REKLAMA




Maki rosną gdzie indziej

Czy w ONZ nastąpi radykalna zmiana polityki narkotykowej? Podpisana właśnie wspólna deklaracja państw członkowskich nie daje powodów do takich przypuszczeń.

Tagi

Źródło

Maciej Wiśniewski
Tygodnik Powszechny

Odsłony

2884

Czy w ONZ nastąpi radykalna zmiana polityki narkotykowej? Podpisana właśnie wspólna deklaracja państw członkowskich nie daje powodów do takich przypuszczeń. Są też jednak sygnały inne, które zwiastują zmierzch twardego kursu wobec używek. Oficjeli z całego świata, zmierzających w ubiegłą środę na rocznicową sesję Komisji do Spraw Narkotyków w Wiedniu, witała grupa happenerów z europejskich i amerykańskich organizacji pozarządowych. Część weszła do metalowych klatek, żeby zaprotestować w ten sposób przeciwko kryminalizacji narkotyków. Inni wskazywali urzędnikom na bukłaki wypełnione płynem o jasnosłomkowej barwie. Dziesiątki litrów niby-moczu miały przywodzić na myśl powszechne, i zdaniem organizatorów protestu, bezsensowne testy antynarkotykowe.

– Można powiedzieć, że takie testy to pieniądze wyrzucane w mocz – śmiał się zamknięty w klatce Laszlo Felso z Budapesztu. – Najczęściej badamy podejrzanych po to, by sprawdzić, czy przypadkiem nie wypalili miesiąc wcześniej skręta. Podczas samej sesji nie było jednak tak zabawnie. Wbrew urzędowemu optymizmowi najważniejszych przedstawicieli ONZ podsumowanie minionych dziesięciu lat walki, prowadzonych pod gładkim hasłem "Drug free world", nie wypada bowiem najlepiej. To, co Antonio Mario Costa, dyrektor Biura do Spraw Narkotyków i Przestępczości, nazywał podczas sesji "stabilizacją", można równie dobrze uznać za wielką porażkę społeczności międzynarodowej. Mimo radykalnych działań w ciągu minionej dekady nie zlikwidowano żadnego z najistotniejszych zagrożeń związanych z handlem używkami i uzależnieniami, co więcej, potęga narkotykowych karteli wzrosła. W tej chwili roczny dochód z handlu narkotykami szacowany jest w skali globalnej na ponad 300 mld dolarów rocznie. Co oznacza, że oprócz państw widocznych w atlasach istnieje jeszcze jedno, podziemne, dysponujące potężnym budżetem. Sam Costa wskazywał, że produkt narodowy brutto nielegalnego kraju sytuuje go na 21. miejscu na świecie, tuż za Szwecją.

Nie mylmy koki z kokainą

Szczególnie dotkliwe porażki społeczność międzynarodowa poniosła w walce z handlem kokainą i heroiną. Według niektórych obserwatorów najbardziej wyrazistym przykładem chybionych działań okazał się amerykańsko-kolumbijski "Plan Colombia", skierowany przeciwko producentom kokainy. W latach 2000-06 oba kraje wydawały wspólnie na ten cel 1,2 mld dolarów rocznie, większość wysiłków poświęcając likwidacji upraw i wzmacnianiu rządowej armii w Kolumbii. – Sukces jest połowiczny. Z naszych badań wynika, że w tym czasie areał kolumbijskich upraw zmniejszył się dwukrotnie, a jednocześnie producenci niemal dwukrotnie podnieśli wydajność plantacji – tłumaczy Daniel Meía Londono, niezależny ekonomista kolumbijski, który bada skuteczność Planu Colombia. Według niego producenci zwiększyli również częstotliwość zbiorów i opracowali skuteczne metody ochrony przed prowadzonymi z powietrza opryskami. – W efekcie ilość dostaw na rynki zewnętrzne spadła jedynie o 14 proc. Próby zlikwidowania problemu kokainy u źródła nie zdały egzaminu. Dlatego każdy dolar przeznaczony na walkę z kolumbijskim narkobiznesem powinien być podzielony inaczej. Nie możemy zrezygnować z walki z plantatorami, ale możemy większą ilość środków przeznaczać na przecinanie kanałów transportu. Prowadzona w Ameryce Południowej walka z uprawami koki budzi również sprzeciwy innej natury. Ich wyrazicielem był w Wiedniu prezydent Boliwii Evo Morales Ayma, który przemawiając przed zgromadzeniem ONZ, włożył do ust przewiezione w bagażu liście koki. Boliwijski przywódca przyjechał do Wiednia przedstawiając się jako rzecznik szacowanej na 7-10 mln grupy mieszkańców Ameryki Południowej, dla których liście koki są lekiem i uświęconą przez tradycję używką.

– Nie mylmy koki z kokainą – apelował. – Ta roślina używana jest w Andach od 5 tysięcy lat. Nie zgadzam się, by zakazywać miejscowej ludności jej uprawiania. Morales Ayma, w przeszłości również cocalero, nie potrafił jednak wytłumaczyć, jak zamierza kontrolować, które uprawy przeznaczone będą do użytku własnego rolników, a które posłużą narkotykowym kartelom.

Niepowodzeniem zakończyły się również zakrojone na szeroką skalę próby radykalnego ograniczenia światowej produkcji heroiny. W ostatnich latach powierzchnia upraw maku lekarskiego w krajach Złotego Trójkąta spadła w większości krajów kilku-, lub kilkunastokrotnie, ale luka na rynku została błyskawicznie wypełniona przez Afganistan, gdzie powierzchnia upraw błyskawicznie wzrasta: w 2002 roku zajmowały one 74 tys. ha, w roku 2008 prawie 200 tys. ha. W tej chwili ponad 90 proc. światowej heroiny ma swoje źródło w afgańskich uprawach maku. Co więcej, krajom takim jak Laos czy Burma, które radykalnie rozwiązały problem obecności opium i heroiny na rynkach wewnętrznych, przyszło zmierzyć się z nieoczekiwanym problemem: na miejsce dobrze rozpoznanych narkotyków weszły stymulanty i mieszanki farmaceutyków, wyniszczające użytkowników w znacznie krótszym czasie niż tradycyjne używki. Zmieniły się również kanały przerzutowe.

Obecni w Wiedniu specjaliści od traffickingu, czyli kanałów przerzutu używek, ostrzegają, że po uszczelnieniu amerykańsko-meksykańskiej granicy kartele opracowały błyskawicznie inny kanał przerzutu, przez Zachodnią Afrykę. Jednym z krajów transferowych stała się w ostatnich latach Gwinea-Bissau, gdzie tuż przed wiedeńską konferencją doszło do zabójstw politycznych – w zamachach zginęli dwaj rywalizujący ze sobą prezydent i szef armii. Mimo kryminalizacji posiadania i używania marihuany w wielu krajach świata nadal pozostaje ona najpopularniejszą używką. Z 200 mln użytkowników narkotyków blisko 170 mln używa wyłącznie marihuany. Prezentowany podczas wiedeńskiego spotkania raport Komisji Beckleya pokazuje, że restrykcyjne prawo nie zmniejszyło liczby użytkowników tej substancji. Bez czytelnego sygnału Część krajów członkowskich wraz z obecnymi w Wiedniu organizacjami pozarządowymi liczyła więc na to, że nowa deklaracja, określająca kształt międzynarodowej polityki narkotykowej na najbliższe lata, będzie miała mniej restrykcyjny charakter niż poprzednia. Tym bardziej że jednym z najważniejszych dokumentów opracowanych na potrzeby ONZ, wspomniany raport Komisji Beckleya, wyraźnie postuluje zniesienie kar więzienia za posiadanie marihuany. Legalizacja narkotyków nie była jednak hasłem kluczowym.

– Zabiegaliśmy, by dowartościować inny sposób myślenia niż ten, który nie zdał egzaminu – tłumaczył w rozmowie z "Tygodnikiem" Mike Trace, z zabiegającej o zmianę polityki narkotykowej organizacji International Drug Policy Consortium. – Jeśli nie jesteśmy w stanie przerwać łańcucha "podaż–popyt", zadbajmy, by narkotyki wyrządzały jak najmniej szkód. ONZ boi się programów redukcji szkód, substytucji heroiny, część krajów uniemożliwia nawet wprowadzanie programów wymiany igieł i strzykawek, mimo że to najprostsza metoda ograniczenia zakażeń wirusami HIV czy HCV. Potrzebujemy też czytelnego sygnału, że przy karaniu przestępstw narkotykowych konieczna jest zasada proporcjonalności. Posyłanie za kratki człowieka złapanego ze skrętem jest idiotyczne. Żaden z tych postulatów nie został spełniony. Przeważyło twarde stanowisko, prezentowane przez koalicję przeciwników redukcji szkód, w skład której wchodzą m.in. USA, Rosja, Kolumbia, Szwecja, Japonia i Kuba. Ważną rolę odegrało też stanowisko Watykanu, który niedługo przed wiedeńską sesją uznał, że programy redukcji szkód mogą być krokiem w kierunku liberalizacji narkotyków. Być może wiedeńskie spotkanie wyglądałoby inaczej, gdyby negocjacje ze strony USA prowadzili urzędnicy prezydenta Baracka Obamy. Jego wybór został z radością powitany przez Amerykanów, którzy liczą na legalizację marihuany i większą rolę programów redukcji szkód w tym kraju. Co prawda w deklaracji znalazł się zapis o konieczności walki z wirusami rozprzestrzenianymi przez zakażone igły i strzykawki, organizacje pozarządowe potraktowały jednak ten gest jak przysłowiowy kwiatek do kożucha. Nie tylko one: pod koniec sesji doszło do zgrzytu dyplomatycznego, który ujawnił głęboki podział w ONZ. 26 krajów, wśród nich m.in. Niemcy, Hiszpania, Polska, Wielka Brytania, podpisało dyplomatyczne votum nieufności, uznając działania ONZ za niewystarczające.

– To sygnał naszego rozczarowania. Polityka narkotykowa musi opierać się na walce z produkcją i przemytem oraz redukcji szkód. Tymczasem ONZ dowartościowuje przede wszystkim tę pierwszą drogę – komentował na gorąco Piotr Jabłoński, dyrektor Krajowego Biura ds. Narkomanii. Jeśli podział będzie narastał, może się okazać, że organizacja nie jest w stanie utrzymać dłużej tak ostrego kursu. Okazały krzak marihuany ustawiony obok wyjścia z wiedeńskiej siedziby ONZ dla jednych uczestników sesji wyglądał jak memento mori, a dla innych jak symbol nieuchronnych zmian. Współpraca: Maciej Wiśniewski, Meksyk

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

MotherFucker (niezweryfikowany)
'Mimo kryminalizacji posiadania i używania marihuany w wielu krajach świata nadal pozostaje ona najpopularniejszą używką. Z 200 mln użytkowników narkotyków blisko 170 mln używa wyłącznie marihuany.' Kurwa, to mówi samo za siebie... Boże,widzisz i nie grzmisz!?
Anonim (niezweryfikowany)
"stymulanty i mieszanki farmaceutyków, wyniszczające użytkowników w znacznie krótszym czasie niż tradycyjne używki" To tak jak dopalacze. Brawo, kryminalizujcie nas, wsadzajcie do więzień, trujcie chemią to SAMO DOBRO
Anonim (niezweryfikowany)
wiedziałem że nic nie wymyślą. taka sytuacja zostanie jeszcze baaardzo długo. nic z tym bagnem nie zrobią, bo jak to ! nie można podhcodzić do narkotyków liberalnie... ale czy nie ma innego wyjśćia ? keidy zakładame skurwysyny to pojmą ?... może nie chcą tego pojmwoać ? wszystkim jest na ręke, tylko szary użytkownik ma przejebane...
selmac (niezweryfikowany)
w 96 roku toczyła się w publicznej polskiej tv debata na temat zmiany zapisów ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. do jej pierwszej nowelizacji niedługo po tej debacie obowiązywały u nas liberalne przepisy (osobiście w wieku 16 lat [1991] przekazywałem znajomemu mj w tzw. 'szufladach', tj. pudełkach od zapałek (szt. 6), których zawartość on na rynku dużego polskiego miasta w biały dzień w środku tygodnia przesypywał do pudełek po filmach fotograficznych... i nikogo to nie interesowało!). w trakcie tej debaty profesor wiktor osiatyński (m. in. helsińska fundacja praw człowieka, zobaczcie na wikipedii wpis o nim) postulował całkowitą legalizację wszystkich bez wyjątku substancji nazywanych narkotykami i wprowadzenie ich do obrotu aptecznego z właściwą adnotacją na każdym opakowaniu, informującą o wszystkich możliwych niebezpieczeństwach i zagrożeniach związanych z konsumpcją danej substancji. wiecie, ile profesor ma lat? 64! tak, 64 lata, a człowiek jest światły nieprawdopodobnie, liberalny i racjonalny. jak wszyscy wiemy - nikt go nie posłuchał (zresztą, wyobrażacie sobie, że w przeżartym pseudokatolicką dewocją zaścianku europy wchodzicie do apteki i mówicie: "dzień dobry, poproszę działeczkę lsd."? brzmi jak żart, a on tego chciał!). czas na zmiany, to pewne! i to zmiany globalne!!! info do wszystkich (nieco tajemnicze, ale co tam... ;-)): śledźcie media, szykuje się niezła rozpierducha związana z obowiązującą u nas ustawą! i wszystkich zachęcam do lektury tej ustawy, uważnej lektury! zapowiada bowiem się lawina pozwów o odszkodowania za wydane w sprawach o posiadanie marihuany wyroki... bo trzeba zrobić coś, żeby atak na babilon był silniejszy niż wybuch bomby nad hiroshimą... ;-)
Anonim (niezweryfikowany)
a cóż to ? nowa akcja ? ;> proszę o wiecej szczegółów :)
selmac (niezweryfikowany)
szczegóły już wkrótce, szacuję, że po świętach wielkanocnych...
Anonim (niezweryfikowany)
jaka znowu rozpierducha? w naszym chorym kraju którego przywódcami są złodzieje i cwaniaki nie ma szans na jakiś przewrót. Już widzę te njusy w wiadomościach czy faktach: "rozjuszona grupka narkomanów czyli palaczy marihuany próbuje walczyć o swoje prawa do legalnego odjazdu. chciałbyś żeby twoje dziecko zażywało śmiertelnie groźną marihuanę?"
Zadiar (niezweryfikowany)
http://dopalacze-ok.eu Ogólnie na tej stronie są wszystkie dopalacze i ich składy i zawartości... Dodatkowo jestem poirytowany faktem, że na Hyperreal (Forum) NIE DA SIE ZAREJESTROWAC!!!! Mam 26 lat i swoje prawo do korzystania z tego forum. Pozdrawiam
Anonim (niezweryfikowany)
[quote=Zadiar]jestem poirytowany faktem, że na Hyperreal (Forum) NIE DA SIE ZAREJESTROWAC!!!! Mam 26 lat i swoje prawo do korzystania z tego forum.[/quote] Natomiast ja jestem poirytowany faktem, że pomimo wieku, nie potrafisz czytać uważnie i korzystać z forum. Oczywiście da się zarejestrować, radze prześledzić wątek "uwagi" ... ONZ kolejne zgromadzenie i znowu brak wniosków, ciągle liga narodów brnie w ślepy zaułek - szkoda. Ciekawe kiedy się to zakończy...
selmac (niezweryfikowany)
cierpliwości, lubię wkraczać do akcji, kiedy mam wszystko od a do z przygotowane. nie mam zamiaru podjąć działań, których efektem miałyby być reakcje przez ciebie opisane... a kto wybiera tych cwaniaków i złodziei? bierzesz udział w wyborach? ja oddałem głos na po i pluję sobie w brodę. nie dlatego, że donek i jego niekompetentni przyboczni nie zalegalizowali mj, bynajmniej. dlatego, że miałem nadzieję na jakościową zmianę po 2 latach rozpiździelu w wydaniu kaczyńskich. po 20 latach od 89 roku doszło do sytuacji, w której o losie 38 mln na okrętkę decyduje albo skrajnie agresywne, konserwatywne w złym tego słowa znaczeniu, zacofane i nastawione na odwet ugrupowanie albo partia, która pierd..., że jest parią liberalną i prowadzi we wszystkich dziedzinach życia politykę socjalistyczno-totalitarną. qrwa, takiej efemerydy ze świeczką szukać! i co? koniec? nie ma alternatywy? MY tych ludzi wybieramy!!! a jeśli nie wybieramy, to znaczy, że pozwalamy, żeby ich wybrali nasi sąsiedzi, dziadkowie, rodzice, znajomi. zakładam, że nie chcesz ani po, ani pis (ja nie chcę ani jednej, ani drugiej struktury przy władzy), więc może pogadaj ze znajomymi, czego oni chcą. zastanów się, czy chcesz, żeby twoje dziecko żyło w trochę normalniejszym kraju czy wolisz patrzeć, jak wszystko wokół przybiera sprzeczne z twoimi oczekiwaniami kształty?! przecież ustroje się zmieniają, władza się zmienia, historia pędzi, a my stoimy obok jak barany i narzekamy, że mamy zdegenerowaną władzę, która działa na naszą szkodę pod każdym względem. może czas się uaktywnić?!? ps. chętnie zapalę z synem pierwszego lolka, kiedy mi powie, że ma na to ochotę. sam zrobiłem to mając 17 lat i drugie tyle rekreacyjnie stosując tę zabójczą substancję przeżyłem... ;-)
prosiak44 (niezweryfikowany)
Jak można aresztować człowieka za jointa?Jak można go zamknąć nawet na rok za posiadanie kilku wbitek marihuany?Ludzie,pomyślcie:NIE MA OFIARY-NIE MA PRZESTĘPSTWA!!!Wskażcie mi ofiarę mojego posiadania marihuany,konkretną osobę,grupę osób,jakąś organizację,podmiot,kurwa cokolwiek!NIE MA!!!Moje posiadanie godzi tylko i wyłącznie w czyjąś ideologię,i jeśli za to idę siedzieć,to samoistnie jestem więżniem POLITYCZNYM!Gadają na Rosję,Białoruś,Chiny,a co u nas się dzieje?Syna znajomej tak najebali na komisariacie,że był siny jak śliwka węgierka.Kazali mu się przyznać do kradzieży radia z samochodu,którego to radia nie ukradł.Szwagra sam kiedyś wiozłem na obdukcję.Pan policjant,agresywny alkoholik, skakał sobie po nim,żeby wymusić zeznania. Kiedyś zapytałem się znajomego policjanta,czemu torturują ludzi na komisariatach."Tortury?Jakie tortury?Zwykły wpierdol,nie tortury."-odpowiedział.To i ja powiem:Demokracja?Jaka demokracja?Zwykły katolicki taliban,nie demokracja.
Anonim (niezweryfikowany)
Podpisuję się rękami i nogami :)
Anonim (niezweryfikowany)
Ofiarą jesteś Ty, jestem ja, są wszyscy inni :) Po prostu chcą nas chronić przed samym sobą :) Mnie już to nawet nie wkurwia, po prostu śmieję się z tego i robię swoje. Najbardziej śmieszne i zastanawiające jest podejście USA - które jest baaardzo restrykcyjne, na tle liberalizacji prawa dot. broni palnej. Co jest bardziej niebezpieczne? Gnat w każdej kieszeni czy worek zielska?
selmac (niezweryfikowany)
prosiak44, przybijam do ciebie 'piąteczkę'! rozumiem, że chętnie dołączysz do walki o normalność?
selmac (niezweryfikowany)
http://www.sethgroup.org/research.php > możecie poczytać na temat eksperymentu naukowego dot. odpowiednio zmodyfikowanego chemicznie dla jego celu THC; pierwsze wyniki badań są nieziemskie! delta-9-thc zabija glejaka mózgu, a zdrowe komórki pozostawia nietknięte!!! nie czekajmy, aż ktoś za nas coś zmieni - zróbmy to sami!
dmt (niezweryfikowany)
Co to znaczy "zmodyfikowane chemicznie THC"? Delta-9-THC może być tylko i wyłącznie jedną substancją.
Chester (niezweryfikowany)
prosiak44 - big up, mam dokładnie takie samo zdanie! ;)
de0 (niezweryfikowany)
"(...) Ważną rolę odegrało też stanowisko Watykanu (...) " no najlepiej to k.... tylko się modlić za tych co już załapali syfa zamiast zapobiegać dalszemu jego rozprzestrzenianiu. modlić i dawać kapuchę. eeeeh . to watykan powinni zdelegalizowac jako instytucję której działania są szkodliwe dla człowieka.
de0 (niezweryfikowany)
"(...) Ważną rolę odegrało też stanowisko Watykanu (...) " no najlepiej to k.... tylko się modlić za tych co już załapali syfa zamiast zapobiegać dalszemu jego rozprzestrzenianiu. modlić i dawać kapuchę. eeeeh . to watykan powinni zdelegalizowac jako instytucję której działania są szkodliwe dla człowieka. kto tym faszystom dał w ogóle prawo do zabierania głosu ?! i w czyim imieniu to robią ?! dżizus kurwa ja pierdole.
randomness