Więcej informacji: Mak lekarski w Narkopedii [H]yperreala
No nie do końca.Z czasem przestajemy dbać o higienę w miarę normalne odżywianie się ( wiadomo na fazie nie chce się jeść a na skręcie jeszcze bardziej ), zaniedbujemy obowiązki co może skutkować wyjebanie nas z pracy - wtedy tracimy DOM i stajemy się ćpunami dworcowymi.
Wiem, ze ukazałem jak najbardziej ciemna stronę opiatów, ale w większości przypadków tak ludzie kończą.
Teraz jasna strona:
żeby ciągnąc długo na opiatach należy dbać o siebie, chodzić do dentysty, pukać tylko z czystego sprzętu, pogodzić ćpanie z praca, tzn. ćpać tyko po a nie w pracy.Starac się nie robić ciągów - w drugiej wersji pociągniemy prawie cale życie na opiatach.
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
Materiału zmęczenie, być własnego cienia cieniem
A nie wspomnie o opio RC albo fencie - to już upadek przez wielkie U.
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
Kiedyś pod metadonem poznałam starych grzejników, dobrze zakonserwowanych. Ćpali latami, a żyli.
Po 2 letnim ciągu na morfinie IV to wątroba praktycznie nic nie ucierpiała. Jedynie ostre wychudzenie, anemia. A gdybym jadła odpowiednio to poza brakiem batów, które się wyczerpały, to bym ciągła hoho hen daleko
Z kolei wszystkie syntetyczne opiaty, nawet DHC powodują zatrucie i to się wyraźnie odczuwa przy DHC już od 1000 mg w górę.
Naturalne opium nie zatruwa tak bardzo, zresztą kiedyś gdzieś czytałem że pozostałe alkaloidy (jest ich około 40) działają osłonowo na wątrobę, żołądek itp.
Dlatego opium nie niszczy orgaznizmu przy rozsądnych dawkach.
Wyniszczeni z dworców to zazwyczaj skutek trybu życia a nie samych opiatów, tym bardziej że oni biorą małe dawki bo na duże codziennie ich nie stać.
W Laosie w górach starsi ludzie dostają opium jako lekarstwo na wszystko i biorą je do końca życia, od momentu kiedy już nie mogą pracować i często dożywają nawet 90-tki.
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Logika Valium, a nie LSD: narkotyki, artyści, mieszczaństwo i codzienność do znieczulenia [WYWIAD]
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie
Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.
Straż Graniczna zatrzymała ośmiu przemytników wykorzystujących balony meteorologiczne
Funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali kolejnych ośmiu przemytników wykorzystujących balony meteorologiczne do przemytu papierosów z Białorusi do Polski - poinformował w piątek (13.02) szef MSWiA Marcin Kierwiński. Dodał, że w tym roku w podobnych sprawach zatrzymano łącznie 16 osób.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
