Jesień 2010
Nowe badanie wyjaśnia, dlaczego.
Nowe badanie przynosi zaskakującą odpowiedź na pytanie, jak marihuana wpływa na związki. Okazuje się, że wpływ marihuany na relacje może drastycznie różnić się w zależności od płci. Naukowcy z Izraela odkryli, że kobiety używające marihuany „intensywnie” zgłaszają wyższą satysfakcję w związku. U mężczyzn zaobserwowano jednak dokładnie odwrotny efekt.
Badanie przeprowadzili naukowcy z Ariel University oraz Achva Academic College. Jego wyniki opublikowano w prestiżowym czasopiśmie „Drug and Alcohol Dependence”.
W analizie wzięło udział 110 par. Partnerzy wypełnili szczegółowe ankiety. Pytano ich o wzorce używania konopi, ogólną satysfakcję z relacji oraz jakość życia seksualnego. Sprawdzano też „postrzeganą responsywność partnera”, czyli to, jak oceniają wzajemne reagowanie na swoje potrzeby.
Wyniki pokazały wyraźny podział ze względu na płeć. Intensywność używania konopi była kluczowym czynnikiem.
Badanie jasno wykazało, że kobiety, które używały marihuany „intensywnie”, były bardziej zadowolone ze swoich relacji.
U mężczyzn wyniki były lustrzanym odbiciem. Panowie, którzy intensywnie używali marihuany, zgłaszali:
Badacze zaznaczają tu jednak ważny szczegół. Związek między intensywnym paleniem u mężczyzn a niższą oceną responsywności partnerki nie był istotny statystycznie. Oznacza to, że ten konkretny wniosek wymaga dalszych badań na większej grupie.
Badanie potwierdziło jeszcze jedną, niezwykle ważną hipotezę. Rozbieżności w nawykach palenia mogą szkodzić związkom.
- Gdy jeden partner używa konopi intensywnie, a drugi wcale (lub bardzo rzadko), pojawiają się problemy. Taka niezgodność była wyraźnie powiązana z niższą ogólną satysfakcją ze związku. Co więcej, przekładała się też na niższą satysfakcję z jakości seksu.
Naukowcy wyjaśniają to zjawisko „teorią kompatybilności”. O co w niej chodzi? Mówi ona, że dzielenie wspólnych aktywności (jak spędzanie wolnego czasu) zwiększa satysfakcję i wzmacnia inwestycję w relację. Jeśli para nie ma wspólnych doświadczeń związanych np. z używaniem konopi, może to prowadzić do mniejszej liczby interakcji i osłabiać jakość ich związku.
To pytanie pozostaje otwarte. Naukowcy nie mają jeszcze jednej, pewnej odpowiedzi, ale proponują trzy możliwe wyjaśnienia tej różnicy.
Mężczyźni, statystycznie, częściej używają marihuany w większych ilościach. Taka intensywność zwiększa ryzyko wystąpienia negatywnych konsekwencji. Mogą to być problemy fizyczne, psychiczne lub interpersonalne. Badacze sugerują, że te negatywne skutki mogą po prostu „przenosić się” na to, jak mężczyzna ocenia swój związek.
Kobiety, również statystycznie, używają konopi rzadziej i w mniejszych dawkach. Zazwyczaj wiąże się to z mniejszą liczbą skutków ubocznych. Może też oznaczać ogólnie wyższą jakość życia (w porównaniu do osób używających bardzo intensywnie). Te pozytywne odczucia mogą następnie pozytywnie wpływać na postrzeganie relacji.
To najbardziej intrygująca teoria. Intensywne używanie marihuany przez kobiety bywa postrzegane jako działanie wbrew tradycyjnym normom płciowym (jest „mniej kobiece”). Istnieje koncepcja psychologiczna mówiąca, że odrzucenie takich oczekiwań na rzecz bycia „w zgodzie ze sobą” przynosi korzyści.
Kobiety, które działają autentycznie, mogą czuć większą autonomię. To z kolei pozytywnie wpływa na ich samopoczucie i satysfakcję z życia, w tym także ze związku.
Nowe badanie skupiło się na ogólnej satysfakcji. Warto jednak pamiętać, że marihuana a seks to temat wielu innych, równie ciekawych analiz. Pokazują one, że konopie mogą odgrywać kluczową rolę w sferze intymnej.
Co więc wynika z tych badań dla Twojego związku? Po pierwsze, wpływ marihuany na relacje jest złożony i faktycznie może zależeć od płci oraz intensywności używania.
Najważniejszym wnioskiem wydaje się jednak „teoria kompatybilności”. Niezależnie od płci, duże różnice w nawykach używania konopi między partnerami mogą realnie szkodzić relacji. Izraelskie badanie pokazuje, że potrzebujemy więcej analiz. Szczególnie aby zrozumieć, dlaczego intensywne używanie konopi tak różnie działa na mężczyzn i kobiety.
Nastawienie psychiczne bardzo dobre, przystanek, wieczór. Nastrój wyrównany, podekscytowanie. Oczekiwania raczej niskie.
Jesień 2010
Zły humor po kłótni w domu. Dom kolegi. Kompletny brak oczekiwań, po prostu chciałem sobie ulżyć.
Historia ta miała miejsce we wrześniu tego roku. Szedłem właśnie do kolegi z siatką browarów. Byłem właśnie po dosyć nieprzyjemnej kłótni w domu, chciałem odreagować. Ziomek powiedział mi, że ma palenie. "Zajebiście!" — pomyślałem. Zrozumiałem to, będąc zatwardziałym marihuanistą, jako zaproszenie do konsumpcji marihuany. Jednakże, gdy byłem już na miejscu, okazało się, że byłem w błędzie.
Wchodzę do pokoju, rozstawiam browary na stole. Zdziwiłem się trochę tym, że w ogóle nie czuć zielska wewnątrz. Byłem jednak zbyt zdesperowany i ogólnie podkurwiony, by się tym przejmować.
Oooooooooo ho ho jak to było dawno temu ale tripik był naprawdę przedni, ale może od początku. Pewnego wiosennego weekendu z grupą znajomych pojechaliśmy sobie do Szklarskiej Poręby, pogoda była wyśmienita a my jak zawsze podczas takich wypadów byliśmy dobrze zaopatrzeni w substancje psychoaktywne ;P. Dosłownie dzień przed wyjazdem do miasta przyjechały śliczne, wypasione, tłuściutkie papiery (Baby na rowerze 2000). Więc skwapliwie zaopatrzyliśmy się w dwa znaczki.