Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 367 • Strona 20 z 37
  • 618 / 111 / 0
Bóg patrzał, ale w stronę dzieciaka i kobiety, Ty byłeś przy okazji w zasięgu jego wzroku :-P jakbym nigdy nie brał klonów, bardzo bym się zdziwił, że byłeś agresywnie nastawiony jak Ci ktoś coś próbował wytłumaczyć, bo to w końcu niby benzo heh.. Niby, bo wg mnie to powinno być ZAKAZANE, zamienia człowieka w nieobliczalnego ćwierćmózga bez zahamowań. Ja pod ich wpływem wlazłem do pewnego dużego sklepu z elektroniką, wziąłem telefon i wyszedłem. Na bramkach zapiszczało, a że miałem torbę z laptopem, ochroniarz się pyta, czy kupowałem go tutaj. Więc mówię, że tak, otwieram mu torbę i już, puścił mnie bałwan. Komórkę miałem w kieszeni.. To było nie wiem czy najgorsze, ale najgłupsze co zrobiłem w życiu, ale także największy fart, jaki w życiu miałem. Swoją drogą ja nie wiem, co pomyślał ten ochroniarz, czy w ogóle myślał, przecież ja musiałem po tych klonach wyglądać jak muminek.. Stresu nie czułem W OGÓLE, nawet jakby znalazł przy mnie ten telefon to by mnie to nie ruszyło. I tak dobrze, że to był fon o wartości mniej niż 400zł.. więc w najgorszym wypadku bym dostał mandat.

Nigdy w życiu nie wezmę więcej clonazepamu. Po tej akcji resztę opakowania spłukałem w kiblu. Dwa dni później, bo tyle trzeźwiałem.
  • 450 / 19 / 0
Najgorsze akcje zawsze mam po alko.Raz pamiętam,z rok temu lataliśmy z kumplami po pubach.Byłem nastukany jak pershing,latałem na urwanym filmie.Wbijamy do pubu i koleś do mnie,czy mamy jakieś ćpanie,a ja do niego,że nie mamy siana,ale chętnie byśmy coś kupili.Potem się okazało,że to był tajniak .Na koniec zrzygałem się przed policyjną suką :P To chyba taka najgorsza jazda jak mi się przytrafiła :P
"Świat który stworzyłem był kaleki.Chciałem bólu prawdy"
Mikołaj Jaska
  • 42 / / 0
Większość po alkoholu - rozpierdol losowych itemów na mieście itp. Raz w jakimś klubie naprany jak rakieta darłem się przy barze, że chcę amfetaminy. Już tam nie chodzę...
  • 410 / 19 / 0
Bardzo duzo dziwnych rzeczy robilem w zyciu pod wplywem i nie pod wplywem ale do takich najmniej madrych to zaliczam seks z prostytutka bez zabezpiecznia i jazda samochodem po Warszawie w godzinach szczytu pod wplywem i innym razem rozbicie auta koledze. Tak zeby nie bylo hiva nie zlapalem a prawo jazdy nadal posiadam :)
Uwaga! Użytkownik Maniacal jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 5839 / 1210 / 43
> Jedna z ostatnich. Naładowany benzo, po wizycie u psychiatry i potem do przychodni. Wcześniej piłem też alko ofc. Zajebałem z szafki pake Tramalu w ampułach, gdy babka wyszła. Nic lepszego tam nie mieli. Tylko ten trampek. Potem jeszcze nie pamiętam, jadłęm różne benzo i piwko piłem i kupiwszy w aptece sprzęt, postanowiłem puknąć 2 ampuły. Długo się męczyłem, pokułem całe stopy,dłonie, i ramiona. Ostatecznie resztę walnąłem w mięsień. Słabo było.
> Czasem po benzo czy benzo i alko, zdarza mi się coś zajebać ze sklepu. Zapalniczkę, czy gumy do żucia. Ale wiem, że wiele osób tak ma.
> Prawie rozjebanie samochodu na podwórku po jaraniu maczany to też nic ciekawego,
>A komendant po tym gównie ląduje na Kolskiej.
  • 723 / 16 / 0
Może nie tyle najgorsza co dziwna. Oczywiście główny bohater wieczoru - klony. Byłam mocna naćpana ale jeszcze nie tak żeby na drugi dzień nie wiedzieć co rozbiłam. Postanowiłam bardzo późnym wieczorem wybrać się na spacer. Kawałek od domu jest plac budowy gdzie stawiają nową galerię handlową. Z psem na smyczy obchodziłam ten plac dookoła żeby obejrzeć jak idzie budowa aż nagle zauważyłam małą szparę między tymczasowym płotem którym obstawiono plac. Oczywiście wcisnęłam się tą szparę, pies za mną. Skoro już ( w środku nocy) jestem na placu budowy to trzeba zostawić jakiś ślad że zwiedziłam budowę. Poprzestawiałam robotnikom taczki a na koniec z jakiś cegieł ułożyłam wielkiego chuja na ziemi. Biegałam po tym placu z cegłami w łapach jakieś 20 minut, a zadowolony pies za mną. Miałam szczęście że nikt mnie tam nie przyuważył. Ciekawe co rano robotnicy powiedzieli. W każdym razie szpara którą można było się dostać na plac, została zastawiona. Ech, klony.
Bo matka chemia bardzo, bardzo kocha swoje dzieci i nigdy, przenigdy nie pozwoli im umierać samotnie.
  • 51 / 1 / 0
Szczerze to początki miałem dość przypałowe, co furanie to coś się odwalało a potem moralniak i powtarzanie "Nigdy więcej nigdy więcej"
Teraz już spokojnie, stabilnie, bez wychodzenia do otoczenia po dragach bo to jest bardzo zgubne.
Parę akcji z początków z furaniem mnie tak moralnie zniszczyło że myślałem o samobójstwie ale dobrze że się ogarnąłem i przyjąłem na klatę problemy i złe decyzje.
Myślę że też w pewnym sensie mnie to psychicznie zahartowało, może głupio brzmi to w odniesieniu do narko-przypałów ale jedynak coś w tym jest :)



EDIT: Co do tematu to z tych o których mogę mówić to: Sypanie węży w miejscach publicznych przy ludziach, Zagadywanie do ludzi w autobusie których nie znam i to dość dziwny sposób np siedzi sobie facet siadam na przeciwko niego, patrze mu w oczy(Wiadomo też jak ja wyglądałem) i wyskakuję z pytaniem "O czym myślisz?" tragedia i serie takich głupich pytań leciało.
%-D Ciągle Mieszam Mieszaniny w Mieszanowie. %-D
  • 6 / / 0
Szukałem pod hasiokiem kolegów będąc przekonanym że się tam chowają i mnie w chuja robili (nie było nikogo) lub uciekając po ulicy myśląć że ktoś do mnie strzela
  • 343 / 8 / 0
Kurwa tym strzelaniem przypomniałeś mi jak podczas paranoi po metamfetowej trząsłem się ze strachu by otworzyć drzwi do mieszkania, święcie przekonany, że wracając do domu podsłuchałem rozmowe dwóch bandytów z której wynikało, iż dzisiaj wylatuje. Oczywiście żadnej bomby w drzwiach nie było, ani rozmowy, a nawet wspomniane bandziory okazali się kimś całkiem innym :-D
Nie ma to jak stymulanty...
  • 263 / 12 / 0
Sytuacja, po której odpuściłem sobie psychodeliki/tryptaminy, była kiedy ze znajomym zarzuciliśmy po 20mg 5-meo-mipt (w sobotę ostatnią), wróciłem do domu, powoli czułem, że przestaje działać. Nagle zamiast falowania obrazu, wszystko ustało w miejscu tak, jakby substancja przestała działać, z tym, że obraz nadal był wydłużony (wąski, wysoki). Sobie sypałem 'na oko', wkręciło mi się, że przedawkowałem i tak zostało, choć byłem pewien, że nie wziąłem więcej niż 30mg. Zacząłem panikować, rodzice starali się mnie uspokoić, ale uznałem, że tak na prawdę ja zwariowałem, dostałem jakiejś schizofrenii i oni są tylko w mojej podświadomości, a tak na prawdę jestem sam w pokoju i się zabijam. Tym, że mówili spokojnym głosem wkręciło mi się, że chcą mnie w tej podświadomości zabić tak samo, jak ja się niby zabijam na prawdę (nieco chaosu, ale chyba rozumiecie). Zacząłem krzyczeć, wybiegłem do sąsiadki, pytałem, czy tak na prawdę żyję. Zadzwoniłem na policję, że chcą mnie zabić, karetkę, że umieram, okazało się, że substancja po prostu dalej działała, a obraz miałem taki przez zwykłą wkrętkę. Uznałem, że przez parę moich kompleksów odpuszczam sobie dalsze przygody z psychodelikami, to nie dla mnie. Zdecydowanie preferuję stymulanty.
ODPOWIEDZ
Posty: 367 • Strona 20 z 37
Newsy
[img]
Czy wyleczymy Alzheimera marihuaną? Naukowcy udowodnili, że jej mikrodawki są bardzo skuteczne

Szybkie starzenie się społeczeństwa powoduje, że dramatycznie poszukujemy nowych metod leczenia choroby Alzheimera. Kolejne sposoby nie działają, a neurodegeneracyjne schorzenie dotyka coraz większej części populacji. Naukowcy kierują swój wzrok w stronę mikrodawkowania marihuany, które ma poprawiać zdolności pacjentów i nie wywoływać „haju”. Wiarygodne źródła pokazują, że to… działa.

[img]
Bryan Johnson znów odmłodniał. To jego wyniki po sesji z magicznymi grzybkami

Pod koniec listopada pisaliśmy o nowatorskim eksperymencie, jaki Bryan Johnson rozpoczął na sobie samym. Słynny milioner i "człowiek, który chce być nieśmiertelny" zaczął przyjmować tzw. magiczne grzybki i badać swój organizm przed, w trakcie i po każdej sesji. To najlepiej udokumentowane tego typu badanie w historii. Na wyniki nie trzeba było długo czekać. Nowe dane wykazały niezwykłą poprawę w biomarkerach związanych z długowiecznością - stresem, stanami zapalnymi i neuroprotekcją.

[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.