Więcej informacji: Alfa-pirolidynoalkilofenony w Narkopedii [H]yperreala
Po przepuszczeniu nagrania przez redukcję szumów słyszałem masę dialogów, ale nigdy całych zdań
Widziałem i słyszałem ludzi za oknem, słyszałem sąsiadów przez ściany.
Ubzudaro mi się, że ktoś grzebie mi przy aucie jednej nocy, wzięłem stalową blokadę kierowcy i wyskoczylem przez okno, ale oczywiście oni zdążyli już uciec.
Innym razem chciałem sprawdzić czy na prawdę ktoś mnie podgląduje/podsłuchuje - wziąłem nóż i chciałem się pociąć. Tym samym zobaczyć czy ktoś z nich zareaguje. Mało brakowało a bym się poważnie uszkodził.
Nie dawno odtwarzałem sobie na trzeźwo te nagrania o których pisałem na początku a tam... nic poza moim chrapaniem :O
Aaa i jeszcze jedno: mój telefon wylądował z 3 razy w serwisie - tak grzebałem w sofcie w poszukiwaniu śladów podsłuchu.
Kilka razy zmieniałem ustawienia routera.
Długo by wymieniać.
SpalamTo pisze:Moje paranoje były na tyle poważne, że zacząłem nagrywać różne rzeczy, np to co się dzieje w nocy albo gdy nie ma mnie w domu.
Po przepuszczeniu nagrania przez redukcję szumów słyszałem masę dialogów, ale nigdy całych zdań
Widziałem i słyszałem ludzi za oknem, słyszałem sąsiadów przez ściany.
Ubzudaro mi się, że ktoś grzebie mi przy aucie jednej nocy, wzięłem stalową blokadę kierowcy i wyskoczylem przez okno, ale oczywiście oni zdążyli już uciec.
Innym razem chciałem sprawdzić czy na prawdę ktoś mnie podgląduje/podsłuchuje - wziąłem nóż i chciałem się pociąć. Tym samym zobaczyć czy ktoś z nich zareaguje. Mało brakowało a bym się poważnie uszkodził.
Nie dawno odtwarzałem sobie na trzeźwo te nagrania o których pisałem na początku a tam... nic poza moim chrapaniem :O
Aaa i jeszcze jedno: mój telefon wylądował z 3 razy w serwisie - tak grzebałem w sofcie w poszukiwaniu śladów podsłuchu.
Kilka razy zmieniałem ustawienia routera.
Długo by wymieniać.
"patrzta chuj sie bedzie cioł, idzimy stont bo jeszcze będzie ,że to nasza wina"
albo
"O ta kurwa wreszcie sie potnie , lec po reszte ekip popatrzymy se hehe" jescze jak próbowałem udawac ze sie niby waham
Właściwa frajda zaczęła się koło 1 w nocy. Włamywacze postanowili dostać się do mojego mieszkania na 4 piętrze ;-) Oczywiście widziałem jak ktoś grzebie w zamku i przez wizjer widziałem dwójkę dobierającą się do zamka. Zacząłem stukać w drzwi pieprząc jakieś głupoty, później jak odeszli to zapaliłem światło na korytarzu aby widzieć ich twarze. Po jakimś czasie wpływ mojej pasji oglądania filmów akcji pozwolił wysnuć teorię że zmienią metody, tak więc jako osoba przygotowana na atak gazowy ubrałem maskę przeciwgazową, kamizelkę taktyczną i patrolowałem DOM od balkonu do drzwi wejściowych z dwoma nożami. Oczywiście złoczyńcy nie odpuszczali więc przez 4h na zmianę latałem i wrzeszczałem do balkonu i drzwi z groźbami i wyzwiskami :nuts: koło godziny 6 rano odpuścili dobieranie się do drzwi i zauważyłem ich grzebiących w innym samochodzie (pewnie ktoś do pracy jechał)
Oczywiście nie doszło do mnie to że była to psychoza/paranoja i zapomniałem o fakcie że miałem benzo od groma... na szczęście nie opuściłem domu bo wtedy krucjata mogła by nie być za ciekawa. Biorąc pod uwagę mój ubiór i zachowanie pewnie dość szybko by mnie zgarnęli
Dodano akapity / 909
Pomimo tych wszystkich pojebanych akcji z chorymi paranojami/psychozami dalej za tom kurwom alfom tensknie jak skurwesyn :wub:
Modyfikowany Bigos pisze: Pomimo tych wszystkich pojebanych akcji z chorymi paranojami/psychozami dalej za tom kurwom alfom tensknie jak skurwesyn :wub:
Ja to nie zapomne, jak sie w tym roku ladna pogoda zaczynala, juz mi baniak zaczynal powoli fixowac od alfy, ale jeszcze bez tragedii. Sciagam sobie mleczarza w kibelku, energia rozpiera, sloneczko na dworze, no to zakladam dresiki, kurtelka na plecy, do plecaczka pare browarkow jakies sniadanko, zaroweczka i lece na miasto. Oczywiscie zaraz 'oni' sie pojawili no to szybkim krokiem przed siebie az do lasu zaszedlem, to stwierdzilem ze spacer w spokoju mi dobrze zrobi. Niestety zaraz na poczatku sciezki sa u nas ruiny jakies wiezy, czy czegostam no to sie schowalem pare buchow poszlo i sie zaczelo. Juz sam nei wiem kto mnie 'scigal' czy policja za cpanie, czy straz za probe podpalenia lasu, czy jacys pierdoleni drwale bo im w robocie przeszkadam. Oczywiscie ze sciezki zboczylem, pobieglem ch** wie gdzie, wyszedlem w jakies wiosce, no to sie skitralem w jakims przystanku autobusowym, znowu grzanie szkla i kolejna ucieczka w las przed organami scigania alfiarzy. Dzieki ci panie za gps w telefonie, bo bym chyba tamtego dnia do domu nie trafil spowrotem
To ja dokoncze moją historie.
A więc jak pisałem już wcześńiej przy fakcie zapominania imienia brata te ów osobnik przy predkosci 120km/h odpinal pasy bezpieczeństwa puszczał kierownice otworzył drzwi i wyskoczył z auta. drzwi się zamknely. auto jedzie bez kierowcy WTF panika była tak wielka że nie potrafiłem przypomniec sobie imienia brata. Jego Dziewczyna siedziała z tyłu i najlepsze jest to ze z zewnarz wygladala normalnie jakby bic sie nie stalo ale telaptycznie i jakies chuj wi p[owiazanie mysli osób nie widzialnymi kurwa formami przekazu słownego i uczuciowego itp z moją głową było ciagle aktywne na 300% i wiedzialem ze placze ze boi sie zebym jej imienia nie zapomnial i ze jest cala w panice ze zabilem jej chlopaka swojego brata. rodzicow juz dawno stracilem bo zostalio w domu i zapokniualem jak sie nazywaja wygladaja itp nic zero.
A ja bałem sie w chuj zapomniec tez jej imienia bo to ostatnia moja deska ratunku bo jesli nie zapomne itroch efaza ejdzie to opna mi przekaze imije brata wtedy ob wskoczy do auta jego zapytam nie werbalnie o imiona rodzicow i oni znowu ozyja itd itd.
tak to działało!!! to bylo tak realne tyle uczuc emocji !!! NIGDY WIĘCEJ!!!!!
I bum przypomnialem sobie imie brata i kilka szczegółow o nim.
Drzwi sie otwierają wchodzi. zapina pasy jedziemy !! :)) mówi cos jak sie czuje. ze jescze chwila. ze wytrzymam.
Rozmawiaja miedzy soba bra z dziewczyna. ledwo co ich rozumiałem. niby to polski ale jakis pomieszany z dziwnym jezykiem i podejzrane bardzo. tak teraz chcieli wyskoczy oboje z auta bo niby zblizalismy sie do jakiegos mostu. oni wyskoczą a ja z autem wpadne do rzeki. Bo niby to plan B był z udzialem moich rodziców rowniez. Ze maja sie pozbyc mnie. upozorowc wypadek i maja spokoj z synem cpune. Plakalem ale rozumialem to przepraszałem, ale pogodzilem sie z tym choc mocno brata złapałem za reke mowiac zeby mnie nie zostawiał.
Dojechalismy.
Wyszedłem. slonce strasznie mnie oslepialo. to byl inny swiat. glosy dobiegal;y z kazdego zakamarka szmery zgrzyty piski. za lusterkiem auta byly krasnale tajniacy. wchodzili w szpary plastiku od lusterka i w zamki w drzwiach.
gdy stawali na rancie lusterka to ich twarzed robily sie duze na tyle ze moglem ich dostrzec w lusterku.
idziemy.
głosy: " ok prowadza go"
"jest dobrze" tssszszasZsszsz "tak slysze Cie, obserwujemy wszystko na monitorze"
"eksterminacja"
"przyjąłem"
Co kurwa? jaka eksterminacja? gdzie ja jestem? O boze nie oni chca mnie zabic. Krzeslo elektryczne.
Panika
Winda. Wchodzimy. W srodku okolo 6 osob procz nas.
w głowie mysl; kurwa to Plan C. oni wiedza zejaq zapominam imion i wtedy mozna na to miejsce podlozyc mi kogos innego i wkrecici ze to moja mama a to moj tato. Brat z dziewcztyna wyjda a j apopjade dalej winda z tamtymi ludzmi. i bede myslal ze to moja rodzina.
Ludzie!! Co ja wtedy czulem to tego opisac nie idzie.....
Patrze na brata. ten akurat wymienil spojrzenia z dziewczyna.
juz mysl: slyszeli juz wiedza ze ja wiem o planie uffff
Zlapalem znowu mocno brata za reke.
Wyszlismy z windy. czekam na psajko mena. wbilismy do gabinetu cos tam do mnie gadał ale malo pamietam i nie wiem co mu osdpowiadałem ale wiem ze powiedziałem: jest ok, jest dobrze, spokojnie jest dobrze.
popatrzyl na mnie i powiedział:
nie jest dobrze. jeste zle, bardzo zle. rzekłbym nawet ze jest fatalnie!
I tu zaczął sie kolejny epizod ze wskakiwanie w ciała innych ludzi w szpitalu ( lekarzy, pacjentów, odwiedzających ) za pomocą ktorego probowalem sie stamtąd wydostac i zapobiec totalnemu resetowi mózgu.
Ale napisze o tym wieczorem lub jutro bo teraz musze mykac a mialem chwile wieć opisałem chociaz tyle. na koncu trzeciego epizopdu jesli mozna prosic moda jakiego o scalenie wszystkich trzech.
Pozdro
Ogólnie to fajna historyjka. Kocham alfiarzy za to, że dostarczają takie świetne opowieści.
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Marihuana negatywnie wpływa na płodność kobiet? Nowe badania kanadyjskich naukowców
Analiza danych: Otwarcie legalnych sklepów z marihuaną powiązane ze spadkiem zgonów opioidowych
Premie za alkohol w Biedronce. Związki zawodowe są oburzone
Związki zawodowe alarmują w sprawie nowego programu motywacyjnego w sieci Biedronka. Jak wynika z wewnętrznego dokumentu, pracownicy najlepszych sklepów mają otrzymać premie finansowe za najwyższe wyniki w sprzedaży alkoholu. Sprawa — zdaniem związkowców — budzi poważne wątpliwości prawne i etyczne, dlatego zamierzają oni podjąc poważne kroki.
Rodacy odstawiają alkohol i papierosy. Sklepy na osiedlach już liczą straty
Jak podaje Polska Izba Handlu i CMR, w listopadzie 2025 r. całkowita wartość sprzedaży w sklepach małoformatowych spadła o 1 proc., natomiast łączna liczba transakcji w tym formacie sklepów obniżyła się o 4,6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej.
Trump uznał fentanyl za broń masowego rażenia. „Używają go, by zabijać Amerykanów”
Prezydent USA Donald Trump podpisał w poniedziałek rozporządzenie uznające fentanyl za broń masowego rażenia. W uzasadnieniu stwierdził, że „wrogowie USA używają go, by zabijać Amerykanów”. Oświadczył zarazem, że rozważa złagodzenie federalnych restrykcji obejmujących marihuanę.
