Podchodne tryptaminy, które zostały rozbudowane przy pierścieniu w pozycji czwartej – np. 4-HO-MET, lub psylocybina.
ODPOWIEDZ
Posty: 1098 • Strona 45 z 110
  • 65 / 1 / 0
Pierwszy kontakt z psychodelikami, jako że bałem się czy ogarnę sprawę od strony psychicznej od razu w miksie z empatogenem. 20mg Ho-METa i bliżej nieokreślona ilość 5-Mapb. Aplikujemy, czekamy i gdy weszło....
Przez parę minut powtarzałem jak mantrę 3 słowa.
Wow
Te kolory
Dyskoteka

Ktoś kto nie próbował psychodelików wyobraża sobie fazę po nich tylko jako zmiany kolorów, falowanie przedmiotów i ogólną euforię. Jakże to dalekie od prawdy %-D.
Momentami musiałem się pilnować żeby nie zacząć pisać do znajomych jaki to świat jest cudowny. Teraz tak pomyślałem, że bardzo łatwo można się wkręcić we własny film, zostać "oświeconym" i nauczać przypadkowych ludzi ( pozdro Nagniot ;-) ) Tylko na chwile wyszedłem na dwór żeby zobaczyć jak wygląda świat dookoła, ale szybko zwiałem do swojego pokoju w obawie przed przypadkowym spotkaniem sąsiadów co prawdopodobnie wiązałoby się rozmową w cztery oczy. Jeszcze by tego brakowało, żebym sąsiada ostrzegał przed czipami kosmitów :-D Do tych co nie brali nigdy tryptamin ,od razu widać, że jesteście ostro porobieni, nie tyle po oczach co po tym, że z zachwytem patrzycie się na każdą pierdołę jakby był to 8 cud świata.

Jednym słowem było pięknie.

Do czasu aż wyżej wymieniona nieokreślona ilość 5-Mapb nie spowodowała kosmicznego szczękościsku trwającego blisko półtorej godziny zakończonego odkształceniem dziąseł. %-D Tragicznie nie jest bo zęby jako takie są całe i są tam gdzie być powinny. Szkoda mi było pieniędzy na wagę więc dostałem za swoje. A z tripa wyniosłem naukę którą zapamiętam do końca żywota.
Amen :gun:
I Know What’s Good, I Know What’s Fine
I Know What Makes Me Feel Just Right
Don’t Wanna Have An Endless Fight


Jebać Duracell %-D
  • 336 / 1 / 0
Energizer pisze:
Ktoś kto nie próbował psychodelików wyobraża sobie fazę po nich tylko jako zmiany kolorów, falowanie przedmiotów i ogólną euforię. Jakże to dalekie od prawdy %-D.
Właśnie, że ktoś kto nie próbował psajko, wyobraża sobie nie wiadomo co, w rzeczywistości jest tak jak napisałeś. Przynajmniej ja zaobserwowałem to u osób, które nie brały. ;-)
  • 1874 / 96 / 127
Ja po psajko miałem tak jak się spodziewałem poza tym mindfuckiem. Reszta się zgadza z oczekiwaniami
wolna molekula
#mops
  • 12 / / 0
nie wiem czy to możliwe naprawdę czy może sobie tylko wmawiam, ale dzięki hometowi z dnia na dzień przestałem palić

tak po prostu, nie mam ochoty na fajkę, już od 2 tygodni
  • 336 / 1 / 0
To nie dzięki hometowi, ale dzięki samemu sobie. Substancja co najwyżej pomogła Ci ze zrezygnowania z tego nałogu. Choć daleka droga przed Tobą do stwierdzenia, że rzuciłeś :-) Ja nie palę już prawie 4 lata. Też mi pomagał mahomet przy rzucaniu :-) trzymam kciuki :-)
  • 1329 / 59 / 0
sqrczak pisze:
To nie dzięki hometowi, ale dzięki samemu sobie
Prawda. Psychodeliki nie naprawią człowieka, ale mogą być pomocne w uświadomieniu pewnych rzeczy.
To, że najebany człowiek to dno i rozpacz, to oczywista sprawa, ale tryptaminki (zwłaszcza psychodeliczna obserwacja woodstockowych punków/żuli, gnieżdżących się pod śmietnikami :kotz:) dobitnie mi to pokazały. Wytworzył mi się po tym wstręt do przesadzania z alkoholem.
A oto bazy na dalekiej orbicie ZIEMI i poza orbitą KSIĘŻYCA oraz na samym KSIĘŻYCU, które zbuduję sobie w przyszłości. LUDZKOŚĆ będzie słuchała wtedy MNIE
  • 12 / / 0
sqrczak pisze:
To nie dzięki hometowi, ale dzięki samemu sobie. Substancja co najwyżej pomogła Ci ze zrezygnowania z tego nałogu. Choć daleka droga przed Tobą do stwierdzenia, że rzuciłeś :-) Ja nie palę już prawie 4 lata. Też mi pomagał mahomet przy rzucaniu :-) trzymam kciuki :-)
pewnie masz rację ale fakt faktem, że homet potrafi zrobić dużo dobrego :>
  • 449 / 9 / 0
Homet w dawce 30mg spożywany ze starym dobrym znajomym Robertto strasznie nas zadziwił. Na puste żołądki przyjeliśmy 3x10mg hometa i zapiliśmy dużą ilością herbaty z sokiem (Robertto nie zapił jak się później okazało). Oczekiwanie na tripa w mieszkaniu to standart, luźne rozmowy, żatry, tracklista i pytania jak będzie. Robertto to zawodowy palacz tytoniu - potrafi na tripie spalić 3 paczki czerwonych sam albo zapalić dwie fajki i z jego strony padła propozycja wyjścia na taras by odetchnąć dymem. Odpalam, od zarzucenia minęło maksymalnie 30 minut, czuję coś ciężkiego na żołądku, w głowie "oho będzie upał". Pytam Robertta czy coś czuje on że nic. Świat zaczyna się zmieniać w moich oczach dość szybko. Zaczyna być 'kwaśno' ale tak inaczej, brakuje tej magii, rozkoszy, euforii (a może to mój czas z psychodelikami się kończy? Ostatni trip miał miejsce grubo ponad 3 lata - poczytać o nim możecie tutaj - http://hyperreal.info/talk/tripnote-t12 ... ml#p950815 zachęcam do pisania TR w tym dziale bo stoi).
Pytam Robertta co u niego a on że nic nie czuje. Zacząłem się irytować naprzemian z oglądaniem wizualnych efektów substancji. Celowo napisałem oglądaniem bo ani oevy, ani cevy nie zachywały mnie. Po prostu były. Miają kolejne minuty lekkiej dezorientacji, wstaje, siadam, idę gdzieś po czym wracam. Nie sprawia mi to przyjemności. Wizualnie co raz mocniej. Robertto dalej nic i ze zdziwieniem na mnie że już mam tak grubo. W pewnym momencie podłoga zaczęła mi się zlewać z sufitem a kot rosnąć do rozmiarów tygrysa. I nagle moment przełomowy. Robertto zapragnął coś dorzucić bo minęło ponad godzinę a on nic. Z racji tego że ja musiałem się uporać ze swoją jazdą powiedziałem tylko: czym chata bogata i podałem mu magicboxa z różnymi RC & offers. Robertto wybrał sobie najgorzej jak mógł spośród dostępnych 4cmc, 3mmc, 6apb, 5map, apvp, 5fakab48. Wiecie co wybrał? Tak - alfe. Miałem jej 0,5g więc Robertto usypał 4 kreski i nim zdążyłem zareagować pokruszony kryształ znalazł się w jego nozdrzach. Nic to jednak - nie myślałem wtedy o konsekwencjach. Po 5 minutach mówi mi żebym też wciągnął bo dobre i odpręża. Miłe złego początki. Późniejsza godzina to Robertt który walczył sam ze sobą by nie zwymiotować, nie przewrócić się więc chodził, wstawał, łapał oddech, wychodził na balkon a ja zająłem się szukaniem informacji jak mu pomóc na największym forum w Polsce. Pierwsze info - nie mieszać tryptamin ze stimami, drugie info dawkowanie alfy przekroczone ponad 3 krotnie jak na pierwszy raz. Robertto to twardy gość, swoje waży więc moje obawy były triochę mniejsze. Po takim wejściu które trwało myślę że do godziny peak z hometa szybko się schował - nie ma co wspominać a Roberttowi wszedł homet z taką mocą i impetem że zapatrzył się scianę i kota i tak został jakiś czas. Ogólnie kontakt z nim był utrudniony przez 2-3 h. Miał problem z wysławianiem się a widać było że halucynacje brały góre. Więc resztę wieczoru spędziłem na słuchaniu muzyki i obserowowaniu kompana oraz pytaniu; czemu nasze tripy się tak rozjechały? W rozmowie na drugi dzień okazało się że Robertt miał pusty żołądek od 4 h (chyba że potajemnie wpierdolił XXL LAYS = YES do tego zdolny) ale nie popił hometa nawet setką herbaty. Ja wypiłem łącznie 400ml i na tripie też dużo piłem.

Wnioski?

Nasuwają się same.

homet - substancja z potencjałem wizualnym ale mi nie dała tyle radości. Zresztą do tripa podszedłem bez żadnego celu co też miało odzwierciedlenie w przeżyciu.
  • 41 / 2 / 0
Nie dawno wzięłam po raz pierwszy hometa i był to dość osobliwy trip o różnej sile natężenia i różnych przeżyciach, zważywszy na to, że w pewnym monecie przyjęłam również 50mg 5-mapb. Samego hometa wzięłam 115 mg %-D najpierw 30 mg rozpuściłam w wodzie, następnie 15 i.m, potem 50 mg donosowo i po pewnym czasie 20 mg w ten sam sposób. Trip zaczął się bardzo delikatnie i niepozornie więc ciągle miałam wrażenie, że wzięłam za mało i dlatego substancja nie objawiła mi pełni swoich możliwości. Jednak taka dawka zrobiła swoje i w pewnym momencie byłam tak zamroczona, że słabo kontaktowałam ( tripowałam w obecności wtajemniczonej koleżanki ). Zapomniałam na pewien czas, że mam ciało, stałam się tylko swoim umysłem. A zaczęło się od subtelnych kolorów, falowania przedmiotów i od podłogi która zaczęła żyć własnym życiem. Kiedy dorzuciłam mapb świat pojaśniał, zrobił się pluszowy i ciepły, miałam ochotę tańczyć i dzwonić do słabo znanych mi facetów celem wyprzytulania ich ;) W pewnym momencie było mi tak dobrze, błogo, że pomyślałam że ten stan mógłby trwać wiecznie i niczego innego mi do szczęścia nie potrzeba, żadnych sukcesów, żadnych materialnych substytutów. Wszystko było by ok. gdybym ciągle nie dorzucała hometa celem pogłębienia fazy ;) Trip został gwałtownie przerwany bo koleżanka która użyczyła mi mieszkania i umilała czas swoim towarzystwem spieszyła się na pociąg, na szczęście byłam w stanie dotrzeć do swojego mieszkania ;)
Uwaga! Użytkownik Rusalka nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 414 / 4 / 0
Homet pozbawił mnie psychodelicznej cnoty. I zrobił to dobrze, przy pięknej pogodzie nad magiczną Wisłą. Było radośnie, filozoficznie i głęboko. Język mi się nie plątał więc można było dyskusje o sensie wszechrzeczy prowadzić. Jedyny mankament to poczucie niedosytu- nie raz łapałam się na myśli, ze dorzuciłabym, że mi mało i chcę więcej. Ale i tak było przepięknie.
And I forget just why I taste, oh yeah, I guess it makes me smile
http://www.youtube.com/watch?v=hTWKbfoikeg
ODPOWIEDZ
Posty: 1098 • Strona 45 z 110
Newsy
[img]
To nie rzeżucha. Internauci drwią z ujawnionej „plantacji” marihuany

Policjanci z Komisariatu Policji w Dębnie (woj. zachodniopomorskie) pochwalili się w zlikwidowaniem małej plantacji konopi indyjskich, które zaczął hodować w swoim domu jeden z mieszkańców gminy. Hodowla składała się z siedmiu jeszcze bardzo malutkich sadzonek. Zdjęcia całej instalacji dębniccy policjanci udostępnili w sieci. W mig w sieci zaroiło się od prześmiewczych komentarzy, które porównywały łup policjantów do… rzeżuchy. Tak bowiem wyglądały sadzonki ustawione obok siebie na jednym ze zdjęć.

[img]
Alkohol ma zniknąć z pola widzenia? Jest petycja do resortu zdrowia

Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) złożyła w Ministerstwie Zdrowia petycję, w której proponuje wprowadzenie jednolitych zasad tzw. sprzedaży bezwitrynowej alkoholu. To rozwiązanie nie polega na zakazie sprzedaży ani na ograniczaniu konkretnych kanałów dystrybucji. Chodzi o to, by alkohol nie był eksponowany wprost w przestrzeni zakupowej.

[img]
Rodacy odstawiają alkohol i papierosy. Sklepy na osiedlach już liczą straty

Jak podaje Polska Izba Handlu i CMR, w listopadzie 2025 r. całkowita wartość sprzedaży w sklepach małoformatowych spadła o 1 proc., natomiast łączna liczba transakcji w tym formacie sklepów obniżyła się o 4,6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej.