Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
20 sierpnia 2019helli pisze: @Hexe
Ja zawsze wychodziłam z założenia że lepiej kupić na raz dużo i mieć spokój skoro finalnie kasy pójdzie na to tyle samo, a i pamietam przy dużych ilościach zawsze było taniej.
2-3 opakowania Tjokodynu to od 13 zł do prawie 30 zł (zdarzają się apteki, gdzie opakowanie Tjoko w tabsach to 6,50 zł, a syrop 8 zł, ale są i takie, gdzie i jedni, i drugie chodzi po dyszce),
30 x 7 = 210 zł,
ćwiara helu to 50-60 zł, więc po tylko tygodniu zalecznia tego gówna rujnuję się finansowo na koszt prawie 4 działek, czyli jestem w dupę o prawie dobrego grama towaru.
Z jednej strony pluję sobie codziennie w przysłowiową brodę, że za dużo kasy poszło na gówno-leczenie, a z drugiej strony, codziennie rano, gdy zalewają mnie zimne poty i/lub gdy w nocy wybudzają mnie mimowolne rzuty kończyn, to myślę tylko nad tym, gdzie dzisiaj uderzę do aptek i jak szybko jestem w stanie zorganizować więcej hajsu, by nie wydawać na gówno leki na kaszel, tylko na to, czego mi trzeba.
Najbardziej przypałowe jest to wieczne kombinowanie w tym nałogu. Jak ja tego, kurwa, nienawidzę... Może to już czas na skończenie z tym jednak. Raz na zawsze lub chociaż na jakiś czas.
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
Mi się było mega ciężko ogarnąć z dawkami jak miałam zapas morfiny, bo kończyło się to szybkim zwiększaniem dawek.
Oczywiście, że fajnie sobie zrobić zapas i wyliczyć, że xx gramów starczy nam na xx dni.
Oczywiście, że jak się dochodzi do wysokich dawek jakiegoś opio, np. 200 mg majki na strzała, jak się policzy że ileś tam heroiny da nam lepszą fazę i finalnie wyjdzie to taniej, bo przecież będziemy brali mniej i to się kurde opłaci, co nie?
Wszystkie teoretyczne założenia i dywagacje w ćpuńskim życiu są o kant dupy rozbić.
Jak mamy dużo towaru, zawsze wyćpamy szybciej, niż zaplanowaliśmy.
Jak mamy tolerkę na x poziomie, zawsze w końcu się zwiększy i nasz finansowy plan legnie w gruzach.
Jak dopadnie nas ssanie psychiczne czy fizyczne, nagle wszystkie postanowienia o odkładaniu na lepszy towar, żeby kupić go jak najwięcej jak już będzie dostępny, idą się jebać i jak w amoku biegnie się do apteki, żeby kupić ten tjoko i poczuć choć przez parę minut ulgę.
Tak, życie ćpuna to codzienne kombinowanie. Panika że nadejdzie skręt, panika że kończy się kasa, odliczanie dzień po dniu aż będzie zapas towaru. Ale jak już się naćpamy, wszystko nagle jest taaakie proste, a my przypominamy sobie, po co to wszystko robimy. Opio forever? Za xx lat się okaże...
To kombinowanie towaru to jest droga przez mękę, zastanawianie się, co na dzisiaj, szukanie starych leków czy dokupowanie Thiocodinów, odkładanie każdej złotóweczki, by chociaż mieć na dzisiaj te 20-30 zł jak ktoś wyżej pisał. I ten strach i trzęsienie się, już pomijam tu oczywiście odstawianie i towarzyszące temu wariactwa psychiczne i fizyczne, mówię o samym kombinowaniu dzień w dzień. W przypadku morfiny to przez ileś dni masz spokój, dopiero gdy blister się kończy jest problem, ale są przecież i tacy, którzy co dzień muszą zapierdalać ileś kilometrów, robiąc obchód aptek, często tych odległych, bo w najbliższych szmaty nie chcą już sprzedawać. Sama tak robiłam. Na moim zadupiu jest ok. 7 aptek, w tym sprzedają mi już tylko w dwóch. Chyba już lepiej wpieprzyć się w coś cięższego (ale lepiej tylko ekonomicznie...) niż ganiać dzień w dzień (albo co kilka dni) za Thiocodinem, bo te wycieczki, nawet jeśli jedziesz samochodem, naprawdę są wykańczające. Siły nie ma, ale leci się jak żołnierz przez śniegi i błota, byle do apteki, byle kupić cokolwiek...
Pamiętam, jak jeden gość, jedyny chyba terapeuta uzależnień, z którym dało się w miarę normalnie rozmawiać, mówił mi kiedyś, że niesłusznie ćpunów uważa się za beztroskich leni i nierobów. Zwykli ludzie muszą iść sobie na pieprzone bungee czy do innej Energylandii w Zatorze, żeby poczuć adrenalinę, u ćpuna w sumie każdy dzień to ryzyko i zagrożenie, no i nerwy większe niż w pracy w korporacji. Ja w każdym razie adrenaliny mam serdecznie dosyć, wystarczy mi, że pomyślę, ile razy już prawie się przekręciłam w tym roku. Każdego dnia muszą kombinować, a mózg - jakkolwiek zaklejony morfiną - ciągle musi pracować. Już samo to kombinowanie strasznie męczy nie tylko psychicznie, ale i fizycznie. Wydaje mi się, że człowiek nie zrozumie tego w pełni, jak można męczyć się fizycznie od samego takiego "planowania wydatków", dopóki nie wjebie się w to, w co my się wjebaliśmy.
Kiedyś umiałam kupić blister po który musiałam lecieć na pocztę bo od kogoś z innego miasta, mega się tym za każdym razem stresowałam, tylko po to by 6 talebetek odsprzedać i 4 mieć dla siebie, żeby wyszło mi finansowo na zero wydatku.
Smacznego!
Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
25 to są mało. Ja bym celowała w 45-50mg.
Nie cytujemy posta bezpośrednio nad swoim. taurinnn
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Od 2019 roku trwa złota era medycyny psychodelicznej
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Był tak pochłonięty segregacją narkotyków, że nie zauważył policjantów
Stołeczni policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn, przy których znaleźli znaczne ilości narkotyków. Były to: heroina, kokaina, mefedron, amfetamina oraz marihuana.
Depenalizacja 3 gramów marihuany i rynek regulowany. Treść Dezyderatu nr 176
20 listopada 2025 roku Komisja do Spraw Petycji uchwaliła Dezyderat nr 176, skierowany do Prezesa Rady Ministrów. Dokument, oparty na petycji obywatelskiej, wzywa rząd do przeprowadzenia systemowej analizy depenalizacji posiadania do 3 gramów marihuany na własny użytek. W treści pisma pojawia się również pytanie o możliwość utworzenia rynku regulowanego. Do dnia 7 stycznia 2026 roku Kancelaria Premiera nie opublikowała odpowiedzi.
Podziemie narkotykowe w więzieniu, skorumpowani strażnicy. Prokuratura oskarża
Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko ośmiu osobom w związku ze zorganizowaniem w Zakładzie Karnym w Nowym Wiśniczu (Małopolska) narkotykowego podziemia. W odrębnym postępowaniu zarzuty ma kilkoro strażników więziennych. Śledztwo przeciwko funkcjonariuszom jest w toku.
