|
|
|
Zacznijmy od tego, że moja przygoda z DMT była pierwszą prawidłową przygodą z jakimkolwiek psychodelikiem. Jedyną moją stycznością z substancjami poszerzającymi zmysły była przygoda z bardzo małą dawką grzybów (0.5g), więc można powiedzieć, że rzucałem się na głęboką wodę. (Z góry przepraszam za brak odniesienia do czasu ale podczas tripu on nie istniał, a po nim nie pamiętałem nawet kiedy się zaczął) Warto dodać, że DMT paliłem z fajki freebase.


Komentarze
Nareszcie! Doskonale!
Dzie-ku-je-my!!!
:)
Kapelutek.
Świetna wrzuta
Bardzo dobra książka :-)
... a gdzie "thumbs up" do facebooka ? ;')
pozdrawiam Ekipę H.
thumbs up !
wolna sobota ,wiec przeczytam
Ja też tłumaczyłem...
...ale widzę, że byli szybsi ode mnie :) Cieszę się :)
jezusie maryjny, jeśli to całość to jest bosko !!!!! wielkie danke !!!
korekty
jakbyscie znalezli jakies bledy (takie jak brakujace kawalki zdan czy cos podobnego) to piszcie mi na maila w ktorym rozdziale i wycinek zdania w ktorym jest ten blad to poprawie. chcialem zeby jak najszybciej to bylo na hyperrealu do poczytania w weekend i nie zdazylem calosci sprawdzic po przerobieniu na html.
wielkie dzieki i prosze o wiecej :)
Dziękówka!!
Wielkie dzieki - psychodeliki to to co co misie lubią bardziej niż miodek ... ;o)
Jupi
Bo jo wos kochom! super! rewelacyjny serwis,rewelacyjni ludzie!!! dzięki takim jak wy ta smutna rzeczywistość nabiera kolorów!!! pozdrawiam serdecznie!!!