Półsyntetyczna pochodna alkaloidów krasnodrzewu pospolitego.
Więcej informacji: Kokaina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 3583 • Strona 353 z 359
  • 3900 / 244 / 13
Co ty bredzisz… zaden odwyk nic vi nie da w tej sytuacji - odwyk daje tym co sie nie potrafia zatrzymac, a ty coasz od czasu do czasu - po odwyku bedziesz robil to samo jesli bedziesz dalej tego chcial.

Odwyk to nie jakies cuda, naprawde… skutecznosc odwykow jest baaaarzo bardzo niska, wlasciwie to czesto trzeba zaliczyc dno zeby przestac - i tu raczej skuteczniejsze jest wlasnie te zalivzenie dna od samego odwyku.

Jesli chcesz jakos na to zareagowac to juz lepiej sprobuj zwyczajnej terapii psychodynamicznej, choc duza szansa ze bedzie to strzal kulą w płot. Ona moze sie skoncentrowac na tym jaki problem emocjonalny probujesz „załatac” swoimi okazjonalnymi strzałami - jesli to jest tego kwestia bo sa tez przypadki o wiele glebiej lezace wewnatrz naszej neurologii, rdzeniu osobowosci.. ale tego dowiesz sie juz u psychologa bardzoej.. nie brzmisz jakbys mial jakikolwiek wgląd we wlasna psychologie wiec takie spotkanie moze ci wiele swiatla rzucic na motywacje twojego postepowania.

To czy terapia w ogole ma sens zalezy od wielu czynnikow - bez sensu bym sie zaglebial w ten temat w tym miejscu.
Wkońcu zmęczony, bez sił i ochoty, bez domu i imienia w kanale zapomnienia;
  • 2120 / 265 / 0
@Rocketsajens

Jeśli lubisz popłynąć grubo, będzie Ci to szkodzić, nawet jak robisz to raz w miesiącu. A to, ze zajebałeś w domu, zyskałeś kolejne doświadczenie, nie musisz tego powtarzać. Odwyk na ten moment to przesada, ale zwykła terapia by nie zaszkodziła. Byłbyś bardziej samoświadomy.

Sugestia z mojej strony to przyjrzenie się temu, że lubisz polecieć grubo. koka w dużych dawkach robi duże wrażenie, w małych robi mniejsze wrażenie. Do dużych dawek bardziej ciągnie. No i alko, pozwolenie sobie na więcej ma duże koszty później, a i o kontrolowanie koki bardzo wtedy trudno. Ogólnie płynięcie grubo będzie generować duże koszty, nawet jak raz w roku sobie polecisz. Jeśli chcesz uzywac dalej, praca powinna skupic sie na tym, by brać mało i żeby towar mógł poleżeć. Jak się nie uda, przyjdzie moment, że odwyk będzie dobrym pomysłem. Stawka jest wysoka.

Branie mało ma tę pułapkę, że małe dawki koki (20-30mg) nie urywaja dupy ani głowy, jest po prostu przyjemnie i energii nieco więcej. Lepiej się myśli, lepiej się rozmawia nie tracąc trzeźwej oceny sytuacji. Może pojawić się wrażenie, ze to mniej niebezpieczne niż w rzeczywistości jest. Po małych dawkach nie ma typowego, depresyjnego zjazdu, ale jest lekkie rozkojarzenie kolejnego dnia. I łatwo o pomysł, ze następna kreska rozjaśni głowę. kokaina, nawet jak nie urywa dupy, ma wysoki potencjał uzależniający
  • 6 / 1 / 0
Mam takową zagwostkę - ok 3 mc temu pierwszy (i jedyny) raz wzialem coco. Przygotowałem sobie 0.3g z czego "zjadłem" chyba połowę (3 albo 4 kreski ok 2.5 cm długości). Generalnie - spoko. Nie łączyłem z alkoholem (badam wszelkie za i przeciw). Jestem miło zaskoczony coco. Ot, taki mef, który nie siada na łeb, i nie robi z Ciebie wariata. Użyłem w oczywistych okolicznościach, i chyba można zaliczyć test jako udany, bo nastepnego dnia miałem wręcz zakwasy w nogach D:

Natomiast, to co mnie martwi, to fakt - że ok 5 dni po tym wieczorze, czułem swoje serducho - nie w jakiś uciążliwy sposób - ale wiedziałem, że je mam :) (jak bym miał pomiedzy nim, a skórą kulkę od zabawkogo pistoletu - takie delikatne kłócie). Naprawdę słabe, ale też zważywszy na niewielką ilość coco troszkę martwiące :)

Pytania :
- czy to normalne, czy jest się czym przejmowac?
- czy jest jakiś sposób, aby owy efekt zniwelować? (np przez miesiac wczesniej np serducho jakos wzmacniac?)
  • 661 / 127 / 0
Dziś drugi raz od lat sobie coco zajebałem troszeczkę. Spoko fajnie pobudza, plus też taki że zajebałem na skręcie i trochę pobudziło, odgoniło myśli skrętowe. Oczywiscie nie mozna też przesadzać
:tabletki:
  • 1761 / 588 / 0
W sumie nie znam się na BHP jebania po kablach, ale mówisz, że to chore coś takiego sprzedawać — nie bardziej chore jest rozpuszczać z samarki chuj wie co bez oczyszczenia i od razu to walić? 🙄 Zaś 2C-B i ketamina to na tyle różne substancje, że raczej pomylić by nie szło, choć rozumiem, że ujebanie było na tyle duże, że nie wiadomo — ale w takim razie to mogło być też tysiąc innych rzeczy... W każdym razie dobrze, że żyjesz. Co by się nie zdarzyło, leżenie przy kiblu i zdychanie to okropna sprawa i chyba każdy to przeżył, niezależnie od substancji i ROA.

Od siebie jeszcze miałem dodać, że wydawało mi się, że kokaina mi mocno nie leży i nie była to kwestia chujowych sortów, bo brałem naprawdę różne i zdarzały się takie, co musiały być w miarę dobre oceniając zmysłami proszek + u innych wywoływały pożądane efekty. Ostatnio jednak trochę więcej czytałem tego tematu i patrząc jak małe dawki się bierze w przypadku czystej, no to ewidentnie ja wtedy brałem za dużo, a czując się po tym dość chujowo (duża stymulacja i brak euforii) dorzucałem jak głupek większe ilości i finalnie dość szybko robiłem worek. Wychodzi na to, że wypadałoby sprawdzić jeszcze małe ilości kiedyś xD ale to i tak daleka przyszłość, bo bomby na razie nie planuję. W każdym razie chyba może być tak, że po prostu koks nie jest za fajny dla mnie indywidualnie, skoro nawet crack mi nie leży, co nie? Może i ten pierwszy buch z meth pipe jest zajebisty, ale każdy kolejny to już tylko pusta głupia stymulacja, a i tak się jedzie do końca worka i waporyzuje to gówno choćby miało zaraz serce wypaść xD dlatego cracku na pewno już nigdy
  • 97 / 3 / 0
@LeszekSmieszek przypadkiem nie powinno być tak że kokaina powinna zawsze działać tak samo książkowo? Rozumiem że ktoś może mieć więcej/mniej wypełniacza ale "sort" powinien zawsze działać tak samo.
  • 661 / 127 / 0
Jak na razie micro dosing działa git, malutkie lajniki, a trzepią dobrze. tak ma być
:tabletki:
  • 1761 / 588 / 0
@humbleskillful no jak się trafi faktycznie koks a nie zamiennik no to tak, dlatego o tym wspomniałem, zamiast od razu wykluczyć kwestię że "pewnie miałeś gówno a prawdziwego koksu nie próbowałeś!!!"

Przy okazji przypomniało mi się, że najlepszego koksu co próbowałem najpierw wziąłem trochę w pociągu w NL wracając do domu i to była mała ilość i czułem delikatnie to co po cracku ale było mi za słabo, a dopiero potem dorzucałem i brałem dużo i była lipa. Czyli jednak niepotrzebnie wczoraj to pisałem samo się rozwiązało xD
  • 1 / / 0
Problem z krwawieniem czesc czy ma moze ktos podobie lub wie cos na temat krwawienia z nosa?
Po skonsumowaniu okolo 0.2g podzielone na 5 dawek, zaczal mi krwawic nos z reszta nie pierwszy raz po bialej damie. Dziwi mnie ze stosowanie np MDMA nie wywoluje tego nawet w duzych ilosciach. Wydaje mi sie ze takie krysztaly powinny bardziej ranic sluzowke i powodowac krwawienie.
Co sadzicie?
  • 6 / 1 / 0
Czy są jakieś specyfiki bez recepty na wzmocnienie/uspokojenie serca po zażyciu? (takie awaryjne, natychmiastowe)
ODPOWIEDZ
Posty: 3583 • Strona 353 z 359
Newsy
[img]
Marihuana warta ponad milion upchana w Dacii. Szybka akcja CBŚP pod Warszawą

Niepozorna czerwona Dacia, a w niej ponad 20 kg marihuany upchanej w trzy kartonowe pudła! Przesyłki warte ponad milion złotych nadane zostały kurierem z Królestwa Hiszpanii. Przez Polskę przewoził je 51-letni Polak. Został zatrzymany w szybkiej akcji CBŚP w podwarszawskich Jankach.

[img]
Podlaskie: Lekarz z zarzutami w śledztwie dotyczącym przestępstw narkotykowych

Zarzuty związane z wystawianiem recept na leki psychotropowe postawiła Prokuratura Rejonowa w Hajnówce (Podlaskie) 30-letniemu lekarzowi zatrzymanemu w Białymstoku. To część większego śledztwa dotyczącego przestępstw narkotykowych, w tym działalności internetowego sklepu oferującego narkotyki.

[img]
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA

Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.