Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 697 • Strona 64 z 70
  • 700 / 316 / 0
Ja myślę, że całkowicie to się nigdy nie ogarnę ale na pewno jest lepiej niż było kiedyś, trochę zszedłem na ziemie bo musiałem doświadczyć na sobie skutków nadużywania wszelakich używek czy leków. Póki co nie wyobrażam sobie życia całkowicie na trzeźwo. Wiele używek odstawiłem całkowicie, z niektórymi nadal współpracuje ale nabrałem do nich większego szacunku i pokory i raczej tortur sobie już nie funduje bo wiem jak to potem boli. Zdrowie również mi nie pozwala na szaleństwo. Może z używek się wyrasta z wiekiem. Pewne jest to, że czynie kroki ku odstawieniu wszystkiego co mnie może zabić. Widzę efekty tej pracy nad sobą. Próbowałem kiedyś i byłem trzeźwy przez kilka lat od wszystkich używek czy leków i wcale moje życie pięknie nie wyglądało. Wręcz przeciwnie, to było piekło. Po prostu nie jestem sobą całkowicie na trzeźwo lecz zamkniętym w sobie człowiekiem bez szans na znalezienie pracy, dziewczyny czy wyjście z domu do ludzi. Taka wegetacja, a ja nie zamierzam tak przeżyć życia na dupościsku, w lękach, depresji i samotności jak warzywo i grzecznie czekać na śmierć.
Bóg rozdaje karty.. diabeł je miesza...
  • 3455 / 563 / 2
@Krzysiu86Dr napisałeś że nie wszystkie używki rzuciłeś.

Ciekaw jestem co za substancję używasz, której nie rzuciłeś.

?
Uwaga! Użytkownik Mefistofeles1945 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 5183 / 927 / 0
@Krzysiu86Dr jeśli tak masz na trzeźwo jak opisujesz, to pozostaje praca nad sobą jakas terapia jeśli Ci to pomaga( mnie to nie pomagalo) i leki ale raczej jakieś antydepresanty przede wszystkim i doraznie benzo. Zero ćpania i alko i będzie dobrze.

Ja też miałem fatalne etapy w życiu.

Np po nieudanym związku pół roku depresji i płakania w poduszkę

Po rzuceniu dragow pół roku depresji i lata myślenia o tym, ale aktualnie po kilku latach tej udręki przestało mnie w ogóle do tego ciągnąć.

Lubiłem się napić alko jedynie przez te lata, ale chyba przestało mi służyć, tydzień temu po 2 piwach dostałem lękow dużych i szybkiego bicia serca, uspokoiłem się 1mg klona i nie pije od tygodnia, I planuje w tym trwać.

Życzę powodzenia.
Wszystko co pisze to fikcja literacka która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, historię opisywane na forum to moje sny.
  • 5887 / 1217 / 43
Nigdy.
Z roku na rok jest coraz gorzej.
Dobrze. Tak właśnie ma być.
>A komendant po tym gównie ląduje na Kolskiej.
  • 700 / 316 / 0
@Mefistofeles1945
@serotoninowy
Ostatnio 2 tyg. leciałem na małych dawkach thiocodin codziennie 8 tabl. Wiem że to niewiele ale jednak :) Poza tym rolki, prega i trittico. Wiele razy mi na AA wmawiali że jeżeli biorę leki na depresje i nerwice lękową to znaczy że jestem Nietrzeźwy... między innymi dlatego przestałem tam chodzić i zero anonimowości, każdy mi dupę obrabiał i miałem dość, długo dochodziłem do siebie żeby się od nich uwolnić dlatego przestałem tam chodzić a chodziłem 3 lata i w tym czasie żadnych używek. Byłem Mandatariuszem grupy w służbach AA, często prowadziłem mityngi, jeździłem po więzieniach, po detoksach i sporo się udzielałem, dzieliłem się swoim doświadczeniem, miałem kilka swoich "spikerek", jestem po programie 12 kroków itd, miałem nawet jednego "podopiecznego" którego przeprowadziłem przez 12 kroków i on do tej pory nie pije.. wiele mi zawdzięcza i często dzwoni do mnie i mi dziękuje, to jest bardzo miłe :)
Na terapii nigdy nie byłem.. zawsze uważałem że mam tak dużą wiedzę, tyle książek przeczytałem, że sam sobie poradzę.. haha typowe gadanie alkoholika, wiem :)
Bóg rozdaje karty.. diabeł je miesza...
  • 5887 / 1217 / 43
Możecie scalić posta.
Ja już się ogarnąłem.
W porównaniu do tych czasów które były to jest poprawa.
Mniej szaleje. To wina zmian w prawie antynarkotykowym, oraz zanik starych substancji, które były o wiele lepsze niż teraz. Ale też człowiek był młodszy i głupi też był.
Oceniam, że w sumie jest progres, ale bez zmian.
Już mniej to mnie bawi.
Nie zmienia się nic. Ważne, że jest ok, nie narzekam.
>A komendant po tym gównie ląduje na Kolskiej.
  • 3455 / 563 / 2
17 maja 2023Krzysiu86Dr pisze:
@Mefistofeles1945
@serotoninowy
Ostatnio 2 tyg. leciałem na małych dawkach thiocodin codziennie 8 tabl. Wiem że to niewiele ale jednak :) Poza tym rolki, prega i trittico. Wiele razy mi na AA wmawiali że jeżeli biorę leki na depresje i nerwice lękową to znaczy że jestem Nietrzeźwy... między innymi dlatego przestałem tam chodzić i zero anonimowości, każdy mi dupę obrabiał i miałem dość, długo dochodziłem do siebie żeby się od nich uwolnić dlatego przestałem tam chodzić a chodziłem 3 lata i w tym czasie żadnych używek. Byłem Mandatariuszem grupy w służbach AA, często prowadziłem mityngi, jeździłem po więzieniach, po detoksach i sporo się udzielałem, dzieliłem się swoim doświadczeniem, miałem kilka swoich "spikerek", jestem po programie 12 kroków itd, miałem nawet jednego "podopiecznego" którego przeprowadziłem przez 12 kroków i on do tej pory nie pije.. wiele mi zawdzięcza i często dzwoni do mnie i mi dziękuje, to jest bardzo miłe :)
Na terapii nigdy nie byłem.. zawsze uważałem że mam tak dużą wiedzę, tyle książek przeczytałem, że sam sobie poradzę.. haha typowe gadanie alkoholika, wiem :)
Osiem tabletek to jest marnowanie pieniędzy w błoto bo bania zaczyna się od 150mg xD


Sporo napisałeś o alko, ale to co powiedzieli Ci że branie tabletek przeciwdepresyjnych to jest nietrzeźwość to są BZDURY: najważniejsze jest Twoje zdrowie psychiczne a nie kto co pierd*li!

No dobra nie chodzisz już na AA a pijesz?
Uwaga! Użytkownik Mefistofeles1945 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1544 / 197 / 0
mam wrażenie , że już chyba nigdy
  • 700 / 316 / 0
@Mefistofeles1945
@serotoninowy
Nie pije żadnego alkoholu, nie palę trawy, nie biorę ścierwa i z tego jestem dumny. Nie chodzę na AA choć średnio raz na miesiąc korzystam z mityngów online.. :) to mi wystarczy, oprócz tego psycholog raz w miesiącu, psychiatra co 3 msc i leki. W razie czego zawsze mogę wykonać telefon do kogoś z aa choć większość z tych ludzi zachowuję się jakby byli opętani... :)
Naużywanie innych środków niż alkohol zaczęło się w momencie Diagnozy-rak. Totalne załamanie pamiętam, myślałem że zaraz umrę, nie zależało mi na niczym wtedy, brałem wszystko co miałem pod ręką żeby zapomnieć, żeby sobie ulżyć bo tylko myślałem (przecież i tak zaraz umrę, co mi zależy), nie zależało mi na niczym bo gorzej być przecież nie mogło. Czułem się przegrany, martwy. Game over. Niedawno minie 2 lata od diagnozy a ja kurwa żyje i mam się OK :)
Mój Naczyniakomięśniakotłuszczak (AML) niechaj śpi na wieki. A ja sobie jeszcze pożyje :)
Bóg rozdaje karty.. diabeł je miesza...
  • 5183 / 927 / 0
Zdrówka zatem, i można zrozumieć momenty słabości ma każdy, a taka diagnoza pewnie była jak wyrok i myśląc że to koniec po prostu poplynales.
Wszystko co pisze to fikcja literacka która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, historię opisywane na forum to moje sny.
ODPOWIEDZ
Posty: 697 • Strona 64 z 70
Artykuły
Newsy
[img]
Marihuana po reklasyfikacji: wciąż daleka droga do federalnej legalizacji w USA

Administracja Donald Trump ogłosiła wykreślenie marihuany z najbardziej restrykcyjnej kategorii federalnych substancji kontrolowanych. To ważna decyzja dla branży i inwestorów. Nie oznacza jednak, że Stany Zjednoczone zalegalizowały marihuanę rekreacyjną na poziomie federalnym. Do tego droga pozostaje długa i politycznie trudna. Po reklasyfikacji, zgodnie z zasadą „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”, akcje firm z branży najpierw silnie wzrosły, a potem mocno spadły.

[img]
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands

Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.

[img]
Mnisi szmuglowali narkotyki. Ukryli je za fałszywymi ściankami

22 buddyjskich mnichów zostało aresztowanych na międzynarodowym lotnisku w Kolombo w Sri Lance. W ich bagażach znaleziono łącznie około 110 kilogramów marihuany.