Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
Zioło i piksy były w ciągłej sprzedaży, keta czasami była, czesto po koks i hel trzeba było chodzić gdzieś na miasto (bo z tym był większy przypał a i też droższe było dużo), cokolwiek innego to wyjebka (np. crack), co ciekawe dopalacze w ogóle nie istniały.
Teraz też mam bajzel niedaleko domu i jest obstawiony policją, jeszcze rok temu co dwa dni tam byłem ale zrezygnowałem, stary się robie, kupuje towar teraz tylko u mnie na rejonie. Jest tam amf i zioło dobrej jakości ale z policją za duży przypał.
Ćpam już 24 lata, większość czasu na ciągach i jeszcze mnie nie jebli. Paranoja czasami się przydaje.
31 maja 2019sprawdzone_info pisze: Czytam sobie ten wątek i jedna myśl mi do głowy przychodzi. Przy zabawie z morfiną czy oxy nie ma styczności z takimi patologiami. Zajmują się tym względnie normalne osoby , w sensie handlem. Długo ćpałem i znalem wielu dilerów morfiny czy oxy, przypałów praktycznie nie było.
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?
Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.