Przez parę minut powtarzałem jak mantrę 3 słowa.
Wow
Te kolory
Dyskoteka
Ktoś kto nie próbował psychodelików wyobraża sobie fazę po nich tylko jako zmiany kolorów, falowanie przedmiotów i ogólną euforię. Jakże to dalekie od prawdy
Momentami musiałem się pilnować żeby nie zacząć pisać do znajomych jaki to świat jest cudowny. Teraz tak pomyślałem, że bardzo łatwo można się wkręcić we własny film, zostać "oświeconym" i nauczać przypadkowych ludzi ( pozdro Nagniot ;-) ) Tylko na chwile wyszedłem na dwór żeby zobaczyć jak wygląda świat dookoła, ale szybko zwiałem do swojego pokoju w obawie przed przypadkowym spotkaniem sąsiadów co prawdopodobnie wiązałoby się rozmową w cztery oczy. Jeszcze by tego brakowało, żebym sąsiada ostrzegał przed czipami kosmitów :-D Do tych co nie brali nigdy tryptamin ,od razu widać, że jesteście ostro porobieni, nie tyle po oczach co po tym, że z zachwytem patrzycie się na każdą pierdołę jakby był to 8 cud świata.
Jednym słowem było pięknie.
Do czasu aż wyżej wymieniona nieokreślona ilość 5-Mapb nie spowodowała kosmicznego szczękościsku trwającego blisko półtorej godziny zakończonego odkształceniem dziąseł.
Amen
I Know What Makes Me Feel Just Right
Don’t Wanna Have An Endless Fight
Jebać Duracell
Energizer pisze: Ktoś kto nie próbował psychodelików wyobraża sobie fazę po nich tylko jako zmiany kolorów, falowanie przedmiotów i ogólną euforię. Jakże to dalekie od prawdy.
#mops
tak po prostu, nie mam ochoty na fajkę, już od 2 tygodni
sqrczak pisze:To nie dzięki hometowi, ale dzięki samemu sobie
To, że najebany człowiek to dno i rozpacz, to oczywista sprawa, ale tryptaminki (zwłaszcza psychodeliczna obserwacja woodstockowych punków/żuli, gnieżdżących się pod śmietnikami :kotz:) dobitnie mi to pokazały. Wytworzył mi się po tym wstręt do przesadzania z alkoholem.
sqrczak pisze:To nie dzięki hometowi, ale dzięki samemu sobie. Substancja co najwyżej pomogła Ci ze zrezygnowania z tego nałogu. Choć daleka droga przed Tobą do stwierdzenia, że rzuciłeś :-) Ja nie palę już prawie 4 lata. Też mi pomagał mahomet przy rzucaniu :-) trzymam kciuki :-)
Pytam Robertta co u niego a on że nic nie czuje. Zacząłem się irytować naprzemian z oglądaniem wizualnych efektów substancji. Celowo napisałem oglądaniem bo ani oevy, ani cevy nie zachywały mnie. Po prostu były. Miają kolejne minuty lekkiej dezorientacji, wstaje, siadam, idę gdzieś po czym wracam. Nie sprawia mi to przyjemności. Wizualnie co raz mocniej. Robertto dalej nic i ze zdziwieniem na mnie że już mam tak grubo. W pewnym momencie podłoga zaczęła mi się zlewać z sufitem a kot rosnąć do rozmiarów tygrysa. I nagle moment przełomowy. Robertto zapragnął coś dorzucić bo minęło ponad godzinę a on nic. Z racji tego że ja musiałem się uporać ze swoją jazdą powiedziałem tylko: czym chata bogata i podałem mu magicboxa z różnymi RC & offers. Robertto wybrał sobie najgorzej jak mógł spośród dostępnych 4cmc, 3mmc, 6apb, 5map, apvp, 5fakab48. Wiecie co wybrał? Tak - alfe. Miałem jej 0,5g więc Robertto usypał 4 kreski i nim zdążyłem zareagować pokruszony kryształ znalazł się w jego nozdrzach. Nic to jednak - nie myślałem wtedy o konsekwencjach. Po 5 minutach mówi mi żebym też wciągnął bo dobre i odpręża. Miłe złego początki. Późniejsza godzina to Robertt który walczył sam ze sobą by nie zwymiotować, nie przewrócić się więc chodził, wstawał, łapał oddech, wychodził na balkon a ja zająłem się szukaniem informacji jak mu pomóc na największym forum w Polsce. Pierwsze info - nie mieszać tryptamin ze stimami, drugie info dawkowanie alfy przekroczone ponad 3 krotnie jak na pierwszy raz. Robertto to twardy gość, swoje waży więc moje obawy były triochę mniejsze. Po takim wejściu które trwało myślę że do godziny peak z hometa szybko się schował - nie ma co wspominać a Roberttowi wszedł homet z taką mocą i impetem że zapatrzył się scianę i kota i tak został jakiś czas. Ogólnie kontakt z nim był utrudniony przez 2-3 h. Miał problem z wysławianiem się a widać było że halucynacje brały góre. Więc resztę wieczoru spędziłem na słuchaniu muzyki i obserowowaniu kompana oraz pytaniu; czemu nasze tripy się tak rozjechały? W rozmowie na drugi dzień okazało się że Robertt miał pusty żołądek od 4 h (chyba że potajemnie wpierdolił XXL LAYS = YES do tego zdolny) ale nie popił hometa nawet setką herbaty. Ja wypiłem łącznie 400ml i na tripie też dużo piłem.
Wnioski?
Nasuwają się same.
homet - substancja z potencjałem wizualnym ale mi nie dała tyle radości. Zresztą do tripa podszedłem bez żadnego celu co też miało odzwierciedlenie w przeżyciu.
http://www.youtube.com/watch?v=hTWKbfoikeg
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Historyczna zmiana w globalnej polityce narkotykowej
To nie rzeżucha. Internauci drwią z ujawnionej „plantacji” marihuany
Policjanci z Komisariatu Policji w Dębnie (woj. zachodniopomorskie) pochwalili się w zlikwidowaniem małej plantacji konopi indyjskich, które zaczął hodować w swoim domu jeden z mieszkańców gminy. Hodowla składała się z siedmiu jeszcze bardzo malutkich sadzonek. Zdjęcia całej instalacji dębniccy policjanci udostępnili w sieci. W mig w sieci zaroiło się od prześmiewczych komentarzy, które porównywały łup policjantów do… rzeżuchy. Tak bowiem wyglądały sadzonki ustawione obok siebie na jednym ze zdjęć.
Alkohol ma zniknąć z pola widzenia? Jest petycja do resortu zdrowia
Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) złożyła w Ministerstwie Zdrowia petycję, w której proponuje wprowadzenie jednolitych zasad tzw. sprzedaży bezwitrynowej alkoholu. To rozwiązanie nie polega na zakazie sprzedaży ani na ograniczaniu konkretnych kanałów dystrybucji. Chodzi o to, by alkohol nie był eksponowany wprost w przestrzeni zakupowej.
Rodacy odstawiają alkohol i papierosy. Sklepy na osiedlach już liczą straty
Jak podaje Polska Izba Handlu i CMR, w listopadzie 2025 r. całkowita wartość sprzedaży w sklepach małoformatowych spadła o 1 proc., natomiast łączna liczba transakcji w tym formacie sklepów obniżyła się o 4,6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej.