Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 84 • Strona 7 z 9
  • 1345 / 6 / 0
Mnie się na kodzie fajnie jeździło tylko z początku - poczucie lekkości. Potem nie było już tak fajnie, nastąpiło ogólne sflaczenie.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Bender

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
  • 3854 / 316 / 0
Planuję zarzucić kiedyś trochę mniej kody niż zwykle (dajmy na to 450 mg), 2-3 buchy manihÓryny, i pojeździć sobie ścieżkami rowerowymi. Gdy się zboczy ze ścieżki, można leśną drogą pojechać sobie nad jezioro, i kontemplować widoczek. W ogóle rower to dobra sprawa, i bardzo lubię jeździć, szczególnie po mj.
Uwaga! Użytkownik Procent jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1290 / 7 / 0
No ja wczoraj z ziomkami zorganizowaliśmy sobie sztafetę. Dwa zespoły po dwie osoby, do dyspozycji dwa rowery, jeden jakaś chujowa kolarzówka, drugi składaczek wigry, taki jak czasami listonosz śmiga. Miejsce rozgrywania konkurencji, bieżnia na boisku mojego dawnego liceum. Oczywiście na podkładzie alko i sporej ilości zielska. Nie dość, ze mieliśmy satysfakcję z tego, że konkurujemy, to sobie pośmigaliśmy rowerkami. Faja i rower do dobrze zgrana para.
  • 1081 / 33 / 0
LSD plus rower+zajebisty park pelen kwiatkow i zieleni <3
  • 2362 / 31 / 0
na 2C-I było świetnie
BS
  • 1522 / 73 / 0
marihunaen + metkat + morfina + żołądkowa = slalom gigant %-D
tekst powyżej =/= prawda
  • 23 / 1 / 0
Oczywiście po mj się fajnie jeździ, chociaż czasami łatwo o rozkojarzenie i wjechanie w jakiegoś przechodnia, szczególnie po kilku wiadrach.
Po DXM próbowałem jeździć raz, ale jechałem tylko chwilę i to bardzo wolno. Następnym razem na pewno spróbuję normalnej jazdy.
MXE jest super do jeżdżenia rowerem i ogólnie do uprawiania sportu. Doszukiwałbym się nawet działania tej substancji w celu polepszenia osiągów (doping).
Jazda po etanolu to głupota i tyle. Nie uprzyjemnia jazdy, a tylko powoduje zagrożenie. PIŁEŚ - NIE JEDŹ !
Po 3mmc tak szybko jak wsiadłem na rower, tak szybko z niego zszedłem. Wcale nie miałem ochoty jeździć, a jak do tego uzmysłowiłem sobie, że jeszcze muszę wnieść rower do mieszkania na drugim piętrze, to kompletnie mi się odechciało, więc usiadłem na ławce z słuchawkami na uszach i poczekałem aż zachce mi się ruszyć dupsko.
Jeśli jednak komuś tak jak Nieogarniętemu zależy na osiągach, to polecam odstawić dragi i chwycić się za suple/doping. Z tych pierwszych mogę śmiało polecić kreatynę, buzery NO (np. różne formy argininy, cytrulina...), beta-alaninę, glicerynę... Wszystkie te substancje wpływają na wydajność aerobową (kreatyna bardziej anaerobowo, na siłę). Jeśli chodzi o długie dystanse, to na pewno przyda się jakiś antykatabolik (polecam BCAA) oraz napój izotoniczny. Jeśli chodzi o doping, to nie mam zamiaru nikomu nic proponować, gdyż wymaga to szerokiej wiedzy na ten temat samego użytkownika. Substancje psychoaktywne wykorzystywane w sporcie to praktycznie same stymulanty, takie jak efedryna, kofeina, czy 1,3-dimethylamylamina. Należy jednak pamiętać, że stosowanie wielu z nich daje pozytywny wynik w testach antydopingowych. Pozostałe albo zyskały złą sławę przez przewagę skutków ubocznych nad tymi pozytywnymi, albo nie zostały jeszcze dostatecznie przebadane. A, zapomniałem wspomnieć jeszcze o GBL/GHB - zwiększają one sekrecję hormonu wzrostu podczas snu.
Zrobił mi się trochę offtop, ale byćmoże pomoże to co niektórym bardziej leniwym sportowcom, więc proszę o nie-usuwanie mojego postu.
  • 381 / 12 / 0
marihuana + dzikie podróże, ew docieranie do dziwnych celów. Coś wspaniałego. Jeździłem też po małych ilościach LSD- ciężko tak naprawdę ocenić sytuację, dość niebezpieczne- chociaż power jest mega, zupełnie nie czuje się kilometrów. Próbowałem po kodeinie- ale bez sensu. Nie dość, że nie czuć działania, to jeszcze tylko się człowiek bardziej męczy i poci.
marihuana+iPod to jest to.
Jutro się wybieram z koleżanką nad zalew zegrzyński, jeżeli są tu ludzie którzy również kochają rowerowe wyprawy i są z Warszawy, z chęcią się z kimś ustawie na wspólne wycieczki:)
  • 1345 / 6 / 0
I znowu deksowy dzień po.
Już zapomniałem, jak to jest, gdy nogi same pedałują, człowiek tylko się rozgląda i cieszy ryja.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Bender

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
  • 2518 / 28 / 0
Oczywiście, że najlepiej jeździ się po marihuanie. Dobra muzyka z odtwarzacza do tego i można jechać przed siebie bez śladu zmęczenia, podziwiając mijane tereny. Jadąc trasą kiedy jeździłem już kilkadziesiąt razy, wydaje mi się ona magiczna i ciekawa. Do tego koordynacja ruchów po marihuanie, chodzi mi głównie o jazdę rowerem MTB, albo jakimś zjazdowym po górkach w lesie. Jazda po bezdrożach, polach i ulicach jakimś trekingoowym/miejskim rowerem, czy "kolarką" po szosie też wydaje się ciekawa. Podróż rowerem po jakimś mocniejszym psychodeliku też może być ciekawa, bardziej wkręcająca, ale przy jakieś usterce roweru nie bardzo wiemy co zrobić. Po marihuanie da się to jeszcze jakoś ogarnąć mając podstawowe narzędzia, po np. takim 4-AcO-DMT byłoby znacznie trudniej.

Do tego jazda po opiatach benzo. Dobre na długie wycieczki, kiedy mamy do pokonania określoną trasę. Kiedy chcemy przemieścić się z punktu a, do punktu b. Wspomniane substancje rozluźniają mięśnie, znieczulają ciało i wyciszają psychikę. Nie ma tu jednak tej ciekawości co przy marihuanie. Zwykła pusta podróż, tylko mniej bolą mięśnie.

Jutro rano jak jeszcze nie będzie tak gorąco to zamierzam walnąć na swoim odrestaurowanym ponad 20letnim rowerze trasę ok 50-60km. Trzeba popracować nad kondycją, żeby jeszcze w tym roku wybrać się przy sprzyjającej pogodzie na jakaś dłuższą, kilkudniową podróż. Jeśli jakieś forumowiczki i forumowicze są zainteresowani to dawajcie znać. Im lepiej zorganizowana wycieczka i im większy "peleton" tym większa frajda z wyprawy;]
ODPOWIEDZ
Posty: 84 • Strona 7 z 9
Artykuły
Newsy
[img]
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć

Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.

[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.

[img]
Rzeczniczka praw dziecka apeluje o edukację w zakresie skutków dopalaczy

Rzeczniczka praw dziecka ponowiła swój ubiegłoroczny apel skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie działań edukacyjno-informacyjnych na temat szkodliwości dopalaczy we wszystkich placówkach oświatowych. Problem jest powszechny, a obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze nie maleje. Jak pokazują statystyki, z roku na rok jest coraz więcej przypadków zatruć spowodowanych sięganiem po substancje psychoaktywne.