Wypalenie "zawodowe"

Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 9 Strona 1 z 1
Rejestracja: 2017
  • 33 / 7 / 0


Niektorzy boja sie uzaleznienia , inni braku dostepu do tematu , natomiast ja boje sie wypalenia zawodowego w "karierze" . Czasami obawiam sie , ze pewnego dnia mimo robienia odpowiednich przerw i uwaznego dawkowania po prostu wstane z mysla - "to juz mnie nie kreci , mam dosyc ; ZNUDZILEM SIE" .

Jak sadzicie , ile mozna wycisnac z substancji , ile tripow mozna odbyc , przeciez wszystko (szczegolnie dobre) sie konczy . :uwaga:
Ciezko mi sobie to wyobrazic, moze ktos z dluzszym stazem sie wypowie ? Sa ludzie przechodzacy cale zycie na alkoholu i tytoniu ale nie potrafie sie kompletnie do tego odniesc .
Rejestracja: 2014
  • 60 / 6 / 0


Ciekawy temat. Jestem obecnie po dwóch terapiach, byłem wjebany mocno mocno w amfetaminę, psychicznie mocno w ekstazy, oraz w alkohol. Pierwsza nic nie dała, po drugiej przeszła mi amfetamina - odechciało mi się, nie widzę już sensu w waleniu codziennie. Nie widzę nic fajnego w nockach przed kompem, w Manieczkach w aucie z kolegami o 4 rano w lesie. Zwała nie jest warta tej bomby, na trzeźwo jestem w stanie być dużo bardziej wydajny i zadowolony z życia. To samo z ekstazy, nigdy nie miałem tak długiej przerwy jak teraz i dopiero teraz czuję szczęście, radość, emocje - alkohol też odstawiłem, po kolejnym detoksie, jednak mam wstręt do tej używki. Brzydzę się sobą gdy myślę o sobie pod wpływem alkoholu. czasem mam myśli że poleciałbym bokiem, na pewno polecę, ale raczej idę w ketę, duze dawki em, przekonalem sie i chcialbym kwasa wrzucic... no tylko ta trawka jeszcze :patrzy:

Australia: Pytamy dilerów, jak wpłynęły na nich związane z narkotykami zgony na festiwalach

"Zdecydowanie widzę większą ostrożność i słyszę więcej pytań. Kupujący chcą teraz zobaczyć produkt przed jego zakupem i wiedzieć, jak zareagowali inni."

Pijemy najwięcej alkoholu w historii. Nawet w tej konkurencji socjalizm z czasów PRL przegrywa

W ubiegłym roku Polacy pobili rekord w ilości wypitego alkoholu. Pochodził jeszcze z czasów głębokiego PRLu zanim sukcesy socjalizmu doprowadziły do pojawienia się kartek na alkohol.
Rejestracja: 2018
  • 880 / 161 / 2


Prędzej stracisz komfort ćpania z powodu konsekwencji uzależnienia, niż Ci się znudzi ćpanie. I wtedy rzeczywiście można mieć dosyć, bo staje się to męczarnią. Jak sobie uświadamiasz, że minusy przeważają nad plusami - wtedy można mieć dosyć, ale niektórzy i tak to ciągną póki nie spadną na samo "dno".
Ewentualnie znajdziesz sobie jakiś inny zamiennik, który Ci się spodoba bardziej i się w to wkręcisz.
Ostatnio zmieniony 18 lutego 2019 przez eth0, łącznie zmieniany 2 razy.
Rejestracja: 2017
  • 1632 / 220 / 2


Dużo zależy od substancji które bierzesz, niektóre sprzyjają długiemu braniu, inne mniej.
Rejestracja: 2018
  • 303 / 18 / 0


Mój dziadek od 16 r.ż pali, ma 70 parę lat i pali codzienne że dwie-trzy paczki
Rejestracja: 2019
Użytkownik nieaktywny
  • 48 / 8 / 0


20 lutego 2019RekreacyjnyHarry pisze:
Mój dziadek od 16 r.ż pali, ma 70 parę lat i pali codzienne że dwie-trzy paczki
Statystyczna średnia długość życia mężczyzn w Polsce wynosi ok. 70 lat. Poczekaj jeszcze troszeczkę cierpliwie i zobaczysz że dziadzio wiele od niej nie odbije.

U mnie pewne zniechęcenie zaczęło występować kiedy już przestawałem czuć tego kopa"/ wjazdu. Wkurwiało mnie to przeokrutnie, kiedy załadowałem pełną pukawkę, a tu nic. Po minucie dalej niewiele. Ale nie było wjazdu! Pamiętam, że jeszcze nie tak dawno musiałem walić drugą szpryce w drugie łapsko, żeby iść spać. I to wtedy zaczęło kiełkować coś co można nazwać "wypaleniem", ale przestać na dłużej niż dwa dni też nie umiałem :) A dosyć tego miałem. To wypalenie bardziej widoczne było u mnie przy benzo. Przy opio natomiast zaczęły mi dawać wcześniej znaki - objawy odstawienne.
Rejestracja: 2018
  • 880 / 161 / 2


U mnie chodziło bardziej o psychikę, tzn. miałem moralniaka po naćpaniu się i cała faza przestawała być przyjemna, nawet po opio tak bywało.
Rejestracja: 2014
  • 60 / 6 / 0


Racja, komfort picia i ćpania też u mnie zniknął. nie rozumiem po prostu po co trzaskać fuke, czy pić alko na szklanki, skoro na trzezwo jest tyle emocji i ciekawych rzeczy. mysle ze te dwie rzeczy wplynely na to, ze przerwalem swoje ciągi.
Rejestracja: 2018
  • 35 / 5 / 0


Miałem coś takiego z mj. Niby było miło, ale wyglądało to tak, że za każdym razem robiłem to samo. Za słodko. Skończył się też efekt "wow". Wcześniej zaskakujący był odmienny sposób postrzegania rzeczy, które dobrze znałem na trzeźwo, a po mj optyka obracała się o 180 stopni. Teraz doskonale zdaję sobie sprawę, jak wszystko wygląda po drugiej, zielonej stronie i z efektu zaskoczenia nici.

Nie ma jednak tego złego, odbiłem w konkretniejsze psychodeliki, tutaj nadal odkrywam niezbadane wcześniej tereny.
Posty: 9 Strona 1 z 1
Wróć do „Substancje psychoaktywne a człowiek”
Na czacie siedzi 50 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości