...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 53 • Strona 1 z 6
  • 16 / / 0
Pol roku, dzien w dzien z 3mmc, potem troche GBL i jeden gruby zjazd. Troche dex, kodeiny, duzo alko od kilku lat. Ogolnie na bombie jestem ze 2 lata. Lecze sie na depresje. Biore wenlafaksyne 225 mg, mirtazapine 15 mg i ostatnio dostalem benzo ktore zwie sie karbomazapina na stabilizacje nastroju. moja psychiatra nie wie o substancjach, mowilem tylko, ze zeby sie pobudzic pije duzo red bulli.

Wiem, ze benzo i alko to smierc. Koncze prace o 14, wzialem benzo, myslalem ze mnie kopnie (paradoksalnie tak myslalem, chociaz zdrowy czlowiek modliby sie zeby nie koplo) i nie bede czul ciagu do niczego. Ale tak sie nie stalo. otepienie czuje od 2 dni, bo jestem przeziebiony, benzo go nie poglebilo. o 16 polecialem po browary....

co robic, kiedy chce sie cos wypic, zjesc, polknac? staralem sie czyms zajac - spacer z psem 30 minut, granie w ps3... ale nic nie jest ciekawe, nic nie wciaga.
  • 4807 / 268 / 0
To masz problem i jesteś bezsilny. Coś co odczuwasz nazywa się obsesją a u Ciebie jeszcze wchodzi w grę politoksykomania. Idź na jakąś terapię, próbuj coś ze sobą zrobić mimo niechęci bo długo tak nie pociągniesz. Stracisz w końcu całą radość z życia i skończysz z otwartymi żyłami albo zrobisz coś innego głupiego. Trzymaj się i zaciskaj zęby, to jest cena używek. Całe lata na bani muszą, po prostu muszą się odbić na psychice. Organizm może być w całkiem dobrej formie ale psychikę trzeba odbudowywać. Benzo to żadne wyjście. Takie same jak alkohol.
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 66 / 1 / 0
Karba to nie benzo to raz a dwa alko niweluje dzialanie anty-depresantôw na twoim miejscu, cofam.... radze ci isc do osrodka po rozmowie szczerej z psychiata
btw wszystkie te wyciszajace lekki zawsze mnie zawsze wkurwialy jakos moze sprobuj odstawiv je chociaz napisz jak ty to widzisz bo to sa chyba jakies nowej generacji?
  • 3197 / 385 / 0
Idź na terapię. Polecam Poradnię Leczenia Uzależnień Monaru na początek.
Zadaj też sobie pytanie czy na prawdę chcesz być trzeźwy i włożyć w to spory wysiłek czy tylko się użalasz. Leki bym odstawił skoro bierzesz/pijesz codziennie. I tak nie działają a tylko wątroba dostaje w dupę.
  • 129 / 199 / 0
Odwyk wydaje się sensownym pomysłem w takiej sytuacji, ale w praktyce bywa różnie...
Na bieżące obsesyjne myśli mam tylko jeden sposób- zajmij się czymś co naprawdę cię wkręci, nie zapychaczem czasu ale czymś co na serio lubisz.
Nie zaszkodzi też o tym z kimś na żywo pogadać, no i ściemnianie u psychiatry w Twoim przypadku to raczej kiepski pomysł...
Wszystko co tu wypisuję zrodziło się w najgłębszych odmętach oceanu mej spaczonej wyobraźni...
Najprawdopodobniej podczas odwiedzin w krainie snów...
Wiara w prawdziwość moich słów może sugerować konieczność skonsultowania się z psychiatrą :-D
  • 1509 / 223 / 0
Co do łykania czegokolwiek to ja mam taki problem, że już tak jestem przyzwyczajona, że czasami muszę zeżreć cokolwiek, żeby mieć spokojną psychikę. Nie mówię, że musi być to coś klepiącego. Wtedy idę do mamy i mówię, żeby dała mi jakieś tabsy i daje mi kilka jakichś. Znając życie to jakieś witaminy, magnez i inne takie pierdoły, ale psycha spokojna, matka też, że nie pójdę się nawp*******ć czegoś mniej zdrowego od witamin. Może, jeśli masz taki odruch łykania czegoś jak ja, poproś kogoś z rodziny/przyjaciół, żeby Ci właśnie coś takiego wciskał jak mnie mama. Wiem, że na dłuższą metę to nic nie da, ale na początek - tak jak u mnie - uspokaja. No i źle, że nie powiedziałeś psychiatrze całej prawdy. Jak ja poszłam do swojego pierwszego psych to waliłam prawdę od początku do końca mimo, że wiedziałam, że na pewno mnie ocenia... Ale dzięki temu dostałam w miarę "bezpieczne" leki, tak jakby "dopasowane" do mojego życia.
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
  • 1107 / 52 / 0
Wkrecasz sobie placebo czy jak? Bo kurwa nie wiem jak Cie to uspokaja czy cos %-D

Chyba, ze Cie stara pasie jakims benzo albo neurolepami hehheh
Chuj na kaczych łapach
  • 16 / / 0
monar? mi sie to kojarzy z osrodkiem zamknietym... pisalem to w ciezkim dolku. dzis czuje, ze zwiekszona dawka wenlafaksyny + mirta + to cos co jest pochodna benzo zaczyna dzialac. lazilem jak nakrecony, zrobilem wiele rzeczy - pranie, porzadki w szufladach, spacer z psem, wycieczka autem itd.

po tym dniu nie czulem potrzeby zasiegniecia alko... ale sie napisalem o20... mecz byl, do tego trzeba bylo uspokoic to nakrecenie. wzialem do tego karbamazepine, przed chwila wyssalem 15 mg mirtazapiny. 2 lata na bani... moze nie dzien w dzien, na pewno nie cala dobe, ale ostatnio 3-4 piwa wieczorami to norma. i od razu monar?

chetnie bym sie poddal jakiejs terapi w trybie zaocznym, zeby ktos pomogl mi rzucic uzywki, ale nie wydaje mi sie, zeby taki zamkniety osrodek monpotru mial dobry wplyw na moje zycie. mam 30 lat, prace, staram sie z zona o dziecko itd...

lokalizacja SLASK. bylem na jednym spotkaniu AA jak ojciec zawiozl mnie po zjezdzie, psychozach i wszystkim co "najlepsze" zawiozl ojciec po zjezdzie GBL.

a alko i wenlafaksyna... mylicie sie. alko wzmacnia dzialania tego leku. lecze sie od 11 lat. i dzis po zwiekszonej dawce dopiero poczulem to co wtedy, tylko ze przez caly dzien nie pilem alkoholu.

wracajac do tematu prosze o jakies programy, miejsca, lekarfzy gdzie moge szukac pomocy. jem ananasy i banany, ale potrzebuje tzw wsparcia.
  • 16 / / 0
Czyli "wczasy" w monarze albo silna wola? Nie ma nic pomiędzy? Przecież to forum o ćpaniu. Brak odpowiedzi na to pytanie przeraża mnie bardziej niż moje, że tak to ujmę "potrzeby"...
  • 703 / 40 / 0
Zacięłam się przy twojej wzmiance o staraniu się o dziecko. Delikatnie mówiąc, nie jesteś teraz gotowy na zakładanie rodziny. Teraz nie chce ci się grać na konsoli i wyprowadzać psa - pomyśl co będzie, jak nie będzie ci się chciało pobawić się z dzieckiem albo go nakarmić. Nie będzie tak, że jak pojawi się w twoim życiu duża odpowiedzialność to z automatu się ogarniesz.

Leki i ćpanie - zajedziesz sobie wątrobę i dopiero będziesz miał się czym martwić. Takie leczenie jest o kant dupy rozbić. alkohol może zwiększać efekty uboczne wenlafaksyny. Na pewno nie pomaga w terapii. Jeżeli nie wierzysz internetowi to zapytaj psychiatry. Coś mi mówi, że jednak tego nie zrobisz, bo wcale nie chcesz przestawać.

Monar to niekoniecznie muszą być wczasy. Możesz iść na terapię ambulatoryjną. Poszukaj w necie najbliższej placówki, może być jakakolwiek poradnia leczenia uzależnień, whatever, umiesz korzystać z duckduckgo to sobie znajdziesz.

Na twoje pytanie z tematu wątku nie ma żadnej dobrej odpowiedzi. Jest wiele rzeczy, które można robić, żeby poradzić sobie z ciśnieniem na ćpanie, ale ty jesteś tak głęboko w dupie, że żadne spacery ani oglądanie filmów ci nie pomogą. Musisz najpierw na dłużej odstawić dragi i zacząć się leczyć na poważnie. Powodzenia :-)
ODPOWIEDZ
Posty: 53 • Strona 1 z 6
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Rodacy odstawiają alkohol i papierosy. Sklepy na osiedlach już liczą straty

Jak podaje Polska Izba Handlu i CMR, w listopadzie 2025 r. całkowita wartość sprzedaży w sklepach małoformatowych spadła o 1 proc., natomiast łączna liczba transakcji w tym formacie sklepów obniżyła się o 4,6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej.

[img]
Koniec hurraoptymizmu? Brakuje dowodów na skuteczność medycznej marihuany przy większości schorzeń

Złe wieści dla osób, które widzą w medycznej marihuanie remedium na całe zło świata – nawet na nowotwory. Analiza 2500 badań wykazała, że jej skuteczność można potwierdzić zaledwie w ułamku schorzeń, na które jest stosowana. Czy kannabinoidy czeka podobna przyszłość co opioidy?

[img]
CBŚP rozbiło międzynarodową grupę produkującą marihuanę

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali pięciu obywateli Serbii i zlikwidowali dwie profesjonalne plantacje konopi innych niż włókniste. Zabezpieczono ponad pół tysiąca roślin oraz 55 kilogramów gotowego suszu. Sprawa ma charakter międzynarodowy.