Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
Mam dość nietypową sytuację i jestem ciekawy, czy ktoś z Was spotkał się z czymś podobnym, bo kompletnie nie rozumiem, co się wydarzyło.
Benzodiazepiny biorę około 10 lat, cały czas pod kontrolą lekarzy i w dawkach leczniczych. Najczęściej był to Bromazepam albo diazepam, dawniek klonazepam. Nigdy nie były to jakieś ekstremalne dawki ani rekreacyjne używanie.
Kilka miesięcy temu razem z lekarzem zdecydowaliśmy, że spróbujemy powoli odstawić benzodiazepiny. Z 15 mg diazepamu przez kilka miesięcy doszedłem do 8 mg.
Na 8 mg jestem od około 5 tygodni, ale mimo upływu czasu funkcjonuję na tej dawce bardzo słabo. Wcześniej na 10-9mg funkcjonowałem zdecydowanie lepiej. Dlatego plan był prosty: wrócić na chwilę do 9 mg, ustabilizować się i dopiero potem decydować, co dalej.
I tu zaczyna się dziwna część.
Po tych 5 tygodniach na 8 mg zwiększyłem dawkę o 1 mg (czyli do 9 mg). Zamiast poczuć ulgę, po około godzinie–dwóch pojawiły się bardzo silne i nieprzyjemne objawy:
- ból głowy
- derealizacja
- uczucie „odlotu” i zaburzonego myślenia
- ogólne bardzo złe samopoczucie
To zupełnie nie przypominało normalnego działania benzodiazepin, z którymi mam ogromne doświadczenie.
Uznałem, że może to był jakiś przypadek, więc kilka dni później spróbowałem drugi raz zwiększyć do 9 mg. Znowu to samo, tylko jeszcze gorzej. W nocy obudził mnie wręcz atak paniki, czego nie miałem od kilku lat.
Najdziwniejsze jest to, że mam bardzo duże doświadczenie z benzodiazepinami i w przeszłości mogłem bez problemu zwiększyć dawkę nawet o kilka, kilkanaście miligramów (w przypadku diazepamu/bromazepamu) bez najmniekszych dziwnych reakcji. Różnica 1 mg diazepamu dla mojego organizmu powinna być praktycznie nieodczuwalna.
A tutaj była bardzo silna i totalnie szokująca.
Do dziś czuję się mocno rozregulowany, mimo że wróciłem do wcześniejszej dawki 8 mg i nic nie zmieniam. Nawet ciężko mi wyjść z domu.
Dlatego mam pytanie do osób z większym doświadczeniem:
- Czy ktoś spotkał się z taką reakcją?
- Jakim mechanizmem można to wytłumaczyć, że po zwiększeniu dawki jest gorzej zamiast lepiej, jak na niej dwa miesiące temu dobrze funkcjonowałem?
- Co w takiej sytuacji zrobić, jeśli chce wrócić na trochę wyższą dawkę (np. 9–10 mg) w celu stabilizacji?
Bardzo ciekawi mnie, czy ktoś miał podobną historię, jak to się u niego potoczyło i o co tu w ogóle chodzi, bo jestem zszokowany reakcją mojego organizmu.
Dzięki!
Mija kolejny dzień, a mnie strasznie boli głowa. Jest mi ciężko funkcjonować. Mam nadzieję, że po kilku kolejnych dniach brania stałej dawki jednak wszystko wróci do normy. Wizyta dopiero za miesiąc...
Czy jeżeli sytuacja się ustabilizuje na 8mg, to warto próbować ponownie wrócić do troche wyższej dawki, czy raczej skończy się to podobnie? Może bezpieczniej zmienić benzo na np. bardzo dobrze znany mojemu organizmowi Bromazepam?
Dopytuje troche jak laik, ale widać nawet po 10 latach przyjmowania benzodiazepin człowieka potrafi coś totalnie zaskoczyć...
Wszyscy troche zgadujemy, ale im więcej opinii tym zawsze lepiej.
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Cannabis trafia do supermarketów w Niemczech. Netto sprzedaje nasiona marihuany jak zwykłe warzywa
Jeszcze niedawno coś takiego byłoby nie do pomyślenia. W niemieckim supermarkecie obok nasion pomidorów czy bazylii pojawiły się… nasiona cannabis. Popularna sieć Netto rozpoczęła testową sprzedaż produktu, który budzi ogromne zainteresowanie klientów i wywołuje dyskusję o nowych realiach po legalizacji. Wszystko odbywa się jednak zgodnie z obowiązującym prawem, które pozwala dorosłym na domową uprawę konopi. Dla wielu osób to znak, że marihuana w Niemczech powoli staje się zwykłym elementem rynku, a nie tematem tabu.
Badanie ścieków 2025: Marihuana dominuje w europejskich miastach, kokaina i ketamina w górę
Badanie ścieków to dynamicznie rozwijająca się dziedzina nauki. Pozwala ona naukowcom bardzo dokładnie oszacować, jakie narkotyki i w jakich ilościach spożywają mieszkańcy. Najnowsze badanie z 2025 roku miało ogromną skalę. Badacze sprawdzili ścieki w około 115 miastach na terenie Europy.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.