Alkaloid opium - metylowana pochodna morfiny.
Więcej informacji: Kodeina w Narkopedii [H]yperreala
Wolisz kodę z Antka czy z Thioco?
Antek
81
27%
Thioco
220
73%

Liczba głosów: 301

Zablokowany
Posty: 11543 • Strona 526 z 1155
  • 482 / 96 / 0
Mi również źrenice się zmniejszają już nawet po 15-20 min i czuję lekkie działanie, a peak zwykle po 30-40 minutach
  • 959 / 137 / 0
26 lutego 2020badzingla pisze:
kodeina wchodząca dwie godziny? To ile trwa w takim wypadku faza? 12h?

Mnie zawsze kodeina wchodzi bardzo szybko, ale jest tak również dlatego, bo dbam o to. Nigdy nie łykam całych tabletek, wolę sporządzać roztwory (szczególnie Antidolowe, bo sporządzić roztwór z Thio to robota dla desperatów; skruszyć tych tabletek nie idzie); ewentualnie w podbramkowych sytuacjach pogryźć. Początek wejścia następuje wtedy po max pół godziny. Po dwóch godzinach jest peak.

Tylko raz mi się zdarzyło spieprzyć wejście kodeiny, bo na wejściu zapaliłam fajkę. Uhh, ale byłam wtedy na siebie zła. Z fajkami się czeka na afterglow, a nie... Tym bardziej byłam zła, bo te 13zł, co wydałam na fajki, to mogło być +240mg kodzi :zły:
Z tą fajką to bzdura jakas, ja zawsze wypalam paczkę szlugow do thio i odrazu na wejściu musi być szlug. Zawsze wypierdala jak należy

Ale ja już na dawkach 900 mg jestem a w ciągu to i wyżej. U mnie bez względu na dzień koda zawsze zapewniała 2-3 godziny wspanialej euforii i mega chęci do życia, gdzie każda myśl była piękna. Dziwne bo aktywizowała mnie ona, spacerowałem po 10 km ze słuchawkami na uszach i fajka za fajką, byłem wtedy w swoim wymarzonym świecie. Niestety tylko w swojej głowie

Teraz napierdalalem przez 2 tygodnie dzień w dzień i przedwczoraj poszło też trochę PST, wczoraj lekko 450 kody z rana i potem zaczął się największy koszmar w moim życiu, trząsłem się cały, samopoczucie jakbym miał zaraz umrzeć, niepokój jakby świat miał się zawalić, wszystko szare i bezsensowne, depresja, nic nie miało prawa mnie ucieszyć, do tego cały pospinany jakbym dwójkę koksu ojebal. Miałem na całe szczęście wizytę u psycha którą zamówiłem dzień wcześniej, wizyta na 16:45 a ja o 16:30 w taksówce myślałem że zaraz rzucę się pod tramwaj. Na całe szczęście u psychiatry wyrwałem recke na alpre i spory zapas pregaby (dobrze że nie trafił się jakiś misjonarz co by mi nie chciał tego przepisać bo bym umarł chyba xd) odrazu po wyjściu z apteki 0.5 alpry i trochę pomogło, dopiero jak zdobyłem Pragiole to zajebałem 1200 mg na raz i poczułem wielką ulgę. Dziś od nowa pregaba i alpra i dzień minął przyjemnie


Chyba pierwszy skręt w życiu dał mi znać żeby skończyć z tym kurestwem. Kupuję niedługo wymarzone auto a czuje się jak śmieć w mega depresji przez tą kode jebaną. Jeszcze nie mam takich skrętów że boli całe ciało i sraka, tylko umysłowo jest ciężko. Chyba ostatni moment zeby to jebnac w pizdu
Ale organizm ciągle przypomina mi o kodzie i tej pięknej euforii, bez pregabaliny nie ma chuja żeby z tego wyjść, nie uwierzę że na sucho ktoś to przetrwał. Przecież to kurwa koszmar, a co dopiero po herze musi być

Nabrałem szacunku do kodeiny, teraz mi się udało zaleczyć ale kiedyś przyjdzie taki moment że nie będzie ani pregaby, ani alpry ani szansy na ich zdobycie i skręt mnie zajebie, nie wytrzymałbym tak 4-5 dni, chyba bym na CT wyskoczył przez okno
a jeszcze parę dni temu tak się kłóciłem o tą kode że niewinna %-D jebać ten sulfo pierdolony, wrzody to nic przy tym co kodeina robi z mózgiem

Kurwa muszę to rzucić, nie ma chuja, mam dla kogo żyć

Detox na pregabie i alprze, pierwszy dzień minął. Muszę to zrobić tak żeby nie wjebac się w benzo, ale prędzej się w pregabe wpierdole bo dużo bardziej mi się podoba xd daje euforię, a tego zawsze szukałem w dragach. Benzo tylko wycisza, nie jest to takie fajne

Powodzenia wszystkim, odstawce to gówno. Spokornialem

Albo to benzo + pregaba %-D %-D %-D
Uwaga! Użytkownik Marcins96 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 549 / 179 / 0
26 lutego 2020Marcins96 pisze:
Z tą fajką to bzdura jakas, ja zawsze wypalam paczkę szlugow do thio i odrazu na wejściu musi być szlug. Zawsze wypierdala jak należy
Możesz mieć inaczej działający organizm, albo mieć szczęście jeśli chodzi o "kapryśność kody", albo to ja miałam pecha. Ale pamiętam tę sytuację jako coś takiego; walnęłam kodzię, wchodzi, jest fajnie, no to żeby było jeszcze lepiej, zapalę. Zapaliłam. Ok. Po 5-10 minutach czuję, jakby przestało wchodzić. Papierosy coś tam gmerają przy CYP2D6 (bodajże chwilowo go aktywizują), ale z tym trzeba jednak ostrożnie, bo mogą zarówno podbić, jak i przeszkodzić w metabolizowaniu. Albo może ma znaczenie, ile kto pali i przez jak długi czas; być może później organizm już się przyzwyczaja. Ja nigdy nie wpadłam w regularny nałóg palenia, max to parę tygodni (raczej mniej, niż więcej).
26 lutego 2020Marcins96 pisze:
Nabrałem szacunku do kodeiny, teraz mi się udało zaleczyć ale kiedyś przyjdzie taki moment że nie będzie ani pregaby, ani alpry ani szansy na ich zdobycie i skręt mnie zajebie, nie wytrzymałbym tak 4-5 dni, chyba bym na CT wyskoczył przez okno
O człowieku... nie dla Ciebie są chyba opio. Ja jak przechodziłam skręta od wielkich dawek morfiny, 400-1000 miligramów dziennie, będąc w ciągu od 2016 (czym się nie chwalę, tylko informuję), to z dnia na dzień się coraz bardziej bałam, że jutro to mi naprawdę przypierdoli. A ostatecznie przespałam każdą noc (po 2-3h, ale przespałam); jedyne, co brałam podczas skręta, to kodeina (ale ostatnio nie brałam jej przez 4 dni, ani jej ani niczego i nie było mi wcale jakoś tragicznie). Fakt faktem, że najpierw zmniejszałam dawki i to srogo. Ale naprawdę nie wiem, co mam o tym myśleć. Za cztery lata ciągu zapłaciłam kilkoma gorszymi dniami, może dwoma bardzo złymi - to jest śmieszne i takie coś nigdy mnie od opio nie odstraszy. Chyba również psychika ma tu duży wpływ. Ale i tak nie rozumiem, co tu się stało, te straszliwe skręty to chyba jakaś legenda miejska %-D A może to przejście na kodeinę miało tak duży wpływ?

No ale tak olbrzymie skręty psychiczne, jak pan opisujesz, po samej kodeinie, to serio niebezpieczne! Więc w sumie dobra decyzja z tym rzuceniem.
Here is my tribute to morphine
You will always be in my dreams
The last and final moment is yours
My agony is your triumph
  • 959 / 137 / 0
No ja cierpię jeszcze na nerwicę, mam tendencję do wkręcania sobie że jestem zerem, wszyscy o mnie myślą że jestem debilem i cały czas męczą mnie natrętne myśli że coś odpierdolilem kiedyś że zrobiłem z siebie idiotę xD

To tylko wkrety i wiem o tym bo radzę sobie w życiu dobrze i pod względem finansowym i ogólnie dbam o wygląd, nieźle się prowadzę

Ale te wkręty i depresyjny nastrój nasilają się zawsze czy to na zejściu po koksie (mam teorię że to przez koks się nabawiłem takich jazd, bo przerobiłem go sporo w młodym wieku) czy to na zejściu z opio. Straszna sprawa nikomu tego nie życzę

Ogólnie ćpanie nie dla mnie, ale jednocześnie fakt że na parę godzin będę w raju bez tych wszystkich pojebanych wkręt i depresyjnego nastroju nimi spowodowanego, pcha mnie w kierunku żeby sobie ulżyć na kilka chwil

Ale muszę to kurwa rzucić bo rozjebie sobie życie


Co do tego co piszesz to aż trudno w to uwierzyć :D ja to bym nigdy już z opio nie schodził jakbym przeżywał takie lajtowe skręty jak ty po takich kurewskich ciągach %-D pozazdrościć

Warto dodać że u mnie standardowa dawka to ponad 1g kody (w lato, ostatnio 750-900) więc wiele od maji to się nie różni. Od chuja tej morfiny metabolizuje wątroba i potem jest ciężko w chuj
To nie 150 mg jak tu niektórzy jędzą tylko już kurewskie dawki i ostre ciągu przez całe lato codziennie, teraz nawrót na dwa tygodnie i mnie podkręcalo jak skurwysyn psychicznie jak pies się czułem xd

Mam też teorie że nałożył się skręt od pregaby + od kody
Ale pregabe jadłem wtedy ostatni raz 3 dni wcześniej, więc nie sądzę żeby mnie aż tak wyjebalo. Choć tego nie wykluczam bo z pręgą też na sporych dawkach poleciałem. To jebane PST też swoje dołożyło pewnie, ale prxeolukalem tylko 250 maku
Ciężko powiedzieć od czego mnie tak rozjebalo dokładnie i w 100 procentach
Uwaga! Użytkownik Marcins96 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 407 / 41 / 0
Mi zawsze szlug podbija ugrzanie niewazne kiedy zapale
  • 549 / 179 / 0
@Marcins96
Aa, no dobra, skoro tak to jestem w stanie jakoś zrozumieć tego Twojego skręta. Ja też wiem, o czym piszesz, bo miałam wątpliwą przyjemność zaznać początku skręta fentanylowego. Wtedy nie było dobrze i absolutnie sobie nie wyobrażam, jak można coś takiego przeżyć bez obstawy, to przecież można skończyć jako placek na bruku, skoro już rozmawiamy o oknach... a pewnie znaleźliby się ludzie, którzy i takie rzeczy przeżyli.

Powodzenia w niebraniu w każdym razie. kodeinę wbrew pozorom jest ciężko rzucić; trzeba po prostu chcieć, albo wysłać swoje zdjęcie wszystkim aptekom w kraju z informacją, że jest się ćpunem i mają komuś takiemu Antka i Thioco nie wydawać :P
Here is my tribute to morphine
You will always be in my dreams
The last and final moment is yours
My agony is your triumph
  • 959 / 137 / 0
i tak w kazdej aptece wiedzą po co to kupuje, jestem stalym bywalcem XD

Nie wiem czy oszukuje sam siebie z tym rzuceniem czy jednak jest szansa że mi się uda. Fizycznie wjebany nie jestem jeszcze, nic nie boli przy odstawce, ale psychicznie jest katorga i ciśnienie nieprawdopodobne żeby przyjebac, jak dużo hajsu jest to ciśnienie 4x większe bo a co sobie stówki będę żałował na taka piękna fazę jak tysiak w portfelu? i tak przeleciałem całe lato

Ale na początku deprecha zaczynała się dopiero kolejnego dnia, teraz godzinę po skończeniu fazy już jest chujowo

No nie wygląda to dobrze. Ta pregabalina ratuje mi dupsko niemiłosiernie bo byłoby źle ze mną
Uwaga! Użytkownik Marcins96 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 684 / 26 / 0
26 lutego 2020badzingla pisze:
kodeina wchodząca dwie godziny? To ile trwa w takim wypadku faza? 12h?

Mnie zawsze kodeina wchodzi bardzo szybko, ale jest tak również dlatego, bo dbam o to. Nigdy nie łykam całych tabletek, wolę sporządzać roztwory (szczególnie Antidolowe, bo sporządzić roztwór z Thio to robota dla desperatów; skruszyć tych tabletek nie idzie); ewentualnie w podbramkowych sytuacjach pogryźć. Początek wejścia następuje wtedy po max pół godziny. Po dwóch godzinach jest peak.

Tylko raz mi się zdarzyło spieprzyć wejście kodeiny, bo na wejściu zapaliłam fajkę. Uhh, ale byłam wtedy na siebie zła. Z fajkami się czeka na afterglow, a nie... Tym bardziej byłam zła, bo te 13zł, co wydałam na fajki, to mogło być +240mg kodzi :zły:
No co Ty? Tabletki Thio bardzo fajnie się kruszą, wystarczy kartka A4 złożona na pół i jakaś szklana butelka. Pięknie się gniotą 😀.
U mnie, z kolei, papieros na wejściu podbija kodę, mniej więcej po półgodzinie od zarzucenia kody palę. Ale tylko jednego, potem już zupełnie nie chce mi się jarać. Może dlatego że na codzień wapuję i tylko do kody zwykłego peta palę 😉...
Pozdrawiam!
Paweł
  • 7 / / 0
Odnośnie papierosów to też wydaję mi się, że obniżają działanie kodeiny dlatego staram się mało palić pod jej wpływem, ale paradoksalnie chęć na zapalenie jest ogromna. Kiedyś miałem dość ciekawą sytuację, kiedy przed wzięciem kody nie zapaliłem żadnego papierosa przez cały dzień. Dopiero jakoś na peaku sobie zapaliłem i strasznie mnie wygięło. Nie mogłem otworzyć oczu na więcej niż parę sekund i chodziłem slalomem prawię się wywracając. Magiczne przeżycie, ale prawie spadłem przez to ze schodów:(
  • 959 / 137 / 0
Fajek na kodzie smakuje jak najlepiej przyrzadzona ambrozja na świecie :D nieprawdopodobnie mi smakuje, palę szluga za szlugiem co normalnie bym już po dwóch się zrzygał

U mnie duża dawka kody tak ponad 1g trzyma 3-3.5 godziny a już taka 240-450 to w zasadzie godzinę maks co ciekawe bo myślałem że innymi mechanizmami się to rządzi
Uwaga! Użytkownik Marcins96 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
Zablokowany
Posty: 11543 • Strona 526 z 1155
Artykuły
Newsy
[img]
Druga poprawka i marihuana. Amerykański SN wydał ważny wyrok ws. broni

Sąd Najwyższy USA jednomyślnie orzekł w czwartek, że rząd federalny nie może pozbawiać prawa do posiadania broni osób okazjonalnie używających marihuany, uznając, że ściganie karne na tej podstawie narusza drugą poprawkę do konstytucji gwarantującej to prawo.

[img]
Największa taka operacja w historii Chile. Przejęto 100 ton narkotyków

Władze Chile poinformowały w poniedziałek o przejęciu rekordowej ilości ponad 100 ton narkotyków, głównie kokainy i ketaminy. Ukryte były w transportach drewna, które miały popłynąć między innymi do USA i Europy - przekazały miejscowe media.

[img]
"Narcos z Podlasia" skazani. Ich narkotyki miały zalać polski rynek

Meksykańscy narcos, którzy produkowali metamfetaminę na Podlasiu, zostali skazani przed sądem w Białymstoku. To pierwszy przypadek w Polsce, który pokazuje zmianę modelu działania karteli - zamiast szmuglować narkotyki do Europy, wysyłają "kucharzy". Tylko w Polsce toczą się procesy jeszcze dwóch innych grup z Meksyku.