Więcej informacji: Mak lekarski w Narkopedii [H]yperreala
szkarlatny pumpernikiel pisze: Sadit mozes uz v decembri,alebo februari..
Najviac ludi sadi v marci,kedy mak uz zacina rast..
Zber urody je potom v july..Najviac ludi zbera urodu
okolo 15 az 30 jula..
Problemem moze by tylko to cholerne podlewanie. Logiczne ze w polu redneck'ow to raczej z konewka biegac sie nie da bo juz z kilometra wiedza ze "nie jestes swoj" hehehe :-D Wypada tylko modlic sie o deszcze i miec duzo wiary :-) Wyroslo kiedys cos komus w takich pseudo warunkach?
PS. Czesi i slowacy to w wiekszosci porzadny narod. Nigdy sie nie zawiodlem a mialem pare hobby gdzie czechy mnie wspomagaly (mountainboard dawniej kiedys... stara bron, troche audio dupereli) :-D
Ohladom sadenia na cudzie polia ti neporadim..
Nepoznam nikoho kto by to robil..
Ale pokial ti ide o niaky jednorazovy 'experiment'..
Tak ti to mnozstvo makovic snad bude stacit..
Myslim ale ze majitel pola to vytrhne ako burinu(chwast),este nez zacne kvitnut..
'sp'
-------
Wczoraj posiałem w kilku miejscach wokół takiego mokradła (można po tym mokradle chidzić i rośnie tam trawa) które znajduje się na polu. Ciągnik tam nie wjedzie, bo by się zakopał. Ciekawe czy makom nie będzie tam za mokro?
W sumie uprawa maku - jeśli nie jest się rolnikiem - to cięzka sprawa.
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
A jak chcecie praktycznych korepetycji to dzisaj leci na TVP1 "Dobry wojak Szwejk" (tez dobra pozycja do kodeiny i opoidow... szkoda ze kurier sie spoznil). Oryginalna sciezka audio i nauka jak znalazl he he he :-D
biscuit pisze:Uprawa maku jest chyba dużo mniej problematyczna niż uprawa MJ.
I spiesz się z tym sianiem moim zdaniem maj to już za późno.
....... tzn. tak mysle teoretyzujac ofc. :D
Wsypał je do wody, a po dniu namaczania postanowił lać tą wodą po nieużytkach na których rosną maki lekarskie.
Wiem że jest już pora zbiorów, ale czy SWIM ma jakąkolwiek szanse zebrać coś pod koniec lata ?
:listen:
Jeśli podobne pytanie zostało już zadane, przepraszam.
Nie chciało mi się jednak przebijać przez tony postów w języki czeskim, który mnie drażni.
Swoją drogą, wiecie jak oni rżną naszych pracowników którzy pracują w Czechach ?
A ja mam pytanie na temat nawożenia. Wiem, że coś tam było po czesku o azocie, ale nie mogę znaleźć. Jak często nawozić i czym najlepiej nawozić?
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
Można ze 2 razy azotowym a potem ze dwa razy potasowym. najlepiej stosowac nawozy długo działające
Od 2019 roku trwa złota era medycyny psychodelicznej
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?
Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.