Podobno książka Allena Carra o rzucaniu jest bardzo dobra i efektywna. Ogólnie jestem sceptycznie nastawiony do tego typu "magicznych" sposobów ale ten opisany w tej książce cieszy się niewiarygodną ilością pozytywnych opinii.
Co do grzybicy - ona w pierwszej kolejności atakuję skórę, paznokcie etc. po za tym to najczęściej objaw czegoś większego - przykładowo pasożytów czy choroby upośledzającej układ immunologiczny, ew. kuracja antybiotykowa może ją wywołać. Żeby grzybica dawała objaw w postaci anhedonii musi zaburzać już porządnie pracę organizmu i jeśli ktokolwiek by miał coś takiego to byłyby z pewnością widoczne zmiany na ciele i szereg innych nieprzyjemnych skutków. Znam przykład osoby, która leczy się z powodu choroby płuc i dopadła ją porządna grzybica i na prawdę to jest paskudne ale trzeba poważnie upośledzić organizm żeby grzyby były w stanie się rozrosnąć. W każdym razie jak ktoś wykryję pasożyty czy grzyby w pierwszej kolejności powinien zdiagnozować czynnik, który je wywołał, a nie leczyć się objawowo :-) Zajęcia przez grzyby młodego zdrowego organizmu jest praktycznie nie możliwe
Tak więc polecam książkę przeczytać. Sam nie miałem nigdy problemów z paleniem, ale przeczytałem ją z ciekawości. Poza tym tego typu filozofia sprawdza się nie tylko w paleniu. Mi np. pomogła w odrzuceniu totalnym euforyków typu MDMA czy mefedron. Po prostu skończyłem na jednej imprezie, nie wziąłem nigdy ponownie, nie czuję żadnego ciśnienia i nigdy ponownie nie wezmę.
Z ciekawych technik na nałogi, które testowałem, działa jeszcze:
- odpowiednio dostosowana pod daną osobę hipnoza,
- filozofie wschodu.
Poza tym jest jeszcze opcja ibogainy, ketaminy czy DXM. Żadnej z tych opcji nie testowałem tak, jak powinno, ale zauważyłem, że np. po MXE oduczyłem się wielu "kompulsywnych/natrętnych" nawyków, typu drapanie nawet najmniejszych niedoskonałości cery, co tylko pogarszało jej stan (teraz mam super cerę), mycie rąk co chwilę, poprawianie włosów systematycznie itp.
przykładowo: brokuły,imbir,marchew,seler - taki miksik wydaję się być całkiem całkiem
Druga sprawa, kawa w nadmiarze może wywoływać problemy z pamięcią, koncentracją itp.?
Trzecia sprawa - próbował ktoś kiedyś żeń-szenia? Też wydaję się być ciekawą rośliną - niektórzy chwalą sobie efekty
Kawa może powodować takie problemy. Wypłukuje magnez chociażby. Ale tak to też zależy jak na kogo wpływa kofeina. kofeina z kawy to też tak prawde mówiąc działa na mnie najgorzej. Od razu wali po koncentracji. Z herbaty, yerby czy kakao jest lepiej, ale też po kilku h po zejściu działania mętlik w głowie. Ale proponowałbym sprawdzić samemu jeśli Cię to interesuje, słowo kogoś z internetu jest mniej warte od empirycznego doświadczenia.
Żeń-szeń niektórym przypada do gustu innym mniej. Nie jest specjalnie drogi to możesz wypróbować.
Askero pisze:No ja właśnie z kawą bardzo przesadzam ostatnio... od dzisiaj zamiast niej pije mix - yerba mate + zielona herbata... jest zdrowsze, zawiera w ch*j minerałów i witamin i różnych właściwości z przedrostkiem "anty". Po za tym lepiej pobudza niż kawa, czuje po tym taką czystość umysłu
EDIT: chciałem edytować to na górze
scalone - JohnyHa
Innych skutków ubocznych nie zauważyłem prócz mocniejszych cieni pod oczami, ale ten efekt już leczę.
Własne soki warzywne są jak najbardziej OK, ja ogólnie kupowałem często sałatki w słoikach, jadłem jedną dziennie i piłem na wieczór sok ze słoika, który zostawał. Co prawda to nie to samo, co świeży z miksera, ale i tak cera i oczy mi się bardzo poprawiły (choć wydawało mi się wcześniej, że dobrze wyglądam).
Nigdy nie miksowałem jednak marchewki i selera, te warzywa w wysokich dawkach psują działanie NDRI (mają w sobie aktywatory wychwytów monoamin, jak luteolina i apigenina). Beta-karoten uzupełniam w zestawie witamin z Olimpu, które przyswajają się świetnie (widać pozytywny wpływ na wszystko).
Jednak jak chce ci się robić dziennie własne soki to możesz miksować wszystko, z wyłączeniem właśnie marchwi (lub ograniczenie jej), selera, białej pietruszki.
Kawa może powodować takie problemy. Wypłukuje magnez chociażby. Ale tak to też zależy jak na kogo wpływa kofeina. Kofeina z kawy to też tak prawde mówiąc działa na mnie najgorzej. Od razu wali po koncentracji. Z herbaty, yerby czy kakao jest lepiej, ale też po kilku h po zejściu działania mętlik w głowie. Ale proponowałbym sprawdzić samemu jeśli Cię to interesuje, słowo kogoś z internetu jest mniej warte od empirycznego doświadczenia.
Czytaj więcej na: http://talk.hyperreal.info/anhedonia-tr ... z2OxUGuOwY
Yerba to lipa, w herbacie kofeina jest związana (praktycznie nieaktywna), a kakao ma inne ciekawsze właściwości, tyle że w wyższych dawkach usypia.
Chopinhauer pisze:Kawa może powodować takie problemy. Wypłukuje magnez chociażby. Ale tak to też zależy jak na kogo wpływa kofeina. Kofeina z kawy to też tak prawde mówiąc działa na mnie najgorzej. Od razu wali po koncentracji.
Jednak jako zwolennik NDRI, po czasie zauważyłem, że nawet przy dużej blokadzie noradrenaliny mogę spokojnie spać i jak jestem senny to idę spać i tyle. kofeina rozwiązała problem, senności nie ma w ogóle, fizyczna energia zawsze jest.
Gospodarka adenozyny w moim przypadku jest niezwykle ważna. Wiadomo, że adenozyna to jeden z mechanizmów hamujących OUN, a więc wątpię, by kawa miała dużo wspólnego z nor/adrenaliną, wg mnie po prostu blokuje jeden z mechanizmów "usypiania" OUN.
Wiadomo też, że adenozyna to jedna z substancji pierwszego rzutu na zbijanie ogromnego wzrostu tętna, stosowana np. w szpitalach. Dlatego też kawa podnosi tętno silniej niż NDRI, to po prostu kompletnie inny mechanizm i uznaję to za niezbędny element do stymulującego miksu.
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Marihuana negatywnie wpływa na płodność kobiet? Nowe badania kanadyjskich naukowców
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Dentysta od razu pozna, czy paliłeś marihuanę. Kilka ważnych szczegółów
Coraz więcej pacjentów siada na fotelu "po skręcie", licząc na mniejszy stres. Tymczasem stomatolodzy i badacze alarmują: regularne używanie marihuany może odbić się na zębach i dziąsłach, a przed zabiegami potrafi skomplikować działanie znieczulenia. Na liście konsekwencji pojawiają się nie tylko ubytki i utrata zębów, ale też sygnały związane z nowotworami jamy ustnej.
Intensywne używanie marihuany wzmacnia związki kobiet, ale osłabia relacje mężczyzn
Nowe badanie wyjaśnia, dlaczego.
Depenalizacja 3 gramów marihuany i rynek regulowany. Treść Dezyderatu nr 176
20 listopada 2025 roku Komisja do Spraw Petycji uchwaliła Dezyderat nr 176, skierowany do Prezesa Rady Ministrów. Dokument, oparty na petycji obywatelskiej, wzywa rząd do przeprowadzenia systemowej analizy depenalizacji posiadania do 3 gramów marihuany na własny użytek. W treści pisma pojawia się również pytanie o możliwość utworzenia rynku regulowanego. Do dnia 7 stycznia 2026 roku Kancelaria Premiera nie opublikowała odpowiedzi.
