ODPOWIEDZ
Posty: 3456 • Strona 345 z 346
  • 2124 / 268 / 0
19 października 2025Mateusz1993 pisze:
PAMIETACJIE ZE WY ODCHODZCIE ALE WASI BLISCY ŻYJĄ Z TYM DO KONĆA ŻYCIA!
Czasami ludzie nie mają silnych więzi z bliskimi, przykładowo jak doznali z ich strony wiele krzywdy. Wtedy takie podejście nie ma mocy, nie chwyci. Tak jak mówienie, że uzależnienie to śmiertelna choroba, a walka z nim to walka o życie. Na kogoś to zadziała, a jak ktoś nie chce żyć, taka myśl go nie wyciągnie. U mnie bardzo ważna jest nadzieja, że będzie lepiej. Że jak sie postaram, to sobie poukładam. I jakiś plan na to, cel życiowy.

Miałem w życiu 2 naprawdę poważne próby samobójcze, jedna skończyła się 3 dniami pod respiratorem i śpiączką przez 4 dni. Sporą część pamięci i zdolności intelektualnych wtedy utraciłem, ale mózg jakoś się przebudował i działa.

Najpoważniejsza była jednak z fentanylem. Wtedy miałem taką tolerancje, że 1/10 plastra duro100 odcinała mnie, traciłem przytomność. Myślałem wtedy, ze 2 takie dawki mogą mnie zabić, a 3-4 zrobią to na pewno. Miałem 3/4 plastra, czyli 7,5 raza tyle. Przerobiłem to, pamiętam jak podejmowałem trudną decyzje czy to puknąć. Byłem przekonany, ze umrę, ze matka znajdzie mnie martwego jak wróci z pracy. Nie zostawiałem żadnego listu, matka by mnie znalazła, byłem ćpunem, byłoby że przypadkiem przedawkowałem. Podjąłem tę decyzję, puknąłem ten fentanyl, z pełnym przekonaniem, że odchodzę. I obudziłem się. Nie wiem jak to sie stało, nie potrafię tego wyjaśnić. To była tak naprawdę najpoważniejsza próba samobójcza, to była podjęta na trzeźwo decyzja, że kończę życie. No ale żyję do tej pory. Obecnie moje życie jest lepsze niż wtedy, ale też nie jest pozbawione trudności. W najtrudniejszych chwilach trzymają mnie przy życiu resztki nadziei i jakiegoś rodzaju ciekawości, ale ta nadzieja jest w moim przypadku słowem kluczem.
  • 124 / 26 / 0
Ja jestem daleka od samobója, ale przez większość czasu po prostu nie chce mi się żyć. Mój mąż to wie. Jest w dość podobnym stanie. Idziemy przez ten padół łez wspólnie. Podtrzymujemy się na duchu, motywujemy. Tak naprawdę jestem zbyt uparta, żeby po prostu odejść. Wydaje mi się, że to też przez ciekawość.

Urodziłam się w latach 80tych. Pamiętam czasy analogowe, jak nie było komputerów. Takie dziecko MTV jestem i cartoon network. Pamiętam czasy czarodziejek z księżyca na polonii1. Dziś mamy AI, smartfony, smartwatche, dzięki lidarowi odkryliśmy niesamowite rzeczy w Amazonii.

I choć nie mam sił, to jestem cholernie ciekawa co będzie za kolejnych 10 czy 20 lat. W którą stronę to wszystko pójdzie? Tą lepszą? czy tą gorszą? Sami siebie wyniszczymy czy może przyjdzie nadzieja i ocalenie? Niezależnie od tego co to będzie - chcę to zobaczyć. I tylko dzięki temu ciągnę do przodu.
  • 5874 / 1213 / 43
A mnie od dziecka ciekawiło co jest po drugiej stronie.
>A komendant po tym gównie ląduje na Kolskiej.
  • 124 / 26 / 0
Tylko jak to się mówi - nieuniknione są tylko śmierć i podatki. Też jestem ciekawa co jest po drugiej stronie. Ale o tym się przekonam prędzej czy później, bo z tej drogi nie ma odwrotu. Wystarczy poczekać. ;)
  • 842 / 477 / 0
Mi też nadzieja daje siłe w tym wszystkim. Choć trudno ją utrzymać jak nałóg znowu wygrywa i traci się kontrole nad życiem zerując kolejną butle giebla.
A co do argumentu z rodziną w moim przypadku gdy szurowałem naprawdę na dnie w każdej sferze życiowej i psychika już nie dawała rady udzwignąc cierpienia, a sama myśl o odjebaniu się dawała euforie to nie myślałem kompletnie o nikim mi bliskim. Ból i chęc odebrania życia była po prostu zbyt wielka. Być może ten kto zatrzymał się na tych myślach nigdy nawet nie był bliski samobójstwa, a jeszcze rości sobie prawo do oceny innych. Jakim prawem?
Panie Boże jeśli teraz nie umre nigdy nie przypierdole krechy.
  • 1333 / 268 / 0
myśl o odjebaniu przynosi krótką ulgę nawet osobom nie próbującym popełnić samobójstwa, przykro mi - to jest normalne
problemy znikają w obliczu śmierci ☠️👻💀
  • 24 / 1 / 0
Ostatnio siedzę i myślę sporo o zrobienia magika, oczywiście nie skok z okna bo na parterze mieszkam XD ale chyba pójdzie złoty strzał. Nie mam siły już na te życie, rozmowy z psychologami nie działają bo mnie nigdy nie słuchają. Za każdym razem "racjonalizuje" sobie moje problemy więc pierdole tych konowałów. Od 20 lutego jestem czysty od kody leciały tak z 2 paki po 16 tabsow i 4 razy iv morfina 80mg już nie robiło wrażenia. cutSerio nie mam już siły, życie tutaj to był jeden wielki błąd. I proszę nie umoralniac bo nie po to tu pisze.
  • 551 / 21 / 0
miałem próbe podałem 10 mg alpry, 50 baclofenu i gram pregabaliny, odpowiednio czasowo tak aby stężenia maksymalne były w ty,m samym czasie. Na wejściu miałem plan podać 0.5 g ketaminy iv. Jednak niespodziewanie ujebało mi film chwilę przed podaniem kety... 2 dni ujebanego filmu, kompletnie nic nie pamiętam, podobno uciekałem gdy tylko zobaczyłem jakieś swiatło, mówiłem komuś przez tel, że chcą mnie zabić i spierdalam. Zgubiłem tą kete, zgubiłem nóż, nie wiem co odpierdalałem i gdzie byłem jak wróciłem do domu ale napewno zaplanowanej depresji oddechowej i zgonu nie było :trucizna:
  • 3200 / 387 / 0
Zastanawia mnie czemu ludzie próbują się zabić jedząc substancje o których czytając przez 5 minut pierwsze wyniki z duckduckgo wiadomo że nie powodują zgonu, a nawet ich pomieszanie daje stosunkowo nikłą szansę na taki rezultat. Tylko to miałeś pod reką? Trochę tak jak wyskoczyć z parteru i liczyć że spadniesz akurat oczodołem na wystający gwóźdź.

A tak w ogóle to nie zabijajcie się, depresję można wyleczyć, z ćpania wyjść, a życie może się zmienić na lepsze nawet jeśli nic tego nie zapowiada.
  • 551 / 21 / 0
No nie gadaj, występuje efekt synergii 3 depresanty overdosed + ketamina 500mg iv. Bez tolerki człek myślę, że po samym 10 mg alpry, 50 baclofenu i gram pregabaliny, dostanie depresji oddechowej.
Może można ale nie liczę na normalne życie, przećpałem cały okres dojrzewania, robiłem takie overdosy iv, styki mam tak popalone i życie tak zjebałem, że nie mam wiary w to, że będzie git
ODPOWIEDZ
Posty: 3456 • Strona 345 z 346
Newsy
[img]
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia

Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.

[img]
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi

Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."

[img]
Coraz więcej zatruć dopalaczami wśród nieletnich. Rzeczniczka Praw Dziecka apeluje do MEN

Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak ponownie zaapelowała do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wzmocnienie edukacji o dopalaczach i substancjach psychoaktywnych w szkołach. Powodem są rosnące statystyki dotyczące zatruć dopalaczami wśród dzieci i młodzieży w Polsce. Według danych systemu SMIOD w 2024 roku odnotowano 557 interwencji medycznych związanych z podejrzeniem zatrucia nowymi substancjami psychoaktywnymi.