...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 7275 • Strona 666 z 728
  • 694 / 314 / 0
Siemano
Postanawiam rozstać się z alkoholem.. a potem się rozstanę z marychą ..
co o tym myślicie ? :D
Bóg rozdaje karty.. diabeł je miesza...
  • 8103 / 913 / 0
12 sierpnia 2020szczypior_2005 pisze:
Siemano
Postanawiam rozstać się z alkoholem.. a potem się rozstanę z marychą ..
co o tym myślicie ? :D
Schodź z alko przy pomocy benzo albo baklofenu a rozstanie z trawka :liść: to już mały pikuś w porównaniu z :wino: .
Idź do lekarza, wywal karty na stół i niech Ci rozpisze benzo :tabletki: jak masz schodzić żeby nie było padaczki, bezsenności, etc. Dobrym motywem jest też terapia AA.
Lekoman :tabletki:
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
  • 21 / 3 / 0
Ujuebany, wszystkim od razu proponujesz jakieś tabsy? Dlaczego? Nie wiem co gorsze. Może chłopina poradzi sobie bez farmaceutyków. Po co wpierdalać się w nowe nałogi, z których często jeszcze ciężej wyjść.
Chyba, że chleje od rana do odcięcia...
  • 8103 / 913 / 0
@StonedWelder
Nie proponuje mu się od razu wjebać w ciąg kilku roczny, tylko zejść przy pomocy leków.Żeby było łatwiej odstawić.
Lekoman :tabletki:
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
  • 78 / 4 / 0
najlepszym preparatem w walce z używkami jest własne samozaparcie.

pojutrze będą 2 tygodnie jak nie pale zioła, fajek i nie pije alko. :patrzy:
Uwaga! Użytkownik frytazeszklem nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 694 / 314 / 0
RonskiSpeed - Mam na imię Krzysiek 34 lata i jestem alkoholikiem oraz narkomanem, uzależniony od piwa oraz marychy. Dla mnie picie albo palenie kontrolowane NIE ISTNIEJE. Nie piłem przez ponad 3 lata nic alkoholu, nie paliłem nic. Wydawało mi się że Pana Boga za nogi złapałem, taki byłem szczęśliwy, chodziłem na mityngi AA, AN itp, jeździłem po więzieniach jako spiker, pracowałem z więźniami jakiś czas, dzieliłem się swoim doświadczeniem. Nie piłem, nie paliłem 3 lata. Po tym czasie słowo alkoholik, czy narkoman zaczęło mi przeszkadzać.. pomyślałem : " tyle nie pije, nie palę to przecież ja już potrafię się kontrolować..." BZDURA. Człowiek uzależniony jest uzależniony całe życie. To choroba którą powinno się leczyć. Człowiek nigdy nie będzie miał kontroli nad używkami. Piłem, paliłem tyle aby poczuć ten stan umysłu.. nigdy nie potrafiłem wypić 1 piwka i wziać 2 buchy. Zawsze piłem albo paliłem na maxa aby zaspokoić swoją chorą głowę i iść spać. Ja nigdy nie brałem benzo, nie piłem nie paliłem bez żadnych wspomagaczy. Jest to możliwe ale nie samemu, potrzebny jest drugi człowiek, rozmowa, wsparcie, terapeuta, psychiatra, mityngi, samemu to ja tylko potrafię iść po alkohol albo trawę. Silna wola u mnie nie istnieje. Ostatnio nie pije już jakiś czas, alko odstawiłem lecz trawę nadal palę i się męcze z tym gównem. Już dawno temu przestało mnie bawić jaranie bo oprócz lęków i depresji to niczego nie wnosi do mojego życia.
Pozdrawiam. Trzymajcię się !
Bóg rozdaje karty.. diabeł je miesza...
  • 2052 / 340 / 0
@szczypior_2005 Trzymaj się kolego i życzę powodzenia. Od czego najpierw się uzależniłeś alko czy :liść: ? Ja najpierw od liści a potem od alko, bo piłem żeby się lepiej paliło, od kiedy wjechały stany lękowe po x latach jarania. Cały czas jestem w dupie. Zdecydowanie mniej piję, ale potrafię wydać prawie ostatnie pieniądze na sztukę palenia przed wypłatą. Jak nic nie mam to poczucie bezsensu i depresja...
jezus_chytrus w wątku o Medycznej marihuanie napisał: "Działanie mocno narkotyczne więc raczej w aptekach się nie pojawi"
  • 694 / 314 / 0
Kazuy4 - najpierw uzależniłem się od alkoholu, piłem 12 lat praktycznie codziennie niewinne browarki.. od 5-8 szt wieczorem. Pojawiła się depresja, lęki straszne, bałem się że umrę za chwile, ciemno przed oczami, kołatanie serce, bezdech w nocy, pogotowie kilka razy zabierało mnie z podejrzeniem zawału, zapaści.. a się okazało że serce mam zdrowe tylko głowę chorą. Lęki cielesne jakich doświadczyłem to był horror dla mnie i mojej rodziny. Myśli samobójcze itp. Przestałem pić na 3 lata. Wszystko było ok, układało się, nie ciągnęło mnie do picia.. Postanowiłem że sobię zapalę trawę, nie pije to przecież mi się należy coś od życia, pomyślałem :) Zioło mi się bardzo spodobało, czułem się świetnie, lecz paliłem od razu codziennie 1 lufkę.. i tak przez kolejne 3 lata.. depresja i lęki wróciły.. Dlatego trzeba się znowu ogarnąć bo życie zaczyna traciś sens. Trzymaj się ! Powodzenia !
Bóg rozdaje karty.. diabeł je miesza...
  • 314 / 66 / 0
Ja mogę z dumą powiedzieć, że 7 dni za mną, lecz dalej trochę gówniane samopoczucie. Jarałem 2 (3?) lata codziennie, ostatni rok waląc wiadro na wieczór. Mam 22 lata, a moje płuca są nieziemsko rozjebane, brak kondycji, mózg zamulony.
Do odstawienia trawki+alko (poza tym biorę tylko dyso niezbyt często i kwach raz na rok) zmusiła mnie myśl, że przez ten czas jarania moje życie nie posunęło się wgl w stronę rozwoju, a wręcz przeciwnie.
Jest to moja najdłuższa przerwa od początku bakania. Jeśli uda mi się ją utrzymać do końca Sierpnia (a docelowo dopóki nie ogarnę jak żyć, co robić) tamto życie zostawię za sobą, bo będę wiedział, że po prostu mogę.
Jutro na siłke idę pierwszy raz od roku, ciekawe czy sie chłopaki zdziwią hahha
  • 1666 / 305 / 0
Co ja tu czytam za rady... Nawet jak ktoś pije parę lat browary wieczorem, nie do odcięcia, to nie potrzebuje żadnych baklofenów albo tym bardziej benzo (z deszczu pod rynnę, benzo koncertowo wjebują psychicznie i fizycznie). Wiem to nie tylko po sobie. Jak ktoś dorobił się alkoskręta, to zaczyna go odczuwać jak tylko zaczyna schodzić ostatnia dawka, dlatego musi po przebudzeniu jebnąć klina. A żeby się tego dorobić, to trzeba pić cały dzień, przez dłuższy czas.
Co do jarania, to lubię okazjonalnie ściągnąć parę buchów, ale nie wyobrażam sobie jarać codziennie. Detoks od zioła jest o tyle prostszy, że nie ma tu uzależnienia fizycznego, jak w przypadku alkoskręta. Tutaj raczej nie widzę potrzeby wspomagania farmakologicznego. Warto zasięgnąć rady w dziale "Doping mózgu", jeżeli chodzi o okres po odstawieniu. Do tego, efekty uboczne jarania typu brainfog przejdą z czasem.
Wybaczcie, ale nie odpowiadam na PMy nowych użytkowników w sprawie lekarzy, którzy wystawiają mi recki na IV-P. Ruszcie głową, panowie z komendy. A jak macie mniej niż 18 lat, to wypierdalać do szkoły, a nie bierzecie się za benzo za kasę starych.
ODPOWIEDZ
Posty: 7275 • Strona 666 z 728
Newsy
[img]
Ekspert: szkodliwość kawy jest mitem

Kawa, do niedawna uważana za używkę, w świetle najnowszych badań wykazuje liczne korzyści zdrowotne: obniża ryzyko nadciśnienia tętniczego, chorób serca i kamicy nerkowej, wspiera zdrowie wątroby i naczyń, zmniejsza stan zapalny oraz ryzyko zgonu. Warunkiem jest, aby pić ją w sposób regularny i umiarkowany - podkreśla lek. Stanisław Surma.

[img]
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa

Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.

[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.