Dyskusja o głównym alkaloidzie opium, oraz jego półsyntetycznej pochodnej.
Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 8953 • Strona 616 z 896
  • 1509 / 223 / 0
20 sierpnia 2019helli pisze:
@Hexe
Ja zawsze wychodziłam z założenia że lepiej kupić na raz dużo i mieć spokój skoro finalnie kasy pójdzie na to tyle samo, a i pamietam przy dużych ilościach zawsze było taniej.
Tak, prawda, zgadzam się. Tylko ja mam na myśli cały czas sytuację, którą postaram się w swym stanie wytłumaczyć najlepiej, jak potrafię. Mianowicie sytuacja hipotetyczna: wydałam ostatni hajs na kilka dział helu. Na horyzoncie nic się nie pojawia nic innego jak skręt! Na pewno nie mogę pozwolić sobie teraz na kupno choćby jednej działy dziennie. Jakimś cudem, nie wiem skąd, udaje mi się ustukać max. 2-3 dyszki dziennie, tyle tylko, by w połączeniu z jakimś benzo zaleczyło skręta na tyle, by nie zapacać się jak świnia i nie sikać pod siebie dupą. Po tygodniu lub dwóch takiego zaleczania stwierdzam, że wydałam za dużo pieniędzy na to zaleczenie, gdy je zsumuję:
2-3 opakowania Tjokodynu to od 13 zł do prawie 30 zł (zdarzają się apteki, gdzie opakowanie Tjoko w tabsach to 6,50 zł, a syrop 8 zł, ale są i takie, gdzie i jedni, i drugie chodzi po dyszce),
30 x 7 = 210 zł,
ćwiara helu to 50-60 zł, więc po tylko tygodniu zalecznia tego gówna rujnuję się finansowo na koszt prawie 4 działek, czyli jestem w dupę o prawie dobrego grama towaru.
Z jednej strony pluję sobie codziennie w przysłowiową brodę, że za dużo kasy poszło na gówno-leczenie, a z drugiej strony, codziennie rano, gdy zalewają mnie zimne poty i/lub gdy w nocy wybudzają mnie mimowolne rzuty kończyn, to myślę tylko nad tym, gdzie dzisiaj uderzę do aptek i jak szybko jestem w stanie zorganizować więcej hajsu, by nie wydawać na gówno leki na kaszel, tylko na to, czego mi trzeba.
Najbardziej przypałowe jest to wieczne kombinowanie w tym nałogu. Jak ja tego, kurwa, nienawidzę... Może to już czas na skończenie z tym jednak. Raz na zawsze lub chociaż na jakiś czas.
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
  • 317 / 78 / 0
No właśnie nie ma dobrego wyjścia tak naprawdę, idealna sytuacja by była, gdyby towar był na tyle łatwo dostępny, że nie trzeba by było robić zapasów. No ale tak już nie jest i raczej się nie zanosi, żeby to się zmieniło.
Mi się było mega ciężko ogarnąć z dawkami jak miałam zapas morfiny, bo kończyło się to szybkim zwiększaniem dawek.
  • 1916 / 335 / 2
Oczywiście, że jak się zliczy pieniądze wydane na thiocodin podczas posuchy i dupościsku, to po jakimś czasie robi się niezła sumka, za którą by się kupiło trochę normalnego towaru.
Oczywiście, że fajnie sobie zrobić zapas i wyliczyć, że xx gramów starczy nam na xx dni.
Oczywiście, że jak się dochodzi do wysokich dawek jakiegoś opio, np. 200 mg majki na strzała, jak się policzy że ileś tam heroiny da nam lepszą fazę i finalnie wyjdzie to taniej, bo przecież będziemy brali mniej i to się kurde opłaci, co nie?

Wszystkie teoretyczne założenia i dywagacje w ćpuńskim życiu są o kant dupy rozbić.
Jak mamy dużo towaru, zawsze wyćpamy szybciej, niż zaplanowaliśmy.
Jak mamy tolerkę na x poziomie, zawsze w końcu się zwiększy i nasz finansowy plan legnie w gruzach.
Jak dopadnie nas ssanie psychiczne czy fizyczne, nagle wszystkie postanowienia o odkładaniu na lepszy towar, żeby kupić go jak najwięcej jak już będzie dostępny, idą się jebać i jak w amoku biegnie się do apteki, żeby kupić ten tjoko i poczuć choć przez parę minut ulgę.

Tak, życie ćpuna to codzienne kombinowanie. Panika że nadejdzie skręt, panika że kończy się kasa, odliczanie dzień po dniu aż będzie zapas towaru. Ale jak już się naćpamy, wszystko nagle jest taaakie proste, a my przypominamy sobie, po co to wszystko robimy. Opio forever? Za xx lat się okaże...
Uwaga! Użytkownik 52eu126Iz60j nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 31 / 10 / 0
Kurde, dobrze znam ten ból. Zawsze staram się robić tak, żeby blister 200 mg majki starczał mi najlepiej na cały miesiąc, ale to niewykonalne. Myślisz sobie tak: masz przecież 10 tabletek po 200 mg, jedna starczy na cztery strzały po 50 mg. A potem oczywiście wszystkie plany i kalkulacje nic nie dają, bo zawsze jednak idzie więcej niż te nędzne 50 mg, a potem znów trzeba się martwić, jak by tu zdobyć forsę. Kiedyś byłam w lepszej sytuacji i mogłam sobie pozwolić na więcej morfiny i święty spokój, potem trzeba było lawirować i ćpać tak, żeby na jeden raz poszło max 70-80 mg, nie więcej, a przecież w skrajnych przypadkach szło i po 100 mg albo więcej. Wszelkie plany szlag trafia, bo nagle myślisz sobie "chuj z tym" i bierzesz więcej, a potem jest płacz i zgrzytanie zębami, gdy towar szybko się kończy.

To kombinowanie towaru to jest droga przez mękę, zastanawianie się, co na dzisiaj, szukanie starych leków czy dokupowanie Thiocodinów, odkładanie każdej złotóweczki, by chociaż mieć na dzisiaj te 20-30 zł jak ktoś wyżej pisał. I ten strach i trzęsienie się, już pomijam tu oczywiście odstawianie i towarzyszące temu wariactwa psychiczne i fizyczne, mówię o samym kombinowaniu dzień w dzień. W przypadku morfiny to przez ileś dni masz spokój, dopiero gdy blister się kończy jest problem, ale są przecież i tacy, którzy co dzień muszą zapierdalać ileś kilometrów, robiąc obchód aptek, często tych odległych, bo w najbliższych szmaty nie chcą już sprzedawać. Sama tak robiłam. Na moim zadupiu jest ok. 7 aptek, w tym sprzedają mi już tylko w dwóch. Chyba już lepiej wpieprzyć się w coś cięższego (ale lepiej tylko ekonomicznie...) niż ganiać dzień w dzień (albo co kilka dni) za Thiocodinem, bo te wycieczki, nawet jeśli jedziesz samochodem, naprawdę są wykańczające. Siły nie ma, ale leci się jak żołnierz przez śniegi i błota, byle do apteki, byle kupić cokolwiek...

Pamiętam, jak jeden gość, jedyny chyba terapeuta uzależnień, z którym dało się w miarę normalnie rozmawiać, mówił mi kiedyś, że niesłusznie ćpunów uważa się za beztroskich leni i nierobów. Zwykli ludzie muszą iść sobie na pieprzone bungee czy do innej Energylandii w Zatorze, żeby poczuć adrenalinę, u ćpuna w sumie każdy dzień to ryzyko i zagrożenie, no i nerwy większe niż w pracy w korporacji. Ja w każdym razie adrenaliny mam serdecznie dosyć, wystarczy mi, że pomyślę, ile razy już prawie się przekręciłam w tym roku. Każdego dnia muszą kombinować, a mózg - jakkolwiek zaklejony morfiną - ciągle musi pracować. Już samo to kombinowanie strasznie męczy nie tylko psychicznie, ale i fizycznie. Wydaje mi się, że człowiek nie zrozumie tego w pełni, jak można męczyć się fizycznie od samego takiego "planowania wydatków", dopóki nie wjebie się w to, w co my się wjebaliśmy.
  • 102 / 5 / 0
Pamiętam te czasy jak sama tak miałam. Przy odrobinie większej kasie większość leciała na zapas morfiny, byleby kilka dni pożyć w spokoju. Oczywiście i tak trzeba było obliczyć ile mogę sobie wjebac i na ile dni to starczy, co mam do zaltwienia wiec w jakich godzinach jaka fora daeke sobie mogę podać. Pełna kontrola byle by zawsze mieć. Czasem było tak że przez kilka dni się zapozyczalam, nawet się targowalam z innymi ćpunami byle by mieć chociaż 100mg morfiny. A póki byłam na skręcie to nie byłam w stanie ogarnąć sobie na następne dni. Musiałam sobie strzelić żeby zacząć szukać morfiny. Inaczej mówiąc czasem było tak że cpalam żeby ogarnąć ćpanie. Bardzo męczące.

Kiedyś umiałam kupić blister po który musiałam lecieć na pocztę bo od kogoś z innego miasta, mega się tym za każdym razem stresowałam, tylko po to by 6 talebetek odsprzedać i 4 mieć dla siebie, żeby wyszło mi finansowo na zero wydatku.
  • 317 / 78 / 0
Ktoś tu pisał wcześniej o filtrowaniu przez patyczek do uszu? Przybliży ktoś jak się to dokładnie robi? Odcina się samą wate czy z kawałkiem patyka i od której strony się przykłada? Z igłą czy bez?
  • 1179 / 124 / 0
Musi być szczykafka z gumowym tłoczkiem, do innej patyczek nie będzie pasował. Tniemy patyczek po skosie, by łatwiej zamontować. Wpychamy do dzióbka od strzykawki, zwilżamy i mamy gotowy zestaw filtracyjny.
Smacznego!
  • 2198 / 715 / 0
Ja bym się bał że jakiegoś "włoska" zassie mi z tego wacika. Chociaż wiem że na zagranicznych forach to bardzo popularna metoda. Z drugiej strony filtry od papierosów też nie są super bo ludzie znajdują w nich dziwne rzeczy.
Autor tego posta jest żywym (?) przykładem że selekcja naturalna nie działa.
Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
  • 317 / 78 / 0
Miesiąc bez opio, dzisiaj wracam do majki, celować w 50mg czy 25? Tolerka mi spada bardzo wolno, ale boję się że 50 będzie za dużo, z drugiej strony z mst 200 będzie mi trudno podzielić to tak, żeby było 25. Ech, co robić.
  • 102 / 5 / 0
@Jaylin Polecam sobie kupić w aptece takie pudełeczko do cięcia tabletek. Kosztuje może z 7zl a bardzo się przydaje. Ja go używałam do 200mg i się sprawdza. Może nie zawsze uda się idealnie przyciąć, ale przynajmniej się nie rozwali na miliony kawałków.
25 to są mało. Ja bym celowała w 45-50mg.

Nie cytujemy posta bezpośrednio nad swoim. taurinnn
ODPOWIEDZ
Posty: 8953 • Strona 616 z 896
Artykuły
Newsy
[img]
Był tak pochłonięty segregacją narkotyków, że nie zauważył policjantów

Stołeczni policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn, przy których znaleźli znaczne ilości narkotyków. Były to: heroina, kokaina, mefedron, amfetamina oraz marihuana.

[img]
Depenalizacja 3 gramów marihuany i rynek regulowany. Treść Dezyderatu nr 176

20 listopada 2025 roku Komisja do Spraw Petycji uchwaliła Dezyderat nr 176, skierowany do Prezesa Rady Ministrów. Dokument, oparty na petycji obywatelskiej, wzywa rząd do przeprowadzenia systemowej analizy depenalizacji posiadania do 3 gramów marihuany na własny użytek. W treści pisma pojawia się również pytanie o możliwość utworzenia rynku regulowanego. Do dnia 7 stycznia 2026 roku Kancelaria Premiera nie opublikowała odpowiedzi.

[img]
Podziemie narkotykowe w więzieniu, skorumpowani strażnicy. Prokuratura oskarża

Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko ośmiu osobom w związku ze zorganizowaniem w Zakładzie Karnym w Nowym Wiśniczu (Małopolska) narkotykowego podziemia. W odrębnym postępowaniu zarzuty ma kilkoro strażników więziennych. Śledztwo przeciwko funkcjonariuszom jest w toku.