Grupa państw Unii blokuje projekt KE zaostrzający walkę z dopalaczami

Według źródeł dyplomatycznych "szanse na przerwanie trwającego od niemal dwóch lat impasu są bardzo małe". - Trudno jest zobaczyć w tej chwili światełko w tunelu - powiedział PAP anonimowy unijny dyplomata tłumacząc, że "presja takich krajów jak Polska, Grecja, Hiszpania, Włochy czy Litwa w kierunku porozumienia nie przyniosła do tej pory rezultatu".

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

onet.wiadomości

Odsłony

493

Według źródeł dyplomatycznych "szanse na przerwanie trwającego od niemal dwóch lat impasu są bardzo małe". - Trudno jest zobaczyć w tej chwili światełko w tunelu - powiedział PAP anonimowy unijny dyplomata tłumacząc, że "presja takich krajów jak Polska, Grecja, Hiszpania, Włochy czy Litwa w kierunku porozumienia nie przyniosła do tej pory rezultatu".

Kością niezgody między krajami członkowskimi UE jest podstawa prawna, której KE użyła w zaproponowanej nowelizacji obecnie obowiązujących przepisów, ustanowionych w 2005 roku. Blok państw na czele z Niemcami sprzeciwia się, by nowe rozwiązania prawne były oparte na art. 114 traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Artykuł ten dotyczy działań zmierzających do zbliżenia przepisów państw członkowskich w sprawach rynku wewnętrznego.

- Zanim KE przedstawiła propozycję zmian, Niemcy, Francja, Irlandia i inne państwa członkowskie wprowadziły własne narodowe przepisy dotyczące walki z dopalaczami. Teraz Berlin, Paryż czy Londyn obawiają się, że w przypadku przyjęcia przepisów ogólnounijnych będą zmuszone do zmiany własnych rozwiązań, które ich zdaniem, dobrze działają - powiedział unijny dyplomata.

Polska i inne kraje opowiadające się za jak najszybszym porozumieniem w sprawie dopalaczy przekonują, że takie podejście jest bardzo krótkowzroczne. - Narodowe przepisy nie są w stanie zablokować importu dopalaczy z Azji czy ich przepływu pomiędzy poszczególnymi państwami członkowskich. Bez rozwiązań ogólnounijnych nie jesteśmy w stanie zahamować napływu tych wysoce szkodliwych substancji do krajów członkowskich - dodał rozmówca PAP.

- Stajemy na głowie, by przerwać istniejący impas. Mamy nadzieję, że problem zostanie ponownie przedyskutowany przez kraje członkowskie wczesną jesienią - zapewnił.

KE przedstawiła we wrześniu 2013 roku projekt przepisów, które mają umożliwić skuteczniejszą walkę z dopalaczami. Zgodnie z propozycją nowe substancje psychoaktywne będą mogły zostać wycofane z unijnego rynku w ciągu sześciu miesięcy. Obecnie ta procedura trwa około dwóch lat. W poważnych przypadkach, gdy w grę wchodzić będą silnie szkodliwe substancje, można będzie natychmiast zakazać ich sprzedaży na okres jednego roku.

Po wykryciu nowej substancji psychoaktywnej Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA) oceniać będzie, jak bardzo jest ona niebezpieczna. Jeśli oceni, że narkotyk jest poważnym zagrożeniem dla zdrowia i życia ludzkiego, KE wprowadzi zakaz jego sprzedaży na rynku konsumenckim, a także ograniczy jego stosowanie dla celów przemysłowych, np. w przemyśle farmaceutycznym. Z kolei państwa członkowskie będą miały rok na wprowadzenie kar za obrót taką substancją, tak jak w przypadku nielegalnych narkotyków. W sytuacji, gdy nowa substancja psychoaktywna stanowi umiarkowane zagrożenie, KE ograniczy obrót na rynku konsumenckim, zaś w przypadku niskiego ryzyka - nie podejmie żadnych działań.

Parlament Europejski już w marcu 2014 roku zajął stanowisko w sprawie propozycji KE oraz uchwalił mandat na negocjacje z krajami członkowskimi. Eurodeputowani w większości poparli zaproponowane przez KE rozwiązania. Po wyborach w maju 2014 roku PE odnowił swój mandat negocjacyjny oraz powołał polskiego eurodeputowanego Michała Boniego na sprawozdawcę z ramienia komisji wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych; Boni zastąpił Jacka Protasiewicza.

Zgodnie z najnowszym raportem EMCDDA z 2014 roku co tydzień na unijnym rynku pojawiają się dwa nowe dopalacze. W ubiegłym roku system wczesnego ostrzegania zarejestrował 101 zgłoszeń nowych substancji, co stanowi znaczny wzrost w stosunku do 2013 roku, kiedy to na unijnym rynku pojawiło się 81 dopalaczy. Łącznie EMCDDA monitoruje obecnie ponad 450 nowych substancji psychoaktywnych.

Według badania Eurobarometru z 2011 roku 5 proc. młodych ludzi w UE zażyło taką substancję przynajmniej raz w życiu; najwięcej takich osób było w Irlandii - 16 proc., a także w Polsce, na Łotwie i w Wielkiej Brytanii - blisko 10 proc.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

c12 (niezweryfikowany)

<p>Takie EMCDDA może okazać się bardziej wiarygodne od polskich polityków (patrz wpisywanie alfy-pvp do IV-P a hometa do I-P).</p><p>"<em>w przypadku niskiego ryzyka - nie podejmie żadnych działań</em>."</p><p>Jeżeli naprawdę niebezpieczne/uzależeniające substancje będą banowane, a psychoaktywne ale nieuzależniające nie, to jest to światełko w tunelu do racjonalnej polityki narkotykowej ;)</p><p>Tylko w tej radzie muszą zasiadać kompetentni ludzie, którzy widzieli na oczy osoby uzależnione i wiedzą co naprawdę uzależnia.</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Banisteriopsis caapi
  • Przeżycie mistyczne

Samotnie na gralni. Spontaniczna decyzja. Samopoczucie bardzo dobre, zluzowany piwkiem i buszkami z przepału po Gandzi.

Witam. Opowiem wam o mojej randce. O spotkaniu, które zmieniło mój światopogląd. O randce z cudowną Changą. Zaczynamy.

 

  • 25C-NBOMe
  • Przeżycie mistyczne

Mój pokoik, moje łóżeczko, podekscytowanie jak przed każdym psychodelicznym tripem.

Mam ochotę przedstawić wam szkielet moich najlepszych, najgłębszych tripów- to one wywróciły moje postrzeganie do góry nogami, jednocześnie przypominając mi kim na prawdę jestem. Otóż zarzucam kartona, dajmy np. nbome, ostatnio właśnie taki, 800 mikrogram. Pół godziny i pojawia się silny niepokój, powietrze jakieś takie zabiegane, kontury wszelkiej rzeczy stają się miękkie, chwiejne, wszystko takie niestabilne. I to poczucie, że zbliża się coś wielkiego. Coś, co przełamuje za każdym razem coś we mnie, coś jak nie wiem, coś...

  • Morfina
  • Pierwszy raz

Humor bardzo zły, chęć odcięcia się od świata w zaciszu własnego pokoju

Opiszę swoje pierwsze prawdziwe spotkanie z opiatami, nie wliczając w to kodeiny z prostej przyczyny nie "trawienia" jej odpowiednio przez mój organizm.

Historia zaczyna się od bardzo podłego humoru spowodowanego dużą ilością stresu, kłótni i utraty sporej ilości znajomości w przeciągu ostatnich paru dni. Myślałem, czym by się tu tego dnia dobić przeglądając podręczną apteczkę ćpuna, wybór stanął między snem po benzo a tabletką morfiny, którą miałem wziąć parę miesięcy wcześniej, lecz zdecydowałem, że jedno uzależnienie już mi wystarczy.

  • Pierwszy raz

Dobry humor, wypoczęty, oczekiwałem fraktali, ciekawość. Miejsce było ciche, spokojne i wygodne.

  Znaleźliśmy sklep, był niepozorny. W sklepie jest wiele ciekawych rzeczy z których zapewne w przyszłości powstaną podobne raporty. Po nabyciu ekstratu w wysokości 1g  x 40 udaliśmy się na miejsce smakowania. Z czasem obawy dot. Szałwii zniknęły gdzieś. Mam wrażenie, ze sama roślina roztacza jakąś mistyczną aurę...