19 października 2025Mateusz1993 pisze: PAMIETACJIE ZE WY ODCHODZCIE ALE WASI BLISCY ŻYJĄ Z TYM DO KONĆA ŻYCIA!
Miałem w życiu 2 naprawdę poważne próby samobójcze, jedna skończyła się 3 dniami pod respiratorem i śpiączką przez 4 dni. Sporą część pamięci i zdolności intelektualnych wtedy utraciłem, ale mózg jakoś się przebudował i działa.
Najpoważniejsza była jednak z fentanylem. Wtedy miałem taką tolerancje, że 1/10 plastra duro100 odcinała mnie, traciłem przytomność. Myślałem wtedy, ze 2 takie dawki mogą mnie zabić, a 3-4 zrobią to na pewno. Miałem 3/4 plastra, czyli 7,5 raza tyle. Przerobiłem to, pamiętam jak podejmowałem trudną decyzje czy to puknąć. Byłem przekonany, ze umrę, ze matka znajdzie mnie martwego jak wróci z pracy. Nie zostawiałem żadnego listu, matka by mnie znalazła, byłem ćpunem, byłoby że przypadkiem przedawkowałem. Podjąłem tę decyzję, puknąłem ten fentanyl, z pełnym przekonaniem, że odchodzę. I obudziłem się. Nie wiem jak to sie stało, nie potrafię tego wyjaśnić. To była tak naprawdę najpoważniejsza próba samobójcza, to była podjęta na trzeźwo decyzja, że kończę życie. No ale żyję do tej pory. Obecnie moje życie jest lepsze niż wtedy, ale też nie jest pozbawione trudności. W najtrudniejszych chwilach trzymają mnie przy życiu resztki nadziei i jakiegoś rodzaju ciekawości, ale ta nadzieja jest w moim przypadku słowem kluczem.
Urodziłam się w latach 80tych. Pamiętam czasy analogowe, jak nie było komputerów. Takie dziecko MTV jestem i cartoon network. Pamiętam czasy czarodziejek z księżyca na polonii1. Dziś mamy AI, smartfony, smartwatche, dzięki lidarowi odkryliśmy niesamowite rzeczy w Amazonii.
I choć nie mam sił, to jestem cholernie ciekawa co będzie za kolejnych 10 czy 20 lat. W którą stronę to wszystko pójdzie? Tą lepszą? czy tą gorszą? Sami siebie wyniszczymy czy może przyjdzie nadzieja i ocalenie? Niezależnie od tego co to będzie - chcę to zobaczyć. I tylko dzięki temu ciągnę do przodu.
A co do argumentu z rodziną w moim przypadku gdy szurowałem naprawdę na dnie w każdej sferze życiowej i psychika już nie dawała rady udzwignąc cierpienia, a sama myśl o odjebaniu się dawała euforie to nie myślałem kompletnie o nikim mi bliskim. Ból i chęc odebrania życia była po prostu zbyt wielka. Być może ten kto zatrzymał się na tych myślach nigdy nawet nie był bliski samobójstwa, a jeszcze rości sobie prawo do oceny innych. Jakim prawem?
problemy znikają w obliczu śmierci
A tak w ogóle to nie zabijajcie się, depresję można wyleczyć, z ćpania wyjść, a życie może się zmienić na lepsze nawet jeśli nic tego nie zapowiada.
Może można ale nie liczę na normalne życie, przećpałem cały okres dojrzewania, robiłem takie overdosy iv, styki mam tak popalone i życie tak zjebałem, że nie mam wiary w to, że będzie git
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów
Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.
Kartele zamiast przemycać narkotyki wysyłają „kucharzy” do laboratoriów w Polsce
Meksykańscy przestępcy powiązani z kartelem Sinaloa mieli organizować w Polsce produkcję metamfetaminy w wynajętych posesjach na Podlasiu i w województwie kujawsko-pomorskim. W trzech sprawach zatrzymano łącznie ośmiu obywateli Meksyku, a śledczy uznali te przypadki za element szerszego przesuwania produkcji narkotyków syntetycznych do Europy Środkowo-Wschodniej.
Zanieczyszczenie wody kokainą zmienia zachowanie łososi na wolności
Pod wpływem zawartej w ściekach kokainy, a zwłaszcza jej metabolitu, młode łososie atlantyckie pływają dalej i rozprzestrzeniają się na większą odległość – informuje pismo „Current Biology”.
