...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 2616 • Strona 64 z 262
  • 5839 / 1209 / 43
Jest i to duża
>A komendant po tym gównie ląduje na Kolskiej.
  • 1 / / 0
a ja nie daję rady...w dzień jest masakra choc staram sie czyms zajmowac,z resztą od dobrych paru lat palę tylko wieczorem(chodzi mi o to,ze napieprza mnie non stop głowa,skacze mi cisnienie,pocę sie,jestem rozdrazniona,nie wiem co mam ze sobą zrobic,z kolei jak mam juz cos konkretnego do zrobienia to zwyczajnie nie chce mi sie i tak non stop),nie mam juz radośći z palenia,jest zamuła przed tv-gdzie i tak w rzeczywistosci nic nie ogladam ale tv musi byc właczona,posiedze tak ze 2h-3h i ide spac tak jest nie MAL co dzień.Fakt jest taki,ze pale od 11 lat dzien w dzien(chyba,ze zabrakło zioła to cos innego wykombinowało sie) i nie wiem jak to jest byc zupełnie na trzezwo,choc chciałabym wiedziec./Musze spróbowac rzucic to gówno,bo mam meza i 2jke dzieci i jest dla kogo zyc a mnie nic juz nie cieszy...
  • 25 / 1 / 0
Witaj Asiula. Na start Ci powiem, że pierdolisz głupoty. Chyba że nie mówimy o ganji, albo masz ganje zakrapianą jakimiś dopalaczami czy innym syfem. ;)

Do rzeczy.. Nie masz problemu z ganją, tylko masz problem ze sobą. To że skacze Ci ciśnienie, pocisz się i jesteś rozdrażniona to może być efekt odstawienia czegoś cięższego ewentualnie znak że coś niedobrego dzieje się w twoim organizmie i należy udać się do lekarza. Nie mów nic że palisz. Odstaw w ogóle palenie na kilka dni, sama sobie wpajasz że jesteś uzależniona. Na tym też polega uzależnienie psychiczne. Jest presja medialna, presja znajomych którzy wiedzę czerpią z tych mediów. Słyszysz - trawa - narkotyk - uzależnienie. Najpierw na to zlewasz. Potem zaczynasz się obawiać.. W końcu zaczynasz tym żyć. Piszesz że palisz od 11 lat dzień w dzień, nie uważasz że to przesada? Odstaw palenie i nie pieprz że się nie da, to nie heroina żeby się nie dało. Chociaż na jakiś czas przestań palić.

Twoja psychika brnie to ganji, bo człowiek tak działa.. Idzie tam gdzie mu dobrze. :) Pamiętać należy przede wszystkim o jednym - THC się kumuluje w organizmie. Jesteś chodzącym magazynem THC w tej chwili. Ono cały czas na Ciebie działa. Dlatego łatwiej ulegasz wpływom, łatwiej sobie coś wkręcasz. Skoro masz męża i dwójkę dzieci to powinnaś ograniczyć palenie do 1-2 na dwa tygodnie. Zacznij żyć życiem, a ganje traktuj jako dodatek do życia. Miłą odskocznie od codzienności do której wreszcie musisz dojrzeć (bez obrazy oczywiście, ale dla mnie to co robisz nie jest poważne).

P.S
Jakim cudem palenie ma Ci dawać przyjemność skoro tyle już ciągniesz dzień w dzień?... :)


Pozdrawiam i na prawdę weź się w garść, a nie rozczulaj nad sobą, ani sobie nie wmawiaj głupot.
  • 927 / 5 / 0
@asiula23
23 przy nick'u to Twój wiek? %-D :scared:
  • 39 / 1 / 0
Bizon pisze:
mniej mysli depresyjnych, paranoi i cos w rodzaju poczucia wolnosci, gdy sie pomysli ile to juz sie nie myslalo o dragach ;-) troche ciazy mysl, ze zawsze juz sie bedzie ze mna ciagnac narkomanstwo, ale...
moze da rade.
Obserwując siebie, obawaiam się, że życie już nigdy nie będzie takie, jak przed.

Niestety synonimem największej przyjemności jest dla mnie mieć ogromną ochotę przyjebać, będąc na zejściu no i przyjebać! To uczucie zaspokajania gigantycznej potrzeby jest najprzyjemniejszym, co przeżywałem. Potrafię nie ćpać, ale nie potrafię się prawdziwie cieszyć życiem bez narkotyków, jak kiedyś.
Uwaga! Użytkownik zaczelosieodmefa nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 802 / 28 / 0
zycie nigdy nie bedzie takie jak przed uzależnieniem.
strach przed trzezwoscia jest tym co blokuje przed rzuceniem nalogu...norma.
da sie zyc na nowo ale trzeba sie nauczyc.
  • 329 / 9 / 0
wisior pisze:
zycie nigdy nie bedzie takie jak przed uzależnieniem.
strach przed trzezwoscia jest tym co blokuje przed rzuceniem nalogu...norma.
da sie zyc na nowo ale trzeba sie nauczyc.

Jasne że się da ,ale życie już nigdy nie będzie takie jak przedtem,trzeba sobie to uświadomić ,przyjąc to spokojnie pogodzić się z tym.
Przykładowo ja po kilku latach od rzucenia fety wciąż o niej myslę z miłością i nienawiścią..Przeżyłam dzięki niej jedne z najcudowniejszych chwil w życiu,nie da się zaprzeczyć.nic nie może się z tym równać i w tym własnie sęk.Najbardziej boję się tego ,że np. gdy urodzę kiedyś dziecko , dostanę awans wygram na jakiejś zjebanej loterii czy cokolwiek dobrego się stanie w moim życiu-to nawet to uczucie ani trochę nie zbliży się do tego co miałam po fecie.No po prostu nic nie może się równać z tym szczęściem i poczuciem mocy po frytaniu.Cokolwiek się fajnego zdarzy-i tak mam to gdzieś albo ewentualnie mam z tego małą satysfakcję.Jakas zjebana anhedonia.A to uczucie jak się zafrytało pierwszy raz..Eh no to już jest po prostu mega dream już nigdy nie możliwy do osiągnięcia.Mój mount everest przyjemności,już nigdy tam nie będe,ja to wiem.Ale już się z tym pogodziłam.Dobrze , że są jeszcze antydepresanty (choć ogólnie są zjebane) i leki takie jak np selegilina którą można sobie wziąść raz na jakiś czas i poczuć jakąś 1/10 tego co dawało dobre fukanie zaraz po wyspaniu się.(najpier porządnie się wyspać a potem zafukać to było to:))
Raz na ruski rok może MJ.Może kiedyś koka gdy odwiedze przyjaciółkę w UK.Może jakieś eksperymenty z tryptaminami czy lekami.może jakiś nowy antydepresant.A życie takie całkiem na trzeżwo ? TZN nawet bez alko i niczego? Też mam taki plan ale u mnie to jeszcze nie ten etap.
Według ostatnich sondaży CBOSu 25% polskich nastolatków optymistycznie patrzy w przyszłość.Pozostałe 75% nie ma pieniędzy na narkotyki


/Pogłoski o moim permie są stanowczo przesadzone/
  • 406 / 3 / 0
Twój mózg zawsze już będzie pamiętał pierwszy kontakt i efekty działania danej substancji. Do tego dochodzi idealizowanie takiego stanu. Niestety tak to działa. Z wiekiem jednak przychodzi taka refleksja: dlaczego inni potrafią cieszyć się ze zwykłych, naturalnych przyjemności, a ja nie ?

Nauczenie się życia na trzeźwo jest trudne i wymaga czasu. Próbować trzeba. Przecież da się.
Fikcja literacka.
Rooty, keyloggery i zdalna administracja
Konta, podpisy i tania sensacja
Logi, podsłuchy i w podświadomość wkręty
Czy to fakty czy pozory ?
Życie czy przekręty ?
Eskapizm
  • 474 / 10 / 0
zycie na trzeźwo? znałem je przed wejsciem w okres dojrzewania w wieku 15 lat a mam teraz 23 lata 0.o . i 0,5 luxusowej zagryzam malinami tera ehhhhhhhh.
  • 9 / / 0
karokaro22 pisze:
(...) nawet to uczucie ani trochę nie zbliży się do tego co miałam po fecie.No po prostu nic nie może się równać z tym szczęściem i poczuciem mocy po frytaniu.Cokolwiek się fajnego zdarzy-i tak mam to gdzieś albo ewentualnie mam z tego małą satysfakcję.Jakas zjebana anhedonia. (...) Raz na ruski rok może MJ.Może kiedyś koka gdy odwiedze przyjaciółkę w UK.Może jakieś eksperymenty z tryptaminami czy lekami.może jakiś nowy antydepresant.A życie takie całkiem na trzeżwo ? TZN nawet bez alko i niczego? Też mam taki plan ale u mnie to jeszcze nie ten etap.
Trochę to takie użalanie się nad sobą...
Bo żeby zacząć odczuwać radość z życia trzeba nad sobą pracować, czasem długo i ciężko.
Ćpałem i piłem z przerwami (pod koniec) przez około 11 lat. Od ośmiu miesięcy nie piję i nie ćpam, nawet papierosy przestałem palić niecałe dwa miesiące temu. Przez długi czas było po prostu kijowo, jak nieszczęście. Dopiero jakieś 3-4 tygodnie temu coś się zmieniło. Zacząłem odczuwać spokój, a co za tym idzie i radość. Potrafiłem iść na przystanek, przez miasto, po lesie itp. z uśmiechem na twarzy, uśmiechałem się sam do siebie. Cieszyło mnie wszystko - słońce, mijani ludzie, piękno przyrody, deszcz itd. Nigdy w życiu tak się nie czułem, to był najlepszy stan jaki udało mi się w życiu osiągnąć. I to całkowicie na trzeźwo! Trwało to jakiś tydzień. Potem z polecenia psychiatry zacząłem jeść antydepresanty, co całkowicie rozstroiło nowy stan mojego umysłu, ale to już inna bajka...
ODPOWIEDZ
Posty: 2616 • Strona 64 z 262
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Koniec hurraoptymizmu? Brakuje dowodów na skuteczność medycznej marihuany przy większości schorzeń

Złe wieści dla osób, które widzą w medycznej marihuanie remedium na całe zło świata – nawet na nowotwory. Analiza 2500 badań wykazała, że jej skuteczność można potwierdzić zaledwie w ułamku schorzeń, na które jest stosowana. Czy kannabinoidy czeka podobna przyszłość co opioidy?

[img]
Trump uznał fentanyl za broń masowego rażenia. „Używają go, by zabijać Amerykanów”

Prezydent USA Donald Trump podpisał w poniedziałek rozporządzenie uznające fentanyl za broń masowego rażenia. W uzasadnieniu stwierdził, że „wrogowie USA używają go, by zabijać Amerykanów”. Oświadczył zarazem, że rozważa złagodzenie federalnych restrykcji obejmujących marihuanę.

[img]
To nie rzeżucha. Internauci drwią z ujawnionej „plantacji” marihuany

Policjanci z Komisariatu Policji w Dębnie (woj. zachodniopomorskie) pochwalili się w zlikwidowaniem małej plantacji konopi indyjskich, które zaczął hodować w swoim domu jeden z mieszkańców gminy. Hodowla składała się z siedmiu jeszcze bardzo malutkich sadzonek. Zdjęcia całej instalacji dębniccy policjanci udostępnili w sieci. W mig w sieci zaroiło się od prześmiewczych komentarzy, które porównywały łup policjantów do… rzeżuchy. Tak bowiem wyglądały sadzonki ustawione obok siebie na jednym ze zdjęć.