REKLAMA




I znów o nas bez nas

Wczorajsza konferencja zorganizowana przez orędowniczkę strategii zero tolerancji Panią Barbarę Labudę, jak zwykle zdominowana była przez osoby, które nie mają bladego pojęcia o problemach związanych z obecną ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii, bez uwzględnienia głosu tych, którzy najlepiej wiedzą o jej efektach, użytkowników narkotyków i profesjonalnych terapeutów.

Wczorajsza konferencja zorganizowana przez orędowniczkę strategii zero tolerancji Panią Barbarę Labudę, jak zwykle zdominowana była przez osoby, które nie mają bladego pojęcia o problemach związanych z obecną ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii, bez uwzględnienia głosu tych, którzy najlepiej wiedzą o jej efektach, użytkowników narkotyków i profesjonalnych terapeutów. Nie zaproszono Nas mimo, iż w Europie, nasza koalicja uczestniczyła zarówno w szczycie Unii Europejskiej poświęconemu sprawie narkotyków, jak i na spotkaniu Rady Europy,a także aktywne zaangażowana jest w mające się odbyć 21 Kwietnia 2005 roku Wysłuchanie Publiczne w Parlamencie Europejskim.

Przyjrzyjmy się jednak argumentacji, którą podnosili przeciwnicy racjonalizacji rzeczonej ustawy. Dr Mariusz Jędrzejko, celowo koncentrując się tylko na karze więzienia, stwierdził, iż rzeczona ustawa nie jest restrykcyjna . Bardzo zastanawiające są liczby podawane przez dr Jędrzejko, szkoda, że nie zmusiły go one do myślenia. Skoro w 2003 roku, według danych Policji, stwierdzono prawie 50 000 sprawa, a skazano tylko 10 000 osób, po co Policja traciła swój czas i nasze pieniądze na te 40 000 spraw, które skończyły się na niczym? W normalnych, demokratycznych krajach, Policja nie traktuje obywateli jako potencjalnych przestępców, nie zamyka ich w aresztach celem wydobycia namiarów na detalistów. Koncentruje się ona na walce z organizatorami handlu, używając prowokacji policyjnych, świadka koronnego i dochodzenia policyjnego. Dlatego w prasie zachodniej sensacje wzbudza nie złapanie detalistów z kilkoma gramami narkotyków, a przechwycenie transportów liczących tony, o czym polscy policjanci mogą tylko pomarzyć, uganiając się za płotkami i zastraszając nieszkodliwych obywateli, traktując ich na równi z gangsterami.

"Opinię publiczną zmanipulowano, że w wyniku nowego prawa w więzieniach siedzą bladzi, chudzi narkomani. Tam siedzą wypasieni dilerzy!" - podsumował Tadeusz Cymański, poseł PiS. Oczywiście, prawdą jest i nigdy temu nie przeczyliśmy, iż w Polsce, w przeciwieństwie np. jeszcze do zeszłego roku w Rosji (która w Maju 2004 zaprzestała sankcji kryminalnych), liczba skazanych na więzienie za posiadanie narkotyków jest niewielka, a w przeciwieństwie do Tajlandii, nie zabija się ich bez procesu za posiadanie narkotyków. W tym sensie stan faktyczny w Polsce nie jest dramatycznie restrykcyjny. Niemniej Panowie zapominają o tysiącach, w większości młodych ludzi, złapanych na posiadaniu narkotyków, przetrzymywanych w zeszłym roku w aresztach śledczych i jeszcze większej ich liczbie w Policyjnych Izbach Zatrzymań [https://hyperreal.info/info/historia-jednego-przestepstwa].

W dramatycznej większości przypadków jedyną ich winą, było to, iż zamiast legalnego alkoholu - powodującego według wszelkich naukowych badań poważne uszkodzenia mózgu i zniszczenia komórkowe we wszystkich organach - wolą stosować mniej szkodliwe konopie (patrz Raport Światowej Organizacji Zdrowia). Wątpliwe jest także opieranie się na danych o liczbie zatrzymanych z art.48 ust.2, ponieważ polska praktyka i brak odgórnej definicji ilości przypadku mniejszej wagi powoduje, iż bardzo często, klasyfikuje się posiadanie niewielkich ilości narkotyków, jako przestępstwo z art. 48 ust.1. Nie biorą także Panowie pod uwagę faktu, iż liczba ta będzie dramatycznie rosnąć, ponieważ przed sądami coraz częściej stają ludzie, którzy mają już, za posiadanie nielegalnych środków odurzających, wyroki w zawieszeniu. Nie zmienia to jednak faktu, iż na tle innych europejskich krajów, które już dawno temu zrozumiały, że mądra polityka narkotykowa nie polega na karaniu za posiadanie i następującej w jej wyniku marginalizacji, a na edukacji i redukcji szkód spowodowanych przez używanie narkotyków, Polska ma obecnie najbardziej nierealistyczną i restrykcyjną ustawę. Karanie za pomocą sankcji kryminalnych posiadania narkotyków w Polsce jest normą. Powoduje to prowadzenie ciągłej wojny z prawie połową młodych Polaków. Otwiera się im, mimo, iż nikogo nie skrzywdzili, kartoteki policyjne i nadaje status przestępcy, co prowadzi do bardzo poważnych konsekwencji w pracy, na uczelni czy w późniejszym życiu.

Karalność posiadania małej ilości narkotyku chwalił Krzysztof Karsznicki z Prokuratury Krajowej: - Udało się osłabić aktywność dilerów i rozbić wiele łańcuchów przestępczych. Nie dziwi, iż przedstawiciel wymiaru sprawiedliwości, chwali obecne prawo. Zapewnia mu ono, nieskomplikowane sprawy i łatwą pracę, zamiast skupiać się na realnych przestępcach i baronach narkotykowych, jest o wiele łatwiej przecież łapać i karać użytkowników narkotyków i drobnych dilerów. Tyle, że jak pokazuje praktyka, działania są zupełnie nieefektywne. Dostępność narkotyków wzrasta, wzrasta liczba użytkowników narkotyków a jedyne co spada to ceny środków odurzających. Siatki dilerów pokrywają już cały kraj, obecni są oni wszędzie, w szkołach, klubach na ulicach. Oczywiście dla wymiaru sprawiedliwości obecna ustawa jest korzystna, mogą się oni chwalić wysoką wykrywalnością, przecież jako, że ofiara i przestępca w tym schizofrenicznym przypadku to jedna i ta sama osoba, liczba wykrytych przez policję (bo kto sam na siebie doniesie) przestępstw jest prawie równa liczbie złapanych przestępców. Podnosi to ogólną wykrywalność wszystkich przestępstw, jest więc o co walczyć. Leczy jeśli wyznacznik efektywności zwalczania narkobiznesu określony będzie jako stosunek liczby wprowadzonych na rynek narkotyków do przechwyconej ich ilości, to działania policji pokazują tylko jak wysoka jest jej bezradność.

Dla przykładu, na 20 482 spraw z art. 45, 46 (udzielanie, ułatwianie i nakłanianie - czyli czegoś co Policja klasyfikuje jako - dilowanie) w 2002 roku, udało się przechwycić: 45 kg 400 g amfetaminy, 523 g kokainy, 1 kg 627 g heroiny. Przepraszam bardzo, gdzie są te rozbite grupy, gdzie są ci wypasieni dilerzy? Z całą pewnością nie ma ich zbyt wielu w więzieniach... Przy okazji fakt klasyfikacji z art. 45 i 46 dowodzi tylko, że w praktyce przestępstwa z art. 48 nie są zupełnie policji potrzebne, przecież pokazuje to, iż jednak prowadzi ona dochodzenie i oskarża dilerów z właściwych paragrafów. Jednak groźba więzienia jest jedną z motywacji do leczenia - oponowała Krystyna Karwicka-Rychlewicz z organizacji rodziców narkomanów Powrót z U. Skrytykowała ministra zdrowia, że zamiast usprawnić organizację lecznictwa dla narkomanów, skierował do Sejmu projekt liberalizacji prawa.

Pani Krystyno, według danych Monaru, liczba uzależnionych od narkotyków skierowanych przez sąd na terapię, stanowi tylko niecałe 20% wszystkich, którzy ją podejmują. W zdecydowanej większość przypadków, ta terapia okazuje się nie skuteczna. Większość, poddaje się terapii dobrowolnie lub pod presją społeczną ze strony rodziny lub przyjaciół. Ale, i tak dla przykładu, liczba wyleczonych z uzależnienia od heroiny osób to tylko 30% wszystkich poddających się terapii, taka jest natura tego strasznego uzależnienia. Jednocześnie Polska wydaje 93% budżetu na przeciwdziałanie narkomanii na walkę z użytkownikami narkotyków za pomocą systemu sprawiedliwości. Efektem tego jest zredukowanie, z powodu braku funduszy i niewłaściwej legislacji w zakresie terapii metadonowej, liczby miejsc w tych programach z 1000 do 700 (w zeszłym roku na ulicę wróciło 300 osób [https://hyperreal.info/info/interwencja-program-metadonowy]), które rozpoczęły terapię, zaczęły pracę, założyły rodziny). Szacuje się, iż uzależnionych od heroiny mamy w Polsce 70 000, tak więc szanse na najskuteczniejszą rehabilitację, nawet bez przymusu prawnego, w Polsce ma tylko 1% wszystkich uzależnionych.

Między innymi właśnie to próbuje poprawić propozycja Pana Ministra Zdrowia Marka Balickiego. Oskarżenia o brak usprawnień w terapii, dowodzą tylko, iż albo nie przeczytała Pani ustawy, albo celowo chce Pani wprowadzić opinię publiczną w błąd. Zastanawiające jest także z czego Pani Krystyna chce leczyć większość użytkowników nielegalnych substancji odurzających, tych którzy używają konopi rekreacyjnie którzy w większości przypadków nie są i nigdy nie będą od nich uzależnieni? Za co kara się ich i w jakim celu? Z powodu zachęcenia do terapii? W momencie, gdy z powodu niegospodarności, nawet uzależnionym od heroiny nie potrafimy zapewnić wystarczającej liczby miejsc? Z powodu zniechęcenia użytykowników narkotyków po sięganie do po nie? Kpina... "Prowadzone co cztery lata badania w ramach European School Project on Alcohol and Drugs (ESPAD) nie rejestrują spadku tempa rozpowszechnienia narkotyków. Wśród młodych Polaków (17-18 lat) odsetek deklarujących używanie marihuany lub haszyszu wzrósł z 17 proc. w 1995 r. do 22 proc. w 1999 r. i do 37 proc. w 2003 r." - stwierdził dr Moskalewicz.

Jeśli chcemy prowadzić racjonalną i efektywną politykę, musimy zaprzestać karania użytkowników narkotyków. Czerpmy mądrość od innych krajów Europy Zachodniej i korzystajmy z naszych własnych bogatych doświadczeń w tym zakresie. W latach 1985-1997, w czasach racjonalnej polskiej polityki narkotykowej, narkomani nie zeszli u nas do podziemia, nie nastąpiło stopienie subkultury przestępczej z subkulturą narkotyków. Narkomani nie bali się szukać pomocy w placówkach leczniczych i rehabilitacyjnych. Można było do nich dotrzeć z informacją, edukacją, propozycją leczenia. - pisze Pan Moskalewicz.

Artur Radosz
Przedstawiciel ENCOD w Polsce
Koordynator Kanaba.info
Email: !artur@kanaba.info
Warszawa, Polska
Tel +48 693 094 498
http://action.encod.org/
http://kanaba.info/

Europejska Koalicja dla Racjonalnych i Efektywnych Polityk Narkotykowych (http://www.encod.org/) jest siecią europejskich organizacji Społeczeństwa Obywatelskiego i obywateli dotkniętych i/lub zaniepokojonych obecnymi politykami narkotykowymi, którzy chcą zastąpić ją zrównoważonym i racjonalnym podejściem. Od 1993 roku promujemy bardziej racjonalne i efektywne polityki narkotykowe, które zawierają zintegrowane rozwiązanie wszystkich problemów związanych z globalnym fenomenem narkotyków.

Oceń treść:

0
Brak głosów