- Staraj się określać połączenie jako pozytywne, bądź negatywne – bazując na doświadczeniu, uwzględniając czy miałeś dobry set&setting.
- Każda substancja się liczy, chyba że nie ogarniasz. Niewiadome ilości też należałoby podać.
- Nie doradzaj, jeśli to nie jest oczywiste. Łatwiej zapytać, aby dyskusja mogła nastać. To nie jest takie proste.
Odnośnie połączenia meth z MDMA nie jestem w stanie się wypowiedzieć (osobiście bym odpuścił, metamfetamina jest wystarczająco silna), natomiast jeśli chodzi o palenie raczej na fazie bym sobie darował - przy dobrej mecie nie ma szans żeby zioło się przebiło i zmarnujesz tylko towar. Z drugiej strony jeśli jednak się przebije może przekierować fazę na paranoiczne, schizogenne tory, które do najprzyjemniejszych (i najbezpieczniejszych) nie należą. Jeśli już to jarałbym tylko na zejściu, ale też nie przesadzał z ilościami, bo tu też może wystąpić efekt taki jak powyżej.
Jeśli chodzi o dawki meth, zakładając oczywiście, że masz czysty towar (co jest wątpliwe jeśli stołujesz się na ulicy) wygląda to tak jak w tabeli z prawej strony na https://psychonautwiki.org/wiki/Methamphetamine
Masz podzielone na metody konsumpcji (kolejno: palona, podana oralnie, wciągana, podawana dożylnie).
Nie świadczę pomocy w załatwianiu substancji psychoaktywnych (legalnych bądź nie). Proszę, aby do mnie nie pisać w tej sprawie!
Niby jest mit, że zioło nie zabija, ale w miksach z mocnymi stimami już owszem jak najbardziej.
Tabele miksow masz na tripsit.me na samym dole. Z tym, ze to nie jest dokladnie opisane i generalnie najbezpieczniejsze interakcje sa z koleczkiem i strzalka w dol, choc tak na prawde kazdy miks jest o wiele bardziej niebezpieczny nawet jak jest koleczko moze cie mocno poryc do konca zycia, wiec lepiej nie miksuj, w ogole roznorodnosc tych substancji przeraza, nawet jakbyscie to brali w odstepach miesiecznych to was takie rzeczy poryja ze bedziedzie zombie. I dopamina, serotonina i kannabinoidy i pewnie jeszcze do tego alkohol to bedzie totalna masakra. Moze ograniczcie sie do samego ziola.
I tak kryształ mówią a chodzi o kryształ metamfy a nie ketony zależy od rejonu i tego co chcemy do ręki.
Najlepszy jest kryształ mety później meta w proszku. Jednego i drugiego nie polecam iv lepiej donosa.
I dokładnie zmniejszyć dawkę docelową o 30% i pamiętać o tym że meta może się ładować nawet 45 minut. Także walnąć te 80mg i odczekać 45 minut dopiero po takim czasie [\b] myśleć co dalej.
co prawda nie był to miks na raz:
byłam w kilkudniowym ciągu na meth (praca, studia, sesja - no powiedzmy, że nie było czasu ani przyzwolenia na sen) i pod koniec tygodnia dałam się znajomemu namówić na rejw;
po 2-3h od ostatniej kreski piko, zjadłam kreskę koksu - rzecz w tym, że zupełnie nic nie poczułam; po jakimś czasie dorzuciłam drugą i trzecią (i nadal nic!!)
w końcu żeby mieć jakąkolwiek radość z imprezy weszła pierwsza kreska czystej emki (która zazwyczaj działa na mnie całkiem szybko); dopiero po drugim lajnie zaczęłam odczuwać delikatny szczękościsk i ''szybsze'' oczka;
byłam już kompletnie zdesperowana i resztę emki (myślę, że minimalnie więcej niż 0.5g) wrzuciłam do wody i wypiłam w niecałą godzinę -> dopiero wtedy faktycznie mi weszło i czułam, że naprawdę jestem na emce;
kiedy MDMA zeszło, a razem z nim energia i euforia, postanowiliśmy poprawić jeszcze raz kreską koksu; zaczęłam się czuć jakby ktoś odciął mi prąd: nie miałam siły ani tańczyć, ani się uśmiechać, muzyka przestała mi się podobać, ogółem zero energii, a myśli jakieś takie puste i nieciekawe
żeby nie psuć zabawy innym i nie martwić nikogo swoją zmianą nastroju dorzuciłam piko (myślałam, że trochę mnie uratuje i wróci mi choć minimalna dawka energii) - jak się okazało, był to błąd
zaczęłam się czuć tak bardzo źle, że myślałam, że umrę albo, co gorsza, porzygam się gdzieś komuś pod nogi; było mi zimno, niedobrze, oczy latały na lewo i prawo jak muchy pod żyrandolem, i w końcu (o zgrozo!) poczułam ten koks z wcześniej (zdrętwiałe podniebienie sprawiało, że jeszcze mocniej mnie mdliło);
wróciłam więc szybko do domu i starałam się jakoś zapanować nad oddychaniem (jakoś tak ciężko mi było na klacie) i uczuciem mdłości;
reasumując, ja osobiście miksu meth+kokaina+MDMA nie polecam:)
ale mam też 2 pytanka:
1. wiecie może, czy długotrwałe branie piko może wpływać na osłabienie fazy - czy też jej całkowity brak - innych substancji?
2. myślicie, że to po prostu złe połącznie czy może przesadziłam z ilością grzania (na i tak już bardzo przemęczony organizm)?
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Wolne Konopie pukają do drzwi Prezydenta. Czy wykaże się większą odwagą niż Donald Tusk?
Walka o depenalizację posiadania marihuany wchodzi na najwyższy szczebel państwowy. Podczas gdy rząd Donalda Tuska konsekwentnie blokuje jakiekolwiek zmiany w polityce narkotykowej, zwracamy się bezpośrednio do Głowy Państwa. Czy prezydent Karol Nawrocki stanie po stronie wolności obywatelskich i zdrowego rozsądku?
Rząd za, kantony przeciwko: Czy Szwajcaria zalegalizuje marihuanę?
Parlament federalny chce zdekryminalizować konopie indyjskie w Szwajcarii. Jednak już etap konsultacji pokazuje, że sprzeciw wobec projektu jest duży.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.

