Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 109 • Strona 3 z 11
  • 10 / / 0
Według mnie powinny być legalne, ale przed tym klient musiałby przejść testy wiedzy dawkowania itp. danej substancji ;) I oczywiście od 18 lat.
  • 1 / / 0
Amadeusz626 pisze:
Po benzo oczywiście wpadłem na taki pomysl, że jestem za legalizacją niewielkich choć ilości diazepamu lub alprazolamu, których sprzedaż najlepiej byłaby kontrolowana na "kartki".

Żyjemy w takich czasach, że biznesmeni, osoby w żałobie, kobiety zachodzące w nieplanowane ciąże itp nie mają czasu chodzić na jakieś psychoterapię, czy nawet do lekarza, który da hydroksyzynę.

Benzo są lekami na pewno skutecznymi, dlatego ich niewielka sprzedaż powinna być zalegalizowana bez recepty, dokumentując to ile się jej kupuję. Od urzędu osoba dorosła powinna dostać możliwośc kupna na 50 mg relki i 10 mg alpry. Są to tak ilości niewielkie, że wcale nie szkodzące. A w momencie gdy chcieliby kupić więcej farmaceutka poinforomowałby ich, że ich limit kontrolowany elektronicznie się wyczerpał.
Z definicji to nie działa, na menela byś brał extra 10 kartek albo on sprzedawał żeby mieć na wódę. Podwójny profit. Odmul umysł na chwilę i popatrz realnie. xD
  • 141 / 36 / 0
Problem tego tematu jest taki, że każdy patrzy na to przez pryzmat własnej używki... i ocenia całość kategoriami w stylu... "wtedy mógłbym łatwiej ogarniać towar dla siebie i ogólnie byłoby legalnie i bezpiecznie".

Natomiast pytanie dotyczy całości... I to że ty lubisz raz na jakiś czas wziąć emkę z dziewczyną albo zrobić sobie tripa na LSD raz na miesiąc nie oznacza, że taka pełna legalizacja to byłby zajebisty pomysł.

Warto pomyśleć o np. tych wszystkich wjebanych w opio albo o tych wjebanych w psychorozjebujące rc'ki (słowotwórstwo lvl hard).

Nie chciałbyś na spacerze martwić się, czy ty lub Twoje dziecko albo żona / dziewczyna zostanie skrojona przez bandę jakichś półinteligentów, na co miałbyś stosunkowo większą szansę niż teraz.

Nie generalizuję, że każdy opiowojownik / benzojad itd kradłby i napadał... ale szanse na to byłyby stosunkowo wyższe mając na uwadze niezbyt przyjemne doznaznia na nadchodzącym skręcie i to że większa (niż teraz) część Polski byłaby wjebana w te substancje.

A co do cen, to przecież żadna bzdura... przecież na to byłaby nakładana akcyza i inne podatki...
Jaką część ceny stanowi w benzynie sama benzyna? Albo jaką część ceny papierosów stanową same papierosy? No właśnie...

Zakładam, że koszt wyprodukowania paczki fajek nie przekracza 2 - 3 zł, a kupujemy je aktualnie po 15 - 17 zł (i nie jest to marża).
Ostatnio zmieniony 20 września 2018 przez d33nied, łącznie zmieniany 1 raz.
"morfina dała mi buzi, chciała mi ulżyć, chciała, żebym poczuł szczęście
I mogłem już sobie wywróżyć, że to jest niemożliwe bez niej..."
  • 1545 / 1587 / 0
ZeroOsiem@


´testy wiedzy dawkowania´ :wall: %-D gdybys chcial poczytac o ´ekspertach´ w tej dziedzinie, to zajrzyj do watku ´Zgony Uzytkownikow Forum´. owocnej lektury ;]
Ostatnio zmieniony 20 września 2018 przez MaryJayDu, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik MaryJayDu nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 9739 / 1928 / 2
19 września 2018VERBALHOLOGRAM pisze:
To nie to samo co kolejki w monopolowych lub nawet w biedronce po tanie piwa. Chodzi mi o to że poziom "dna" alkoholowego jest inny trochę niż w WIĘKSZOŚCI krajów. To nie 100% reguła, ale większość moim zdaniem jest trochę inna. I zarazem myślę co by Polacy zrobili z pozwoleniem na dragi. Chcieć/nie chcieć ja myślę realiami naszego kraju.
Lepszym wyjściem była by depenalizacja posiadania małych określonych ilości na własny użytek (IMO)
Ja pierdole "u nas sie nie da".
Jak napisal controlpolitoxy obczaj taki londyn o 4 rano.
Setki ludzie biegaja i sprzataja te menelnie.
Naogladaliscie sie filmow gdzie rzadza koks i piekna czysta amfa a z buteleek leje sie czysta wiski.

Znajomek wrocil z oddelegowania do Niemiec to doil ze szkopami piwo po 30eurocentow.
Dopiero jak wjechala vodka to niemaszki pokazali kulture picie rzygajac i szczajac pod siebie.

Kultura kurwa.

Za bardzo lykacie to co sie mowi. Zascianek europy czy inne brednie.
20 września 2018Uncle_Bob pisze:
Jestem za legalizacja wszystkiego co nie krzywdzi innych osób poza konsumentem ;)
Nie ma takich substancji.
Krzywde zrobisz sobie nawet kawa.
20 września 2018d33nied pisze:
Nie generalizuję, że każdy opiowojownik, benzojad kradłby i napadał... ale szanse na to byłyby stosunkowo wyższe mając na uwadze niezbyt przyjemne doznaznia na nadchodzącym skręcie i to że większa (niż teraz) część Polski byłaby wjebana w te substancje.
Noo jasne.
Teraz ludzie pod wplywem alko sa spokojni i mili.
Przejdz sie po mniej spokojnych dzielnicach a moze coss zauwazysz.
Nie. Nie po dzielnicach wypromowanych przez media jako grozne po tych gdzie ludzie mieszkaja w skrajnym ubostwie i kroja by zyc i pic.
20 września 2018Amadeusz626 pisze:
Po benzo oczywiście wpadłem na taki pomysl, że jestem za legalizacją niewielkich choć ilości diazepamu lub alprazolamu, których sprzedaż najlepiej byłaby kontrolowana na "kartki".
Jakbyys nie zauwazyl trwa delikatny odwrot od benzosmieci.
19 września 2018pomasujplecki pisze:
Jestem przeciwny legalizacji wszystkiego. Jedynie trawa.
Wszystko czy nic?
Narkotyk to narkotyk.
Zas lepsze i gorsze...
Wchodzić i głosować
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
  • 698 / 172 / 0
20 września 2018Amadeusz626 pisze:
Po benzo oczywiście wpadłem na taki pomysl, że jestem za legalizacją niewielkich choć ilości diazepamu lub alprazolamu, których sprzedaż najlepiej byłaby kontrolowana na "kartki".

A w momencie gdy chcieliby kupić więcej farmaceutka poinforomowałby ich, że ich limit kontrolowany elektronicznie się wyczerpał.
Wygląda na to, że Twoim marzeniem jest wyważać otwarte drzwi - przecież to co proponujesz jest już stosowane w praktyce systemem wizyt u lekarza i recept. To właśnie działa tak jak w tym pomyśle na który "wpadłeś". Czytałem gdzieś, że 60, czy nawet 70% osób w wieku emerytalnym jest uzależnionych od benzodiazepin. Jak myślisz, skąd oni je biorą, może kupują w darknecie?
  • 141 / 36 / 0
20 września 2018Stteetart pisze:
20 września 2018d33nied pisze:
Nie generalizuję, że każdy opiowojownik, benzojad kradłby i napadał... ale szanse na to byłyby stosunkowo wyższe mając na uwadze niezbyt przyjemne doznaznia na nadchodzącym skręcie i to że większa (niż teraz) część Polski byłaby wjebana w te substancje.
Noo jasne.
Teraz ludzie pod wplywem alko sa spokojni i mili.
Przejdz sie po mniej spokojnych dzielnicach a moze coss zauwazysz.
Nie. Nie po dzielnicach wypromowanych przez media jako grozne po tych gdzie ludzie mieszkaja w skrajnym ubostwie i kroja by zyc i pic.
Ależ ja tego nie neguję i nie gloryfikuję alkoholu (pisałem o tym we wcześniejszym poście), wiem że tak jest i znam osobiście takie dzielnice.

Z czysto matematycznego i statystycznego punktu widzenia mówię tylko, że w przypadku legalizacji wszystkich narkotyków to zjawisko miałoby dużo większą skalę, która szybko wyszła by poza te ubogie dzielnice.

Nie mielibyśmy już tylko ubogich alkusów, który kroją by żyć i pić, ale też narkusów, którzy kroją by nie dostać skręta, więc prawdopodobieństwo bycia napadniętym / okradzionym drastycznie by wzrosło.
"morfina dała mi buzi, chciała mi ulżyć, chciała, żebym poczuł szczęście
I mogłem już sobie wywróżyć, że to jest niemożliwe bez niej..."
  • 837 / 78 / 0
Jeśli jakiś np. opiowrak patus z nadchodzącym skrętem ma wyjebać komuś dziesione to zrobi to czy hera będzie legalna czy nie. Może, gdyby nastąpił jakiś rodzaj takiej legalizacji poza drugstorami można by otworzyć punkty pomocy uzależnionym jak np. wymiana igieł na zachodzie, edukować społeczeństwo, itp. Ludzie z przejebanym skrętem mogliby np. dostać zaleczającą dawkę, a obsługa zadzwoniłaby po karetkę. I zdecydowanie popieram kartki ze skutkami ubocznymi i pokryciem leczenia, bądź wykupieniem konkretnego ubezpieczenia, ale tak samo powinno być w przypadku alko. Idzie najebus, wyjebie się, rozjebie czaszkę i jako pierwszy leci na SOR i darmową tomografię, gdy tłumy czekają od godzin.

Chociaż tyle, że w tym kraju jeszcze legalne są gazy, tasery i noże, bo można jakoś się bronić, ale i tak chciałbym legalną broń jak w niektórych stanach USA, ale to już oftop i temat na inny temat :-) .

Edit:
20 września 2018d33nied pisze:
Nie mielibyśmy już tylko ubogich alkusów, który kroją by żyć i pić, ale też narkusów, którzy kroją by nie dostać skręta, więc prawdopodobieństwo bycia napadniętym / okradzionym drastycznie by wzrosło.
Tak, tak, bo już ich nie ma. Skoro hera jest nielegalna to z pewnością nikt w tym kraju nie dostał kosy od typa na skręcie
Who Jah bless, let no man curse
?Are you dreaming?
I Never Asked For This
Wszystkie moje posty to fikcja literacka.
  • 2429 / 584 / 155
Nie, aczkolwiek jestem za depenalizacją wszystkich dragów.
Uwaga! Użytkownik taurinnn nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 698 / 172 / 0
A tak patrząc na temat ogólnie: nie chcę psuć waszego entuzjazmu, ale w tym świecie, w którym żyjemy, a nie da się ukryć, że innego na dzień dzisiejszy nie mamy do dyspozycji, legalizacja wszystkich narkotyków była by korzystna wyłącznie dla niedoćpanych niezaradnych narkomanów, którzy nie potrafią sobie ogarnąć takiego towaru, jaki chcieliby przyćpać %-D
Nikt inny nie miałby z tego żadnych korzyści, nawet państwo, które objęło by monopol na sprzedaż tych wszystkich narkotyków, bo wpływy budżetowe na pewno nie zbilansowały by kosztów leczenia i przeciwdziałania uzależnieniom, leczenia zaburzeń somatycznych i utraty produktywności. Taka prawda, społeczeństwo na dzień dzisiejszy po prostu nie jest gotowe na pełną legalizację, to byłby czynnik, który by bardzo mocno wpłynął na przyspieszenie zagłady ludzkości, albo prowadził do bardzo silnych przetasowań w strukturze populacji ludzkiej. Uwolnienie narkotyków to byłaby w zasadzie taka forma NWO, selekcja jak się patrzy, najpierw z populacji wypadło by te 10-15% ludzi z genetyczną tendencją do uzależnień - dla nich nie było by żadnych szans na normalne życie, oprócz nich kolejne 20-30% populacji to durnie, którzy nie potrafili by kontrolować brania mimo braku skłonności genetycznej, i następne 20-30% to ofiary przestępstw wynikających z tego całego bajzlu.

Nie twierdzę, że to jedyny możliwy scenariusz, być może ludzkość ogarnęła by się zawczasu, albo cofnęła legalizację po tym, jak po 2-3 latach okazało by się, że w porównaniu z okresem delegalu liczba "narkotykowych zombiaków" w społeczeństwie zwiększyła się o jakieś 200-300%.

PS: Ten wpis to tylko tak dla równowagi, dla entuzjastów legalizacji. Może za 20-30 lat społeczeństwo będzie gotowe na jakieś legalizacje, dzisiaj nie jest. Na mj jest już prawie gotowe, niewiele brakuje, żeby można było to wprowadzić bez poważnych szkód społecznych.
Legalizacji nie wspieram, jestem natomiast za całkowitą depenalizacją posiadania narkotyków na własny użytek, z przymusem leczenia osób uzależnionych, wywierających szkodliwy wpływ na innych ludzi w swoim najbliższym otoczeniu.
ODPOWIEDZ
Posty: 109 • Strona 3 z 11
Artykuły
Newsy
[img]
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia

W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.

[img]
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku

Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.

[img]
Indonezja: Najstarszy dowód na użycie substancji psychoaktywnej - sprzed 25 tys. lat

Mieszkańcy indonezyjskiej wyspy Sulawesi już 25 tys. lat temu wykorzystywali orzechy betelowe jako substancję psychoaktywną - wykazały nowe badania. Nawyk, który początkowo mógł być sposobem na złagodzenie bólu zębów, stał się najstarszym na świecie dowodem używania substancji psychoaktywnej.