Dostałam jakiś czas temu od lekarza wenlafaksynę w dawce 37,5 na depresję. Od czasu jej brania zaczęłam jakby przysypiać na parę sekund i czułam jakby mi się coś dosłownie przestawiało w głowie. Po jakimś czasie zaczęło się to nasilać i doszły dziwniejsze objawy. Zaczęło mi wykręcać kark i twarz. Przeczesując internet wydaje mi się, że była to dystonia. To były takie nagłe napięcia mięśni i uczucie jakby działo się to też w głowie. Później zaczęło mi siadać serce i odstawiłam ten lek. Mimo, że psychicznie poczułam się lepiej. Niestety te objawy się utrzymywały. W którymś momencie zaczęłam robić miny jak jakiś potwór. Oczywiście lekarze rozkładają ręce. W tym momencie długi czas po tym objawy cały czas się utrzymują i doszły do tego napięcia oczu. Po prostu dostaje takich napadów, gdzie mnie wykrzywia i sztywnieje mi kark. Co najgorsze w takich momentach mam takie napięcie, że aż wstyd się przyznać, ale czuję się jakbym zaraz miała dostać orgazm. To potrafi się przytrafić kilka razy dziennie, a czasem w ogóle. Zauważyłam, że gdy wezmę coś serotoninowego to to dziwne uczucie w głowie się nasila. Choć psychicznie ewidentnie brakuje mi serotoniny. Mam ogromne lęki, depresję i momentami wręcz paranoję z bezradności. Nie wiem już co robić, czuję się jak wariatka. Lekarze rozkładają ręce mówiąc, że to z nerwów. byłam już i na psychoterapii i wszędzie gdzie tylko się da i kompletnie nic. Czy ma ktoś jakiś pomysł? Nie mam już sił...
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Kofeina może pomóc w diagnozowaniu Alzheimera. Nawet umiarkowana dawka może mieć wpływ
Kofeina może wpływać nie tylko na koncentrację i poziom energii, ale także na wyniki badań neurologicznych. Włoscy naukowcy wykazali, że dawka odpowiadająca około dwóm filiżankom kawy wyraźnie zmienia sposób, w jaki mózg tłumi sygnały odpowiedzialne za ruch. Odkrycie może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki choroby Alzheimera i innych zaburzeń neurodegeneracyjnych.
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje
...czyli raz jeszcze na temat ostatnio omawiamy.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
