26 lutego 2020badzingla pisze: kodeina wchodząca dwie godziny? To ile trwa w takim wypadku faza? 12h?
Mnie zawsze kodeina wchodzi bardzo szybko, ale jest tak również dlatego, bo dbam o to. Nigdy nie łykam całych tabletek, wolę sporządzać roztwory (szczególnie Antidolowe, bo sporządzić roztwór z Thio to robota dla desperatów; skruszyć tych tabletek nie idzie); ewentualnie w podbramkowych sytuacjach pogryźć. Początek wejścia następuje wtedy po max pół godziny. Po dwóch godzinach jest peak.
Tylko raz mi się zdarzyło spieprzyć wejście kodeiny, bo na wejściu zapaliłam fajkę. Uhh, ale byłam wtedy na siebie zła. Z fajkami się czeka na afterglow, a nie... Tym bardziej byłam zła, bo te 13zł, co wydałam na fajki, to mogło być +240mg kodzi![]()
Ale ja już na dawkach 900 mg jestem a w ciągu to i wyżej. U mnie bez względu na dzień koda zawsze zapewniała 2-3 godziny wspanialej euforii i mega chęci do życia, gdzie każda myśl była piękna. Dziwne bo aktywizowała mnie ona, spacerowałem po 10 km ze słuchawkami na uszach i fajka za fajką, byłem wtedy w swoim wymarzonym świecie. Niestety tylko w swojej głowie
Teraz napierdalalem przez 2 tygodnie dzień w dzień i przedwczoraj poszło też trochę PST, wczoraj lekko 450 kody z rana i potem zaczął się największy koszmar w moim życiu, trząsłem się cały, samopoczucie jakbym miał zaraz umrzeć, niepokój jakby świat miał się zawalić, wszystko szare i bezsensowne, depresja, nic nie miało prawa mnie ucieszyć, do tego cały pospinany jakbym dwójkę koksu ojebal. Miałem na całe szczęście wizytę u psycha którą zamówiłem dzień wcześniej, wizyta na 16:45 a ja o 16:30 w taksówce myślałem że zaraz rzucę się pod tramwaj. Na całe szczęście u psychiatry wyrwałem recke na alpre i spory zapas pregaby (dobrze że nie trafił się jakiś misjonarz co by mi nie chciał tego przepisać bo bym umarł chyba xd) odrazu po wyjściu z apteki 0.5 alpry i trochę pomogło, dopiero jak zdobyłem Pragiole to zajebałem 1200 mg na raz i poczułem wielką ulgę. Dziś od nowa pregaba i alpra i dzień minął przyjemnie
Chyba pierwszy skręt w życiu dał mi znać żeby skończyć z tym kurestwem. Kupuję niedługo wymarzone auto a czuje się jak śmieć w mega depresji przez tą kode jebaną. Jeszcze nie mam takich skrętów że boli całe ciało i sraka, tylko umysłowo jest ciężko. Chyba ostatni moment zeby to jebnac w pizdu
Ale organizm ciągle przypomina mi o kodzie i tej pięknej euforii, bez pregabaliny nie ma chuja żeby z tego wyjść, nie uwierzę że na sucho ktoś to przetrwał. Przecież to kurwa koszmar, a co dopiero po herze musi być
Nabrałem szacunku do kodeiny, teraz mi się udało zaleczyć ale kiedyś przyjdzie taki moment że nie będzie ani pregaby, ani alpry ani szansy na ich zdobycie i skręt mnie zajebie, nie wytrzymałbym tak 4-5 dni, chyba bym na CT wyskoczył przez okno
a jeszcze parę dni temu tak się kłóciłem o tą kode że niewinna
Kurwa muszę to rzucić, nie ma chuja, mam dla kogo żyć
Detox na pregabie i alprze, pierwszy dzień minął. Muszę to zrobić tak żeby nie wjebac się w benzo, ale prędzej się w pregabe wpierdole bo dużo bardziej mi się podoba xd daje euforię, a tego zawsze szukałem w dragach. Benzo tylko wycisza, nie jest to takie fajne
Powodzenia wszystkim, odstawce to gówno. Spokornialem
Albo to benzo + pregaba
26 lutego 2020Marcins96 pisze: Z tą fajką to bzdura jakas, ja zawsze wypalam paczkę szlugow do thio i odrazu na wejściu musi być szlug. Zawsze wypierdala jak należy
26 lutego 2020Marcins96 pisze: Nabrałem szacunku do kodeiny, teraz mi się udało zaleczyć ale kiedyś przyjdzie taki moment że nie będzie ani pregaby, ani alpry ani szansy na ich zdobycie i skręt mnie zajebie, nie wytrzymałbym tak 4-5 dni, chyba bym na CT wyskoczył przez okno
No ale tak olbrzymie skręty psychiczne, jak pan opisujesz, po samej kodeinie, to serio niebezpieczne! Więc w sumie dobra decyzja z tym rzuceniem.
You will always be in my dreams
The last and final moment is yours
My agony is your triumph
To tylko wkrety i wiem o tym bo radzę sobie w życiu dobrze i pod względem finansowym i ogólnie dbam o wygląd, nieźle się prowadzę
Ale te wkręty i depresyjny nastrój nasilają się zawsze czy to na zejściu po koksie (mam teorię że to przez koks się nabawiłem takich jazd, bo przerobiłem go sporo w młodym wieku) czy to na zejściu z opio. Straszna sprawa nikomu tego nie życzę
Ogólnie ćpanie nie dla mnie, ale jednocześnie fakt że na parę godzin będę w raju bez tych wszystkich pojebanych wkręt i depresyjnego nastroju nimi spowodowanego, pcha mnie w kierunku żeby sobie ulżyć na kilka chwil
Ale muszę to kurwa rzucić bo rozjebie sobie życie
Co do tego co piszesz to aż trudno w to uwierzyć :D ja to bym nigdy już z opio nie schodził jakbym przeżywał takie lajtowe skręty jak ty po takich kurewskich ciągach
Warto dodać że u mnie standardowa dawka to ponad 1g kody (w lato, ostatnio 750-900) więc wiele od maji to się nie różni. Od chuja tej morfiny metabolizuje wątroba i potem jest ciężko w chuj
To nie 150 mg jak tu niektórzy jędzą tylko już kurewskie dawki i ostre ciągu przez całe lato codziennie, teraz nawrót na dwa tygodnie i mnie podkręcalo jak skurwysyn psychicznie jak pies się czułem xd
Mam też teorie że nałożył się skręt od pregaby + od kody
Ale pregabe jadłem wtedy ostatni raz 3 dni wcześniej, więc nie sądzę żeby mnie aż tak wyjebalo. Choć tego nie wykluczam bo z pręgą też na sporych dawkach poleciałem. To jebane PST też swoje dołożyło pewnie, ale prxeolukalem tylko 250 maku
Ciężko powiedzieć od czego mnie tak rozjebalo dokładnie i w 100 procentach
Aa, no dobra, skoro tak to jestem w stanie jakoś zrozumieć tego Twojego skręta. Ja też wiem, o czym piszesz, bo miałam wątpliwą przyjemność zaznać początku skręta fentanylowego. Wtedy nie było dobrze i absolutnie sobie nie wyobrażam, jak można coś takiego przeżyć bez obstawy, to przecież można skończyć jako placek na bruku, skoro już rozmawiamy o oknach... a pewnie znaleźliby się ludzie, którzy i takie rzeczy przeżyli.
Powodzenia w niebraniu w każdym razie. kodeinę wbrew pozorom jest ciężko rzucić; trzeba po prostu chcieć, albo wysłać swoje zdjęcie wszystkim aptekom w kraju z informacją, że jest się ćpunem i mają komuś takiemu Antka i Thioco nie wydawać :P
You will always be in my dreams
The last and final moment is yours
My agony is your triumph
Nie wiem czy oszukuje sam siebie z tym rzuceniem czy jednak jest szansa że mi się uda. Fizycznie wjebany nie jestem jeszcze, nic nie boli przy odstawce, ale psychicznie jest katorga i ciśnienie nieprawdopodobne żeby przyjebac, jak dużo hajsu jest to ciśnienie 4x większe bo a co sobie stówki będę żałował na taka piękna fazę jak tysiak w portfelu? i tak przeleciałem całe lato
Ale na początku deprecha zaczynała się dopiero kolejnego dnia, teraz godzinę po skończeniu fazy już jest chujowo
No nie wygląda to dobrze. Ta pregabalina ratuje mi dupsko niemiłosiernie bo byłoby źle ze mną
26 lutego 2020badzingla pisze: kodeina wchodząca dwie godziny? To ile trwa w takim wypadku faza? 12h?
Mnie zawsze kodeina wchodzi bardzo szybko, ale jest tak również dlatego, bo dbam o to. Nigdy nie łykam całych tabletek, wolę sporządzać roztwory (szczególnie Antidolowe, bo sporządzić roztwór z Thio to robota dla desperatów; skruszyć tych tabletek nie idzie); ewentualnie w podbramkowych sytuacjach pogryźć. Początek wejścia następuje wtedy po max pół godziny. Po dwóch godzinach jest peak.
Tylko raz mi się zdarzyło spieprzyć wejście kodeiny, bo na wejściu zapaliłam fajkę. Uhh, ale byłam wtedy na siebie zła. Z fajkami się czeka na afterglow, a nie... Tym bardziej byłam zła, bo te 13zł, co wydałam na fajki, to mogło być +240mg kodzi![]()
U mnie, z kolei, papieros na wejściu podbija kodę, mniej więcej po półgodzinie od zarzucenia kody palę. Ale tylko jednego, potem już zupełnie nie chce mi się jarać. Może dlatego że na codzień wapuję i tylko do kody zwykłego peta palę
Paweł
U mnie duża dawka kody tak ponad 1g trzyma 3-3.5 godziny a już taka 240-450 to w zasadzie godzinę maks co ciekawe bo myślałem że innymi mechanizmami się to rządzi
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Druga poprawka i marihuana. Amerykański SN wydał ważny wyrok ws. broni
Sąd Najwyższy USA jednomyślnie orzekł w czwartek, że rząd federalny nie może pozbawiać prawa do posiadania broni osób okazjonalnie używających marihuany, uznając, że ściganie karne na tej podstawie narusza drugą poprawkę do konstytucji gwarantującej to prawo.
Największa taka operacja w historii Chile. Przejęto 100 ton narkotyków
Władze Chile poinformowały w poniedziałek o przejęciu rekordowej ilości ponad 100 ton narkotyków, głównie kokainy i ketaminy. Ukryte były w transportach drewna, które miały popłynąć między innymi do USA i Europy - przekazały miejscowe media.
"Narcos z Podlasia" skazani. Ich narkotyki miały zalać polski rynek
Meksykańscy narcos, którzy produkowali metamfetaminę na Podlasiu, zostali skazani przed sądem w Białymstoku. To pierwszy przypadek w Polsce, który pokazuje zmianę modelu działania karteli - zamiast szmuglować narkotyki do Europy, wysyłają "kucharzy". Tylko w Polsce toczą się procesy jeszcze dwóch innych grup z Meksyku.