Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
toxic1337 pisze:Wiem ze pewnie było gdzieś wcześniej w tym wątku, ale ile podgrzewacie majke na łyżce? Tak się zastanawiam bo zawsze mam taki problem, ze po podgrzaniu zaciągam do pompki roztwór, postoi z 10-15min i zaraz latają w nim jakieś malutkie płatki właśnie jakby wosk i musze filtrować jeszcze raz przez co trochę mg tracę. Powinien ten podgrrzewany roztwór bulgotać czy ściągać przed??
04 sierpnia 2019toxic1337 pisze: No niby studzę, ale i tak po pewnym czasie coś mi w pompce pływa. Jakiś protip?
Chłodzimy lepiej te 15 niż 10 minut, zawsze żeby być pewnym że łyżka jest zimna, mamy pewność że unikniemy najwięcej syfu (bo pamiętaj, zawsze się coś przedostanie - chodzi tu o sztukę redukcji).
I wtedy filtr + PRZYCISKAMY + pobieramy do pompki, ot sztuka.
A odpowiadając na pytanie - ja podgrzewam kilka chwil jeszcze po wrzeniu, nie czytałem na ten temat ale niektórzy twierdzą że po wrzeniu lub po jakimś czasie wrzenia morfina zaczyna "zanikać". Ja wątpię szczerze, nie zauważyłem różnicy gdy się zagapiłem i bulgotało nieco dłużej. Według mnie to właśnie niedoprowadzenie do wrzenia może powodować jakieś tam straty, choć w sumie te nierozpuszczone fragmenty mogą samoistnie się rozpuścić bo trochę jeszcze są w tym roztworze przed iniekcją. Nie wiem, jestem polaczkiem i zbieram okruszki xD
No ale Twój problem to z pewnością nie jakieś rozważania na temat dokładnej temperatury (których stawką są max. kilka mg. w tą lub w drugą) tylko wciąganie wrzątku do pompki (heh, podobno też pompka się niszczy od czegoś takiego, jest mniej drożna czy coś, oporna, mogą się też uwolnić jakieś składniczki samej strzykawki
03 sierpnia 2019Jaylin pisze: Zauważyłam, że częściej iv boją się faceci. W ogóle jakoś tak wolniej się wpierdalają w mocniejsze opio, dłużej lecą na kodeinie, wolniej się degenerują :D
To nie powód do dumy, ale ja żadnych oporów nie miałam, wręcz marzyłam o tej formie podania i pewnie dlatego od razu z kody przeszłam na majkę.
No najlepiej to sprawdzać po łyżce, sprawdzasz że jest niewyczuwalnie ciepła? To jeszcze ze 3 minuty. Zależy od ilości roztworu też. Po czasie nauczysz się szybko rozpoznawać, ja już dosłownie widzę po wyglądzie tych glutów że jest okej.
A, czyli po prostu po zaciągnięciu bywają też woski w roztworze?
1. MOCNO PRZYCISKAJ do filtra (W ogóle jakiego filtra używasz? Może choyowy albo za mały, za cienki. Mam nadzieję że nawilżony ląduje w roztworze?)
2. Nie przyciskaj BLISKO BOKÓW filtra
3. Dziubek i dalej pompka pod kątem 90 stopni do przyciskanego miejsca
4. Zaciągaj równomiernie, nie za szybko.
5. Gdy kończysz, trzymaj tłoczek albo najlepiej miej jeszcze nieco miejsca za nim i szybko odciągając strzykawkę od filtra i do góry nadal lekko trzymaj/pociągaj.
Nie wiem co Ci mogę poradzić jeszcze, trudno to mi opisać bo po prostu to robię. Serio, nie muszę się już nawet zbytnio skupiać by w gotowej pukawce nie widzieć niczego nieproszonego.
@toxic1337 Właśnie teraz uwagę zwróciłam że piszesz o "farfoclach", bo ja przyznam że jak za krótko chłodziłam to r-r stawał się jakby po prostu nie klarowny, mętny, a coś co mogłabym nazwać farfoclami widziałam gdy źle przeprowadziłam filtrację. Wtedy własnie takie małe woskowe fragmenty pływały w moim roztworze.
Nie jest to mój patent, ale jest to bardzo wygodne.
No i nie gotować! Tylko podgrzać do temp. bliskiej wrzenia.
08 sierpnia 2019mniemanolog pisze: [...] No i nie gotować! Tylko podgrzać do temp. bliskiej wrzenia.
Zdarzało mi się gotować i doprowadzać do temp., kiedy na puszce (używam puszki, nie łyżki - elemunium szybciej się nagrzewa i i szybciej stygnie no i więcej wchodzi wody) zaczynały zbierać się bąbelki. Niezagotowany filtrat jest znacznie bardziej klarowny, wosk (stearynian magnezu) łatwiej się oddziela.
Niestety nie mam dostępu do lodówki by szybko ochłodzić, dlatego moczę ręcznik kuchenny w zimniej wodzie i przykładam do spodu puszki. Dmuchanie też pomaga (chuj z bakteriami)
Nie wierzysz? Sprawdź: jednym razem pogotuj, drugim razem tylko podgrzej do 90`oC.
Rzekłem.
1. Gotuję dawkę (150mg) nie doprowadzam do wrzenia, czekam 10-15 minut aż ostygnie, zaciągam przez filtr, po czym filtr płuczę 1 ml.
2. To co przefiltrowałam gotuję drugi raz, doprowadzam do wrzenia, po czym wkładam łyżkę do lodówki. Po 10 minutach w lodowce widać na powerzchni resztki wosku, ktory został po pierwszej filtracji.
3. Zaciągam, płuczę filtr i proszę bardzo, gotowe do strzału.
Do wszystkiego używam soli fozjologicznej i filtrów Mascotte, tych cienkich pakowanych po 200 sztuk. Jak mi jakiś syf pływa po tej drugiej filtracji to filtruje nawet i trzeci raz, najważniejsze to przepłukać ten filterek po każdej filtracji.
Roztwór zawsze wychodzi mi klarowny, a im bardziej klarowny tym moje sumienie czystsze, że nie strzelam syfu.
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
CBZC uderza w narkobiznes. Zatrzymano 27 osób
Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymali 27 osób podejrzanych m.in. o wprowadzanie na terenie województwa opolskiego znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych. Z ustaleń śledczych wynika, że grupa zajmowała się dystrybucją marihuany oraz mefedronu, czerpiąc z tego procederu stałe korzyści majątkowe.
Marihuana może pomóc zwalczyć chorobę Alzheimera
Nowe badania sugerują, że w chorobie Alzheimera równie ważne jak nagromadzenie białek (amyloidu i tau) może być zwalczanie stanu zapalnego w mózgu.
Mnisi szmuglowali narkotyki. Ukryli je za fałszywymi ściankami
22 buddyjskich mnichów zostało aresztowanych na międzynarodowym lotnisku w Kolombo w Sri Lance. W ich bagażach znaleziono łącznie około 110 kilogramów marihuany.
