ODPOWIEDZ
Posty: 3465 • Strona 345 z 347
  • 2126 / 277 / 0
19 października 2025Mateusz1993 pisze:
PAMIETACJIE ZE WY ODCHODZCIE ALE WASI BLISCY ŻYJĄ Z TYM DO KONĆA ŻYCIA!
Czasami ludzie nie mają silnych więzi z bliskimi, przykładowo jak doznali z ich strony wiele krzywdy. Wtedy takie podejście nie ma mocy, nie chwyci. Tak jak mówienie, że uzależnienie to śmiertelna choroba, a walka z nim to walka o życie. Na kogoś to zadziała, a jak ktoś nie chce żyć, taka myśl go nie wyciągnie. U mnie bardzo ważna jest nadzieja, że będzie lepiej. Że jak sie postaram, to sobie poukładam. I jakiś plan na to, cel życiowy.

Miałem w życiu 2 naprawdę poważne próby samobójcze, jedna skończyła się 3 dniami pod respiratorem i śpiączką przez 4 dni. Sporą część pamięci i zdolności intelektualnych wtedy utraciłem, ale mózg jakoś się przebudował i działa.

Najpoważniejsza była jednak z fentanylem. Wtedy miałem taką tolerancje, że 1/10 plastra duro100 odcinała mnie, traciłem przytomność. Myślałem wtedy, ze 2 takie dawki mogą mnie zabić, a 3-4 zrobią to na pewno. Miałem 3/4 plastra, czyli 7,5 raza tyle. Przerobiłem to, pamiętam jak podejmowałem trudną decyzje czy to puknąć. Byłem przekonany, ze umrę, ze matka znajdzie mnie martwego jak wróci z pracy. Nie zostawiałem żadnego listu, matka by mnie znalazła, byłem ćpunem, byłoby że przypadkiem przedawkowałem. Podjąłem tę decyzję, puknąłem ten fentanyl, z pełnym przekonaniem, że odchodzę. I obudziłem się. Nie wiem jak to sie stało, nie potrafię tego wyjaśnić. To była tak naprawdę najpoważniejsza próba samobójcza, to była podjęta na trzeźwo decyzja, że kończę życie. No ale żyję do tej pory. Obecnie moje życie jest lepsze niż wtedy, ale też nie jest pozbawione trudności. W najtrudniejszych chwilach trzymają mnie przy życiu resztki nadziei i jakiegoś rodzaju ciekawości, ale ta nadzieja jest w moim przypadku słowem kluczem.
  • 130 / 27 / 0
Ja jestem daleka od samobója, ale przez większość czasu po prostu nie chce mi się żyć. Mój mąż to wie. Jest w dość podobnym stanie. Idziemy przez ten padół łez wspólnie. Podtrzymujemy się na duchu, motywujemy. Tak naprawdę jestem zbyt uparta, żeby po prostu odejść. Wydaje mi się, że to też przez ciekawość.

Urodziłam się w latach 80tych. Pamiętam czasy analogowe, jak nie było komputerów. Takie dziecko MTV jestem i cartoon network. Pamiętam czasy czarodziejek z księżyca na polonii1. Dziś mamy AI, smartfony, smartwatche, dzięki lidarowi odkryliśmy niesamowite rzeczy w Amazonii.

I choć nie mam sił, to jestem cholernie ciekawa co będzie za kolejnych 10 czy 20 lat. W którą stronę to wszystko pójdzie? Tą lepszą? czy tą gorszą? Sami siebie wyniszczymy czy może przyjdzie nadzieja i ocalenie? Niezależnie od tego co to będzie - chcę to zobaczyć. I tylko dzięki temu ciągnę do przodu.
  • 5886 / 1217 / 43
A mnie od dziecka ciekawiło co jest po drugiej stronie.
>A komendant po tym gównie ląduje na Kolskiej.
  • 130 / 27 / 0
Tylko jak to się mówi - nieuniknione są tylko śmierć i podatki. Też jestem ciekawa co jest po drugiej stronie. Ale o tym się przekonam prędzej czy później, bo z tej drogi nie ma odwrotu. Wystarczy poczekać. ;)
  • 861 / 485 / 0
Mi też nadzieja daje siłe w tym wszystkim. Choć trudno ją utrzymać jak nałóg znowu wygrywa i traci się kontrole nad życiem zerując kolejną butle giebla.
A co do argumentu z rodziną w moim przypadku gdy szurowałem naprawdę na dnie w każdej sferze życiowej i psychika już nie dawała rady udzwignąc cierpienia, a sama myśl o odjebaniu się dawała euforie to nie myślałem kompletnie o nikim mi bliskim. Ból i chęc odebrania życia była po prostu zbyt wielka. Być może ten kto zatrzymał się na tych myślach nigdy nawet nie był bliski samobójstwa, a jeszcze rości sobie prawo do oceny innych. Jakim prawem?
Panie Boże jeśli teraz nie umre nigdy nie przypierdole krechy.
  • 1340 / 269 / 0
myśl o odjebaniu przynosi krótką ulgę nawet osobom nie próbującym popełnić samobójstwa, przykro mi - to jest normalne
problemy znikają w obliczu śmierci ☠️👻💀
  • 24 / 1 / 0
Ostatnio siedzę i myślę sporo o zrobienia magika, oczywiście nie skok z okna bo na parterze mieszkam XD ale chyba pójdzie złoty strzał. Nie mam siły już na te życie, rozmowy z psychologami nie działają bo mnie nigdy nie słuchają. Za każdym razem "racjonalizuje" sobie moje problemy więc pierdole tych konowałów. Od 20 lutego jestem czysty od kody leciały tak z 2 paki po 16 tabsow i 4 razy iv morfina 80mg już nie robiło wrażenia. cutSerio nie mam już siły, życie tutaj to był jeden wielki błąd. I proszę nie umoralniac bo nie po to tu pisze.
  • 559 / 28 / 0
miałem próbe podałem 10 mg alpry, 50 baclofenu i gram pregabaliny, odpowiednio czasowo tak aby stężenia maksymalne były w ty,m samym czasie. Na wejściu miałem plan podać 0.5 g ketaminy iv. Jednak niespodziewanie ujebało mi film chwilę przed podaniem kety... 2 dni ujebanego filmu, kompletnie nic nie pamiętam, podobno uciekałem gdy tylko zobaczyłem jakieś swiatło, mówiłem komuś przez tel, że chcą mnie zabić i spierdalam. Zgubiłem tą kete, zgubiłem nóż, nie wiem co odpierdalałem i gdzie byłem jak wróciłem do domu ale napewno zaplanowanej depresji oddechowej i zgonu nie było :trucizna:
  • 3205 / 389 / 0
Zastanawia mnie czemu ludzie próbują się zabić jedząc substancje o których czytając przez 5 minut pierwsze wyniki z duckduckgo wiadomo że nie powodują zgonu, a nawet ich pomieszanie daje stosunkowo nikłą szansę na taki rezultat. Tylko to miałeś pod reką? Trochę tak jak wyskoczyć z parteru i liczyć że spadniesz akurat oczodołem na wystający gwóźdź.

A tak w ogóle to nie zabijajcie się, depresję można wyleczyć, z ćpania wyjść, a życie może się zmienić na lepsze nawet jeśli nic tego nie zapowiada.
  • 559 / 28 / 0
No nie gadaj, występuje efekt synergii 3 depresanty overdosed + ketamina 500mg iv. Bez tolerki człek myślę, że po samym 10 mg alpry, 50 baclofenu i gram pregabaliny, dostanie depresji oddechowej.
Może można ale nie liczę na normalne życie, przećpałem cały okres dojrzewania, robiłem takie overdosy iv, styki mam tak popalone i życie tak zjebałem, że nie mam wiary w to, że będzie git
ODPOWIEDZ
Posty: 3465 • Strona 345 z 347
Artykuły
Newsy
[img]
Narkofabryka w dawnej stadninie

Funkcjonariusze CBŚP i SG zlikwidowali w województwie śląskim nielegalne laboratorium narkotyków syntetycznych. Podczas realizacji zatrzymano na gorącym uczynku dwóch mężczyzn, a także zabezpieczono ponad 44 kilogramy gotowego narkotyku Alfa-PVP o czarnorynkowej wartości szacowanej na 3,5 mln zł oraz tysiące litrów substancji wykorzystywanych do jego produkcji.

[img]
Narkotyki schował w atrapie Biblii. Wpadł po policyjnym pościgu

W trakcie ucieczki uszkodził swój pojazd, a badania wykazały, że mógł być pod wpływem alkoholu i narkotyków. W jego aucie policjanci znaleźli atrapę stylizowaną na Biblię z ukrytymi narkotykami, w tym mefedronem i kokainą. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu i usłyszał już zarzuty.

[img]
Jak kawa wpływa na oś jelita-mózg?

Naukowcy z University College Cork postanowili dogłębnie zbadać mechanizmy stojące za pozytywnym wpływem kawy na oś jelita-mózg. Wyniki badań, opublikowane na łamach Nature Communications pokazują, w jaki sposób regularne picie kawy i kawy bezkofeinowej wpływa na mikrobiom jelit, a co za tym idzie, na nasze zachowanie oraz poziom stresu.