. Czy rzeczywiście tak jest? - Nie lubię takiego wartościowania, uważam, że jest niebezpieczne. Te używki i ich konsekwencje są po prostu inne - odpowiada w rozmowie z tokfm.pl dr Maria Banaszak, specjalistka terapii uzależnień związana z Stowarzyszeniem Monar, prowadząca w mediach społecznościowych profil "Pani od narkotyków".

To ona, wraz z Michałem "Matą" Matczakiem, stworzyła projekt "Mixtape 420", czyli nagranie rozmowy, w której znany raper wcielił się w rolę pacjenta i opowiedział o swoim uzależnieniu od marihuany. - Za dużo jaram, trochę się gubię w tym wszystkim, zaczyna mi to sprawiać problemy w codziennym życiu. Myślałem, że mam nad tym kontrolę - mówił terapeutce artysta. Jak dodał, "wstaję rano i jaram wiadro, a wieczorem kontakt ze mną jest ograniczony". Młody raper przyznał, że chciałby ograniczyć palenie. - Zacząłem to traktować jako coś, co mnie zmula - powiedział.

Chodzi nie o to, aby karać, a edukować i przełamać czarno-biały dyskurs wokół tego narkotyku. - Zaczęliśmy wręcz wyznawać marihuanę. Nie można udawać, że narkotyk nie jest narkotykiem i nie ma żadnych związanych z tym konsekwencji - mówi dr Banaszak.

Bo, jak podkreśla terapeutka, marihuana wbrew pozorom uzależnia - nie tylko psychicznie, również fizycznie. - Sama się tego dowiedziałam z badań dopiero kilka lat temu. Więc już kolejny mit obalony - wskazuje. I dodaje, utknęliśmy w wyobrażeniach jeśli chodzi o marihuanę w latach 90. Tymczasem marihuana, która jest dzisiaj na rynku, nie przypomina w niczym tamtej. - W tamtych czasach poziom THC w konopiach dostępnych na rynku wynosił mniej więcej 3-4 procent. W tej chwili 20 to jest norma. Więc zwielokrotniła się zawartość tej substancji psychoaktywnej - zaznacza ekspertka.

"Życie takiej osoby będzie parować pomału razem z tym dymem"

Ekspertka ostrzega, że w gabinetach psychoterapeutów coraz częściej zdarzają się pacjenci uzależnieni właśnie od marihuany. Bo regularny palacz "trochę się mówiąc kolokwialnie, zwiesza, robi się obojętny". - A praca z taką osobą, której jest generalnie wszystko jedno, nie jest prosta - zapewnia terapeutka. - U osoby, która od dłuższego czasu pali duże ilości, pojawiają się zmiany w procesach poznawczych oraz motywacyjnych. Zachodzą one jednak bardzo powoli, zazwyczaj niepostrzeżenie, więc ludzie przez długi czas w ogóle nie wiążą tego ze swoim paleniem. Bo nie jest tak, że funkcjonujemy normalnie, jednego dnia zapalimy i od tego momentu wszystko się zmienia. Tempa procesu uzależniania się czy siły objawów odstawiennych, nie można porównać do tych doświadczanych np. w przypadku uzależnienia od opiatów. To są drobne, stopniowe zmiany, które rozwijają się na przestrzeni wielu miesięcy, a czasem nawet lat - mówi dr Banaszak.

Terapeutka uzależnień podkreśla, że choć marihuana na krótką metę potrafi podnosić nastrój i działa przeciwdepresyjnie, to palona regularnie, szczególnie w większych ilościach, może powodować pojawianie się lub pogłębianie chociażby stanów depresyjnych oraz prowadzić do rozwinięcia się syndromu amotywacyjnego. – Od pewnego momentu regularni palacze zaczynają doświadczać problemów z zapamiętywaniem i koncentracją. Jest im dużo trudniej utrzymać uwagę, przypomnieć sobie, co mieli zrobić i dlaczego. I trochę się robi tak, że wyzwaniem na najbliższy tydzień robi się wycieczka na pocztę - mówi. – Zdarza się, że w konsekwencji nadużywania przetworów konopi, w szczególności jeśli łączone są z alkoholem, dochodzi do rozwinięcia stanów psychotycznych i lękowych. Jednym z fizycznych objawów odstawiennych są natomiast problemy z zasypianiem oraz bóle głowy - dodaje. Jak zaznacza, to paradoks, że wiele osób pali, aby stać się bardziej kreatywnymi. I na krótką metę, marihuana faktycznie potrafi tak działać, a od pewnego momentu możliwości "zaczynają wyparowywać" i często to ich życie zaczyna stać w miejscu. - Owszem, to nie będzie heroinista, który doświadczając głodu substancji będzie się zwijał w męczarniach, czy alkoholik w stanie delirium. Ale świat będzie szedł do przodu, a życie osoby uzależnionej od marihuany będzie zastygać. Parować pomału razem z tym dymem - opisuje dr Banaszak.

I dodaje, że "gdyby fizyczne aspekty uzależniania były największym problemem, to nie uzależnialibyśmy się od takich rzeczy jak chociażby gry hazardowe czy pornografia, które też potrafią wywrócić życie". - Więc nie mówmy, że niebezpieczne są tylko opiaty czy alkohol, ewentualnie syntetyczne stymulanty jak mefedron, a cała reszta to „lekka" i niewinna zabawa - apeluje ekspertka.

*Dr Maria Banaszak to certyfikowana specjalistka psychoterapii uzależnień łącząca wieloletnią praktykę kliniczną oraz pracę naukową w zakresie przeciwdziałania uzależnieniom. Zawodowo od 20 lat związana ze Stowarzyszeniem Monar. Współautorka książki "Hajland. Jak ćpają nasze dzieci" oraz projektu „Mixtape 420 Matczak x Banaszak". Popularyzatorka nauki. W internecie znana jako: @pani_od_narkotykow.

Oceń treść:

Average: 9 (4 votes)

Komentarze

Haisenberg (niezweryfikowany)

Hehe, zazdroszczę macie, każdy by pewnie chciał mieć takiego tatę, wówczas statystyka umorzeń nieźle by wzrosła.. żartuje, tak serio to dobrze że młodzieniec za swoje młodzieńcze eksperymenty nie poniósł odpowiedzialności karnej.. oczywista refleksja staje się pytanie dlaczego ten eksperyment musiał poprowadzić sam na własnej skórze? Czemu nie zrobił tego za niego naukowiec na uniwersytecie.. wtedy młodzieniec nie musiałby narażać się na skutki uboczne.. chyba nikt nie chce się narażać i dlatego. Ale w świecie funkcjonują zawody które profesjonalnie się narażają - kaskaderzy. Może czas stworzyć miejsce dla takich medycznych kaskaderów? Niech ktoś wyznaczy składkę ubezpieczenia dla takiej profesjii to się dowiemy co na to władca świata czyli byznes.. żartuje.. wracając.. przestanmy obserwować statystykę obserwacji i skutków a dowiedzmy się co i jak w naszej mądrej głowie rośnie a co maleje fizycznie od tych substancji.. to nie jest fizyka kwantowa.. tkanki nie zamieniają się w fale a fale w tkanki.. ja się nie znam ale chciałbym żeby ktoś na świecie w końcu zadbał o to żeby ktoś się na tym poznał bez konserwatywnych uprzedzeń..

Ps (niezweryfikowany)

Tego nie publikujcie: waszą stronę cenzurują na poziomie DNS u operatorow. Wiecie ? Nie wiecie? Czy sami chcieliście?

Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby
  • Grzyby Psylocybinowe
  • psylocybina

Czysty spontan

Od kilku miesięcy interesowałem się rozwojem na płaszczyźnie duchowej i fizycznej, co zaowocowało tym, że zacząłem poszukiwać czegoś, co może mi pomóc w poszerzaniu świadomości. Pewnego dnia natrafiłem na substancje, które nazywane są psychodelikami, podobno mogące pomóc w leczeniu niektórych zaburzeń psychicznych (w moim przypadku depresji i stanów lękowych). Przez kilka miesięcy zbierałem doświadczenia użytkowników na poszczególne substancje oraz studiowałem badania naukowe na ich temat. Wszystko to sprowadziło się do tego, że postanowiłem pierwszy raz spróbować grzybów.

  • Inne

~Narkoza~

Poziom doświadczenia (0.-10.): -10... nie mam doświadczenia, choć pare razy miałam zamiar wziąść, jednak stara mnie kontroluje.

Metoda zażycia: zastrzyk+gaz+tabletki


  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Po powrocie do domu przez pół dnia bolała mnie głowa, licząc na to, że sam ból przejdzie, do wieczora nie robiłem z nim nic, dopiero półtorej godziny przed zażyciem DXM postanowiłem władować w siebie paracetamol (2 tabletki 500mg) i wypić słabą kawę, była to gdzieś prawie 22:00, humor zaczął dopisywać, bo nic mnie nie bolało, byłem odprężony, gotowy na tripa, wszystko działo się w moim pokoju, większość tego co się działo pisałem na komputerze, żeby mieć ogólnie rozpisane, jednak na czas podróży na łóżku stwierdziłem, że nie będę z niego wstawał i powołam się na swoją pamięć.

Czas zacząć od godziny zażycia, zacząłem od 23:12, co 5 minut miało być po jednym listku (10 tabletek), jednak czasem zapomniałem i ogólnie 2 listki wziąłem w odstępach 10 minutowych, warto dodać, iż po dawce 450mg (jedna paczka) zrobiłem sobie 15 minut przerwy, ostatni listek zażyłem o 00:05, za godzinę zero przyjmuję sobie 00:13, wtedy zaczynałem czuć pierwsze efekty.

  • Mefedron

Witam

Bohaterowie: L -czyli ja (180cm 60kg 16lat) i H - czyli kumpel (185cm 70kg 18lat) i Mef czyli Mefedron