Ja zazwyczaj gierzę albo idę się przejść na miasto. Ale chętnie dowiem się co reszta z Was robi, może znajdzie się coś ciekawego, a poza tym temat się przyda.
Pozdrawiam
- spacer w jakieś ładne miejsce, najlepiej jak się jeszcze ma fajki, dobrze się one komponują z działaniem opioidowym
- słuchanie dobrej muzyki i leżenie w łóżeczku z kubkiem melisy w ręku to opcja na wygrzanie totalne, szczególnie w zimie lubię
- oglądanie świetnych filmów, seriali, tylko później nie zawsze pamiętam, co się tam działo, bo nierzadko zdarza się nodd
- bardzo lubię też po opiatach podróżować, jak muszę gdzieś jechać pół dnia (przy czym nie mam tutaj na myśli samodzielnego prowadzenia auta), to na fazie jest to dziesięć razy przyjemniejsze no i czas się nie dłuży
- czasem mam po opiatach nawet ochotę na coś produktywnego, jak sprzątanko wszystkich najbrudniejszych zakamarków domu czy malowanie ścian, lub wycieczkę do galerii handlowej po jakieś ciuchy i takie tam, na trzeźwo nie przepadam za tym
Unikam za to załatwiania ważnych spraw, czy planowania przyszłości, kiedy jestem nawalona.
You will always be in my dreams
The last and final moment is yours
My agony is your triumph
09 kwietnia 2020badzingla pisze: - bardzo lubię też po opiatach podróżować, jak muszę gdzieś jechać pół dnia (przy czym nie mam tutaj na myśli samodzielnego prowadzenia auta), to na fazie jest to dziesięć razy przyjemniejsze no i czas się nie dłuży
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
Rząd za, kantony przeciwko: Czy Szwajcaria zalegalizuje marihuanę?
Parlament federalny chce zdekryminalizować konopie indyjskie w Szwajcarii. Jednak już etap konsultacji pokazuje, że sprzeciw wobec projektu jest duży.
