Dział poświęcony harm reduction – metodom mającym na celu złagodzenie negatywnych konsekwencji zażywania środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 77 • Strona 8 z 8
  • 44 / 1 / 0
Ja i dwóch kumpli. Wieczorne luzowanie się przy muzyce i piwku w mieszkaniu jednego z nich. Dobre topki, wypite piwko z 2,5 ml GBL robi mi w głowie miły szum. Wsączam w siebie ciut bimberku. Stwierdzam że nie mam fajek, bez namysłu oznajmiam że idę na stacje po kepy(ok. 300m od bloku). Wypijam duszkiem szklankę soku, będąc przekonanym że jest moja -> jak się później okaże to był sok kumpla z 3 ml GBL.
Ostatnie kadry z mojej pamięci, to rozsuwające się drzwi stacji i pierwsze 2-3 kroki w środku. Nie mam typowej wyrwy w pamięci, równie dobrze te 3 godziny mogło dzielić mrugnięcie okiem. Nie pamiętam momentu odzyskania świadomości. Pierwsze wspomnienie, to chłód krzesła pod gołą dupą, łapy i nogi w pasach. No i oczywiście, stara, gruba jak beczka piguła, nachylająca się nade mną, ze strzykawką do pobrania krwi. Zapytałem w pełni trzeźwy "co pani robi?". Po chwili konwersacji okazało się że jestem na lodówie, łapy w pasach bo podobno się rzucałem( :nuts: ). Heroiczna akcja kumpli sprawiła że już po kwadransie zmieniałem fartuch na swoje ubranie :-)
Podobno na stacji, podszedłem do zgrzewek z piwem i wywinąłem na nie orła. Jako że waliło ode mnie bimbrem i wszystko wskazywało na %, wylądowałem na wytrzeźwiałce. Kumple po 30 minutach poszli mnie szukać. Od pracowników stacji dowiedzieli się co i jak. Przytomnie pojechali do zaprzyjaźnionego lekarza, zerwali go z łóżka i razem pojechali na lodówe. Lekarz zaświadczył że jestem chory i zdarzają mi się omdlenia :-) Wypisali mnie. A rachunek za izbę i tak przyszedł :-/
Uwaga! Użytkownik sasasususese jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1 / / 0
Spaliłam ziolo i prawie miałam zapaść. To ziolo paliłam już wcześniej, 3 gramy starczyło mi na parę naście razy bo dosłownie pare zaciągnieć z lufki dawało mi naprawdę mocną odcine i nie zawsze przyjemną. Tłumaczyłam sobie to tym że to pewnie jakaś mocna odmiana a ja jestem dość wrażliwa na THC. Byly tripy gdzie było mi nawet przyjemnie i się super wczuwałam w muzykę a były takie ze trudno mi się oddychało, totalnie nie miałam śliny, wkręcałam sobie na banie różne rzeczy i się schizowalam. Parę dni po jaraniu często dziwnie się czułam: derealizacja, mroczki przed oczami, zagubienie, dziwne sny i wybudzenia w nocy z lękiem. Mówiłam sobie że tak po prostu działa na mnie zioło. Pewnego dnia naszła mnie chęć na to żeby nie jarać do odciny a lekko się zrelaksować i wzięłam się dwa razy niepełne zaciągnęłam z lufki (jarania mi została sama końcówka) i już po parunastu sekundach mnie uderzyło. Zaczęły się zawroty głowy, ogromna suchość w ustach, derealizacja a że trip nie szedł po mojej myśli a w domu była rodzina postanowiłam wyjść na dwór, poczekać aż zejdzie i dopiero wrócić. Oczywiście zapomniałam z domu wody i weszłam do pobliskiego sklepu po butelkę. Chwyciłam ją ale wiedziałam że nie dam rady zapłacić więc ją odłożyłam i wyszłam, czułam się coraz gorzej. Zaczęły mi się pojawiać przed oczami czarne plamy aż w końcu widziałam samą ciemność mimo otwartych oczu. Szłam tak chwilę dotykając ręką żywopłotu żeby orientować się gdzie jestem i nie zboczyć przypadkiem na ulicę. Po chwili zaczęłam tracić równowagę, mimo starań nie udało mi się utrzymać na nogach i przewróciłam się. Nie mogłam się podnieść ale podeszła do mnie pani która widziała jak straciłam równowagę i spytała się czy wszystko w porządku i co się stało. Nie widziałam jej kompletnie, słyszałam tylko z której strony dochodzi głos. Mój wzrok musiał wyglądać strasznie pusto i nienaturalnie + jak się później okazało miałam źrenice jak szpileczki i byłam cała blada kiedy mówiłam że wszystko w porządku xd wyciągnęła ze mnie szybko ze coś brałam, sprawdziła mi puls i powiedziała że jest bardzo słabo, ledwo cokolwiek czuje i że jest niebezpiecznie wypłycony. Nie zdecydowała się jednak wezwać karetki ale siedziała ze mną na zimnie około 3-4 h dopóki puls nie wrócił w miarę do normy za co jestem jej bardzo wdzieczna. Ogarnęła poprzez osobę trzecią herbatę z dużą ilością cukru co podbiło glukozę i powoli zaczęło wracać mi widzenie a przez to że cały czas do mnie mówiła mialam jakikolwiek kontakt z rzeczywistością. Nadal nie wiem jaka to była domieszka, może ktoś ma pomysł to chętnie poczytam:) Od tamtego momentu nie tknęłam zioła bo została mi po tym lekka trauma nie powiem że nie. Od czasu do czasu budzą mnie w nocy bardzo dziwne sny i paraliże senne gdzie wydaje mi się że umieram i później ciężko mi się po tym pozbierać. Na codzień mam często problemy z wzięciem pelnego oddechu lub wgl oddechu (+ do tego w między czasie doszła masa innych dziwnych objawów bo w dość krótkim odstępie czasu po tej sytuacji wzięłam kwasa który mi totalnie rozwalił układ nerwowy i to chyba w nietypowy sposób bo nigdzie o tym za bardzo nie pisza) (tak też trafiłam tutaj) Uważajcie na to co jaracie!!
  • 367 / 92 / 0
Gratki, aktywowałaś sobie zaburzenia lękowe :)
  • 5377 / 963 / 0
@HTSKOOOKK56 Najprawdopodobniej to bylo zioło+synt.kannabinoidy bądź bądź same konopie przemysłowe nasączone synt.kanna.

A ten kwas wzięty po tym kiedy nie byłaś na pewno w najlepszej formie, to był głupi pomysł. Ostatni gwóźdź do trumny i tego stanu które teraz Tobie towarzyszy.
"Kiedyś... Wrócę do domu i opowiem to mamie, poczuje spokój jak po diazepamie, przeżyłem koszmar jak z ulicy wiązów to życie jest kruche więc się nie przywiązuj"
  • 1020 / 244 / 0
W ogóle mi to wygląda jak badtrip jakiejś 15sto latki. Infantylność przede wszystkim. Branie kwasa mimo chujowego stanu psychicznego. Ostrożnie, jeszcze kiedyś się naćpasz! Nie zeżryj wszystkiego. To zioło/maczana/chuj wie. Dawało Ci kilkanaście razy znaki, że jest chujowe. Raczej bym ostrzegał przed próbowaniem w nieskończoność, bo... po co Ty to jarałaś skoro nie dawało to oczekiwanych efektów? Dostałaś kilkukrotnie wcześniej ostrzeżenie, że to gówno. Jakbyś próbowała tak z niektórymi dragami to mogłabyś nie żyć.

No i nie wiesz co to zapaść. To zaburzenia lękowe. Nie dramatyzuj.

@HTSKOOOKK56
  • 16 / 8 / 0
Dostałem takiej schizy że boję się poruszyć na łóżku leżę cały dzień dostałem drgawek i pospinany cały jestem tak że szok waliłem konia cały dzień po robocie bez snu japoerdole ale się źle czuje bo rodzice pukali czy żyje cały dzień w pokoju walić konia i nie wyjść noc jest boję się wyjść wysikać żeby mnie ktoś nie zobaczył i nawet nie wiem czy bym dał radę iść bo nogi mam takie spięte od ciągłego naprężenia w jednej pozycji waliłem konia i te nogi były cały czas spięte przecież dzień to tak dużo ale teraz to jest koszmar ani spać się nie da bo zaraz z tyłu głowy spięcie halucynacje jak zamknę oczy to też xd Ja się tylko boje żeby mi rodzice nie kazali drzwi otworzyć bo wyglądam jak trup przepłocony i wysuszony takiej zwały nie miałem nigdy ciągły lęk i te spięcie ciała nawet oddechu ciężko wziąć ciekawe czy dożyje jutra klekga chciał po karetkę dzwonić bo mu napisałem ale mówię że nie bo szkoda przypalu w sobotę wziąłem 10 kryształu jem do teraz i jeszcze zostało jak ja jutro do roboty pójdę chyba że do lekarza po chorobowe

Żeby tylko starzy coś nie wykombinowali bo cały dzień w pokoju siedzę i słyszę jak gadają o mnie to jest najgorsze jak się będzie tu pokazać jeszcze mi coś e klacie kuje i spiny ciągle to jest dramat jak źle się czuje wszystko przez walenie konia do roboty miałem iść to zadzwoniłem że nie przyjdę bo walenie konia ważniejsze cały dzień no nic takie życie jak dożyje jutra bo cliwo jest to pierdole już ten kryształ bo jaki jest sens brać tylko po to żeby walić konia? I doprowadzić się do takiego stanu.

Tę lęki i spiny są najgorsze taki lęk jakbym kogoś miał na sumieniu boje się ruszyć nawet na łóżku i szepty słuchać japoerdole kiedy ja stąd wyjdę kiedy to się skończy jak ja do roboty pójdę a walić to fajnie jest nie no nie jest fajnie bo jak mi rodzice wbija jakoś do pokoju a temat jest i jak ja wyglądam to dramat co oni sobie o mnie pomyślą dobra koniec spróbuję usnąć
  • 26 / 9 / 0
@Wrzos34 wypłukałeś się z minerałów, np. sodu, magnezu, potasu, więc układ nerwowy działa jak upośledzony. Niewyspanie i brak wody potęguje to. Elektrolity, mówi Ci to coś?
Pewnie jedyne co byś przyjął z lodówki to żarówka żeby ją potłuc i dodać do materiału. Bo po co żarcie? A potem dziwisz się, że masz halucynacje wzrokowo-słuchowe.
Napierdalasz kryształ - uzupełniaj to, co wypłukuje omg.
ODPOWIEDZ
Posty: 77 • Strona 8 z 8
Newsy
[img]
ONZ alarmuje: rekordowa liczba osób zażywa narkotyki

Światowy Raport ONZ o narkotykach pokazuje, że konsumpcja narkotyków na świecie osiągnęła najwyższy poziom w historii dostępnych pomiarów. UNODC ostrzega, że coraz większym zagrożeniem stają się syntetyczne opioidy, w tym fentanyle i nitazeny, a liczba nowych substancji psychoaktywnych stale rośnie. Eksperci podkreślają, że rozwój rynku narkotykowego zwiększa ryzyko dla zdrowia publicznego i utrudnia skuteczne leczenie osób uzależnionych.

[img]
Operacja „Kryształ”

Czyli „ogólnopolskie uderzenie w przestępczość narkotykową wykorzystującą przesyłki kurierskie i pocztowe”.

[img]
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików

Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.