Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 84 • Strona 3 z 9
  • 78 / 1 / 0
Uwielbiam jeździć na rowerze, a po mj w szczególności! Choć przez złamaną nogę w wakacje nawet nie wychylałem zbyt często nosa poza kibel i swój pokój...
W zeszłym roku zjadłem 4 shivy i z samego rana poszedłem na rower. Uhhh cóż to był za piękny trip :-D Nie miałem większego problemu z poruszaniem się po chodniku między ludźmi ( nawet nie odważyłbym się jeździć ulicą, nie brakuje idiotów..), choć prawdziwą radość sprawiało jeżdżenie po lesie nad zalewem. Czułem kontakt z moim rowerem otaczającą naturą, ze wszystkiego biła aura o różnorakich barwach, wiedziałem, że nic złego nie może mi się stać. Bardzo pozytywny trip :heart:
Miałem jeszcze przygotowaną bombkę ze 150mh MDMA, ale zostawiłem ją na wieczór. Czułem się tak cudownie, że w zupełności mi to wystarczało.
Wycieczka rowerowa na grzyby, to by było ciekawe :-)
  • 143 / 1 / 0
Ja najczesciej jezdze na trzezwo bo jest to moja pasja. Natomist w zmienionych stanach swiadomosci to najczesciej po alkoholu. Po 2-3 browarkach duzo lepiej sie zjezdza po nierownym terenie i wchodzi w zakrety z wieksza predkoscia. Przy wiekszych ilosciach wplyw jest juz negatywny a przy 8-10 piwach wypitych dosyc szybko juz strasznie ciezko ruszyc z miejsca i pozniej utrzymac sie na szerokosci drogi(lesnej oczywiscie;) ). Po mj mam problemy z czuciem roweru zwlaszcza pociemku czuje sie jakbym plynal w powietrzu i trudniej kontrolowac rower chociaz moze to dlatego ze nigdy niepale na trzezwo :-D . Najlepiej zdecydowanie jest po mahomecie i grzybach w ilosci 25-35szt. Wspaniale czuc predkosc i przyspieszenia oraz prace miesni i to jak codownie jest przekazywana sila :) Pozatym w nocy przy slabym oswietleniu duzo lepiej wszystko widac. Nie czuje sie prawie wysilku nawet przy brdzo mocnej jezdzie jedynie po chwili oddech zaczyna przypominac ze chyba sie ladnie dowalilo z predkoscia:-D Przy mixie wszystkich wyzej wymienionych oczywiscie z zachowaniem odpowiednich ilosci jazda jest nadal mozliwa ale trudniejsza %-D
  • 3 / / 0
U nas w gronie przyjacio to juz standard po szocikach w droge w fajne miejsce tam jeszcze blanta zapalic i milo się jezdzi. Rower i zioło to nasza tradycja.
  • 251 / 1 / 0
Bardzo piękna.
Uwaga! Użytkownik mrBottom nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 251 / 1 / 0
Odświeżam, bo brałem nowe rzeczy na rowerze.
Pokrótce na razie:

Metkat: fajnie, ale jednak lepiej sił fizycznych za dużo nie zużywać na tym specyfiku. Przez to szybciej schodzi. Ogólnie nic specjalnego, może być.

Kodeina: Zajebiście, nie czuć zmęczenia, pełno siły i radości z jazdy, ale brak problemów z koordynacją / bezpieczną jazdą (dawka 150 mg dla nowicjusza).
Uwaga! Użytkownik mrBottom nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1290 / 7 / 0
Jak na razie śmigałem sobie na rowerku pod działaniem 25D-NBOMe i powiem, że to była jazda nie z tej ziemi. Tak przyjemna, ciekawa no i psychodeliczna. No i często gęsto jeżdżę sobie gdy dobre ziele na mnie działa.
  • 216 / 6 / 0
ostatnio w 4tym dniu ciągu na DXM miałem super motywację żeby zrobić 20kilo jednośladem... jeszcze byłem na Xanaxie i nawet fajnie było się wywrócić na trawę w pewnym momencie :D
mój najlepszy dzień pobytu w amsterdamie to był ten w którym wypożyczyliśmy rowery... piękne to kurwa.
  • 168 / 11 / 0
Testowalem rower z kilkoma zabawkami:

Grzyby (do 1g wysuszonych) - rewelacja, kraina plastycznosci, asfalt sam ciagnie kola. Do pelnego wymiaru tripa potrzebny jest odpowiedni dzien: lato, ciepelko, slonecznie ale z lekkimi chmurkami biegajacymi po niebie. Idealnie jest w trakcie takiego tripa zrobic sobie kilka przerw na jakis dzikich lakach, obserwowac chmury, niebo. Mp3 i okulary niezbedne. Na caly dzien potrzebna dorzutka nowej porcji szroomsow po kilku godzinach. Warto za wczasu zakupic niezbedne produkty odzywcze na caly dzien. Z drugiej strony wizyta w sklepie podczas tripa tez jest ciekawym doznaniem, hehe.

2C-E (przewaznie do 8mg - zaznaczam, ze jestem bardzo wyczulony na fenki) - to samo co powyzej ale wiadomo, troche inna oprawa graficzna, wystepowal takze wiekszy dyskomfort podczas ladowania. 1 dawka wystarczala mi na caly dzien. Pod koniec warto dopalic mj, lepiej sie wraca do domu :)

2C-B-FLY (4-8 mg) - jak wyzej. 1 dawka styka na caly dzien. Tez bardzo bardzo przyjemnie. 1 warunek jak dla mnie to brak wiatru. Raz przez ostre zawirowania w strefie wiatrow popsulem sobie faze.

mefedron (2-3 kapsy po 100-130mg na tripa) - jak dla mnie miazga, niesamowita przyjemnosc, pod warunkiem, ze posiadamy MP3. Plyniemy przed siebie (nie wazne gdzie) ptaktycznie bezwysilkowo. Jedyny minus jak dla mnie to to, ze jak sobie wkrecimy chec kontaktu z jakimis znajomymi to od razu jest tel i rower odchodzi na bok, hehe. Raz u mnie skonczylo sie to "zahaczeniem" o maly melanz i powrotem po sporej liczbie % o 5 nad ranem.

metylon (2-3 kapsy po 120-150mg) - podobnie jak powyzej ale bardziej gladko. Odbior muzy sporo lepszy. Mniejsze ryzyko przerwania jazdy w celu pogadania z kims.

eth-cat (sniff, 2 kreski po 120-150mg) - bardzo duzo sily. Faza ukierunkowana na bicie rekordow predkosci, odleglosci (nie dam rady? DAM!!!). Muzyka dodaje jeszcze dodatkowo sporo energii. Niezly rozpierdalacz. Dzien po bola nogi ;)

koko (raz testowalem, poszlo z 10 kresek - 1g ;) - bardziej nerwowo jak na ketonach, muzyka tak nie wchodzi ale za to 15 min po snifie mozesz wszystko :D. Najwiekszy minus jak dla mnie to potrzeba dociagania - dobrze jest sie wczesniej zaopatrzyc w odpowiednie instrumenty do tego. Wciaga. Mialem przygotowane 5 kresek, jak sie skonczyly, pojechalem do do domu po nastepne 5, hehe.

mj (kilka buszi) - dobre na spokojne, niedzielne wyjazdy, relaksacja. Na pewno nie nadaje sie zeby poszalec ale bardzo umila doznania plynace z drogi.

alko (kilka piwek) - zdazylo sie kilka razy. W sumie nic specjalnego. Z powyzszych najgorszy wybor. Fajnie jechac we 2-3 osoby w takiej kombinacji. Czasami zalaczaja sie komiczne sytuacje. Mozna sie latwo wypierdolic.

Benzo - lajt podobny do mj. Milo ale zdecydowanie za bardzo oslabia. Nie mozna dac w pedal. Ale jak to na bezno, jest git!

W planach: etylofenidat (20-30mg), brefedron (150-200mg), MDMA (ok 120 mg), LSD (pol papierka / cwierc).
  • 251 / 1 / 0
Bardzo mnie, kolego zachęciłeś swoim postem. Muszę koniecznie spróbować grzybsów w najbliższym sezonie. A na inne rzeczy też przyjdzie czas :]
Uwaga! Użytkownik mrBottom nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 433 / 2 / 0
Palenie i rower bardzo fajna sprawa, śmigaliśmy tak czasem po lasach z kumplem.
homet + hasz + rower - %-D %-D aczkolwiek mega moc do jazdy.
DXM i rower - gleba po 10m, nie ogarniałem jak tym jeździć.
Legalise drugs and murder.

Moje posty to fikcja literacka.
ODPOWIEDZ
Posty: 84 • Strona 3 z 9
Newsy
[img]
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?

W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.

[img]
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć

Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.

[img]
Liczba recept na medyczną marihuanę znów rośnie. Rzecznik Praw Pacjenta reaguje

Ponownie wzrosła liczba recept wystawianych na opioidy i marihuanę medyczną. Wcześniejszy spadek był efektem zmiany prawa mającego uniemożliwić wystawianie recept na wspomniane substancje w drodze teleporady. O sprawie pisze Rynek Zdrowia.