Pewnego razu miałem przeklętego skręta. Poszedłem do lekarza rodzinnego który widział mnie pierwszy raz w życiu i opowiedziałem o swoim uzależnieniu. Dostałem opakowanie 10 tab Tramalu 200mg, co nie ukrywam bardzo pomogło dotrwać mi do kolejnej paki oxykodonu.
Innego razu wybrałem się do lekarza psychiatry z monaru i otrzymałem 2 opakowania relanium (oraz skierowanie na detoks).
Nie wiem dlaczego niby lekarz miał by nie przepisać czegoś co ulży pacjentowi w jego cierpieniach? Można na dowód wziąć ze sobą opakowania opiatów które bierzecie żeby się uwiarygodnić.
https://keys.openpgp.org/search?q=tigerade76%40gmail.com30 lipca 2022MaryJayDu pisze: Wyczuć lekarza i potrząsnąć sakiewką. Stary, sprawdzony sposób...
Lekarz tez czlowiek, wypic musi i zakonsic.
Wyczyc trzeba jak najbardziej,
Pani w wieku 62lat w moherowym bereciku nigdy ci nic nie przepisze, ale mlody ukr na dorobku - duza szansa.
Tylko musisz miec dosc duzo najwazniejszej rzeczy - piniendzy. Czasami sie nie oplaca, diler wychodzi taniej.
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Jak kawa wpływa na oś jelita-mózg?
Naukowcy z University College Cork postanowili dogłębnie zbadać mechanizmy stojące za pozytywnym wpływem kawy na oś jelita-mózg. Wyniki badań, opublikowane na łamach Nature Communications pokazują, w jaki sposób regularne picie kawy i kawy bezkofeinowej wpływa na mikrobiom jelit, a co za tym idzie, na nasze zachowanie oraz poziom stresu.
Cyfrowe klony ludzkiego umysłu. Naukowcy testują psychodeliki na wirtualnych mózgach
Wyobraź sobie, że lekarze mogą przetestować wysoce eksperymentalną terapię na Twoim mózgu, w ogóle nie podając Ci leku.
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów
Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.