Pochodne kwasu lizergowego, jak na przykład LSD, czy LSA.
Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 54 • Strona 4 z 6
  • 61 / 2 / 0
świetliste macki kosmicznej jaźni pisze:
haha, czemu LSD mialoby sie znaczaco roznic od LSA? Przeciez to prawie to samo
Nie to samo, nie to samo... Pod względem wrażeń więcej łączy LSD, psylocybinę oraz meskalinę, niż LSA z którąkolwiek z wymienionych substancji. Podobieństwa strukturalne są bez większego znaczenia.
  • 295 / 3 / 0
pokolenie Ł.K. No, w każdym razie nie w Polszy - są nielegalne od maja zeszłego roku

A nie od 20 marca 2009? Mam tę ustawę w pdf i nie mogę znaleźć tego, ale pewnie nazwa inna.
Uwaga! Użytkownik Nanachivos jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2497 / 50 / 0
No tak, bo wlasciwie LSA nie ma wlasciwosci psychodelicznych, a aktywna substancja w tych nasionach jest jeszcze inna. Mimo wszystko jak dla mnie dzialaniem nie odbiega ono specjalnie od reszty, psychodelikow, w przeciwienstwie do MDA, meskaliny, DMT, czy AMT, ktore sie roznia od "sredniej".Ale powoj jadlem tylko raz i moglem nie zwrocic uwagi, na charakterystyczne cechy wiec w sumie nie chce tu za bardzo ferowac wyrokow ;)
Uwaga! Użytkownik świetliste macki kosmicznej jaźni nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 226 / 3 / 0
To tak trochę jakbym lubił herbatę mocniej od kawy i stwierdził, że nie ma co porównywać tych używek ponieważ po herbacie jest taka rzeźnia, której to kawa nie powoduje, bo ma zwyczajnie inny charakter działania. Ja wolę kobiety o czarnych włosach i tylko dlatego porównywanie ich z niektórymi blondynkami ma być obrazą dla tych o czarnych włosach? Bardzo egoistyczne podejście. LSA potrafi wywoływać, podobnie jak LSD dochodzenie do głębokich wniosków, abstrakcyjne myśli i tak dalej, różnią się za to odbiorem otoczenia i wewnętrznym stanem, które wywołują u psychonauty.
LSD rzeczywiście jest takie rozproszone, odkrywcze, podniecające, LSA zaś bardziej delikatne, raczej pasywne jeśli miałbym to porównywać.
UWAGA: Latające owoce morza!
lost myself in every way
http://www.youtube.com/watch?v=1i-L3YTe ... ture=share
  • 295 / 3 / 0
W sumie macie rację,że porównywać zawsze warto. Tylko po prostu porównywanie odrzutowca LSD z łódeczką LSA, jak dla mnie- bez sensu:-) (Mimo, że oba to pojazdy, idąc tą przenośnią).
Szczerze zazdroszczę tym, którzy wypowiadali się, że wolą LSA:-) (z powodu dostępności)
Chyba jakąś "przewagą" LSA nad LSD byłoby to,że na LSA chyba nie można dostać paranoi i temu podobnych, często ryzykownych akcji. Druga sprawa, że właśnie te ciężkie jazdy, mogą być i są przez wielu traktowane jak zaleta LSD (zgadzam się z tym, magia takich substancji to nigdy-nie-będąca-do-końca przewidywalność)
Uwaga! Użytkownik Nanachivos jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 4024 / 375 / 951
Ratedr pisze:
Szczerze zazdroszczę tym, którzy wypowiadali się, że wolą LSA:-) (z powodu dostępności)
Chyba jakąś "przewagą" LSA nad LSD byłoby to,że na LSA chyba nie można dostać paranoi i temu podobnych, często ryzykownych akcji.
Czy ja wiem... rzuć okiem na raporty, od dziadka Alberta poczynając - często przewija się w nich motyw pustki, depresji, wrażenia osobistej beznadziejności, poczucia winy... takich tam, właśnie po LSA.
  • 295 / 3 / 0
Wiem, czytałem Hofmanna Trudne dziecko. Chodzi mi bardziej o coś w rodzaju "aktywnej paranoi", hehe typu spierdalać bo ktoś mnie śledzi, goni, zasysa hehe:-)

A orientujesz/-ecie się, czy w przypadku LSA zwiększanie dawki ma sens? Czy jest pewien pułap, jak w LSD, ponad który, dalsze aplikowanie substancji, nie powoduje wzbogacenie tripu?

Jestem też ciekaw czy jest tu osoba która brała bardzo dużą ilość LSA naraz.
Uwaga! Użytkownik Nanachivos jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 4024 / 375 / 951
A, no to faktycznie, taka aktywna paranoja raczej nie... choć kto wie.

Co do zwiększania dawki - w takim wymiarze, w jakim próbowałem, zawsze 'więcej' równało się 'mocniej', ale jeśli chodzi Ci o dążenie do jakiegoś maksimum intensywności... Ja generalnie jadłem przede wszystkim HBWR i jadłem je całe, bez ekstrakcji (oprócz jednego razu), a w tym wypadku ze zwiększaniem dawki wiązało się większe poboczne strucie, tak więc sięganie pułapu możliwości LSA jest tą metodą siłą rzeczy utrudnione/niemożliwe w sumie.Tu chyba ktoś, kto praktykuje ekstrakcje i dobrze mu one wychodzą musiałby się wypowiedzieć.
  • 2497 / 50 / 0
Ratedr pisze:
Wiem, czytałem Hofmanna Trudne dziecko. Chodzi mi bardziej o coś w rodzaju "aktywnej paranoi", hehe typu spierdalać bo ktoś mnie śledzi, goni, zasysa hehe:-)
Takie cos jest mozliwe po kazdym psychodeliku, substancja nie ma znaczenia ;)
Uwaga! Użytkownik świetliste macki kosmicznej jaźni nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 295 / 3 / 0
Tak, szczególnie po subst. uspokajających:-P
Uwaga! Użytkownik Nanachivos jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 54 • Strona 4 z 6
Newsy
[img]
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec

Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.

[img]
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot

Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.

[img]
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?

Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.