Więcej informacji: Fentanyl w Narkopedii [H]yperreala
Melvin Burgess
Dawka dla człowieka bez tolerki to jakieś 10±5 mg.
Mi osobiście podszedł bardziej niż (4F)BF, ale opinie na zagranicznych forach są raczej odwrotne.
Może jestem jakiś zepsuty, ale jedyne co BF mi dawał to senność nie do opanowania, problemy z koordynacją i rzyganie, bez opioidowego ciepła, a przy AF wyraźnie czuję body high.
Dostałem tego 150mg w postaci białego, puszystego, błyszczącego proszku.
Z 50mg zrobiłem r-r 10mg/ml w glikolu propylenowym (rozpuszcza się lepiej i szybciej niż BF), celem zażycia go z efajka. Stężenie okazało się być zdecydowanie zbyt "bezpieczne"
W zasadzie nawet nie sprawdziłem temperatury wrzenia glikolu i AF, po prostu chciałem zrobić eksperyment - nie udało się ;-)
Pozostałe 100mg waporyzowałem w postaci czystego proszku, no i okazało się że jest git :-D Zadowalającą dawką dla mnie, człowieka z minimalną tolerancją na opio, okazało się być ~15mg.
Działa krótko, wyraźne efekty utrzymywały się przez jakieś 30 minut, a później nastąpiło coś w stylu afterglow trwającego przez może godzinę, chociaż zgodnie z tym co piszą na bluelight AF powinien działać dłużej.
Opioidy zawsze jakoś dziwnie na mnie działały, więc weźcie na to poprawkę.
Polecałbym zrobienie liquidu tak jak kolega wyżej pisał, bądź palenie z folii/żarówki. Zaczynać od powiedzmy 2mg i zwiększać stopniowo celem uzyskania satysfakcjonującego stanu.
Jak pisałem na 1 stronie:
- 2,5mg freebase odpowiada 125ug fentanylu IV oraz 10mg morfiny IV(w przybliżeniu)
- posiada 1/20 mocy fentanylu
Ciekawostką jest, że wg. zagranicznych forów B-F posiada 1/30 mocy fentanylu, więc wychodziłoby na to że a-f jest bardziej aktywny. Tymczasem po badaniu na szczurach laboratoryjnych stwierdzam, że B-F podany IV jak i palony jest dużo bardziej euforyczny od a-f. Natomiast sam a-f nie jest zły - całkiem przyjemna sedacja ale niestety spora chęć na dorzutki :-) Przyjemna substancja, idealna aby położyć się do łóżka i słuchać muzyki.
Pozdrawiam.
PS. Jak każdy opioid wymaga wyrobienia receptorów, ale skoro się interesujesz analogiem fentanylu, zakładam że receptory masz wyrobione.
PS2. Z liquidami tak szczerze nie ma co się pierdolić, lepiej zrobić większe stężenie i brać małe buchy niż potem palić pół buteleczki 10ml liquidu aby co kolwiek poczuć.
Najbardziej niepokoi mnie to dawkowanie. Tzn. jeśli żeby cokolwiek poczuć musiałam zjeść 8 paczek thiocodinu to tego czegoś powinnam zjeść 80 mg? Piszę zjeść bo na inne formy zażycia to jakoś jeszcze psychicznie gotowa nie jestem. Wiem, nieefektywne, ale jakoś tak mam dość silne opory psychiczne przed innymi sposobami.
No ale chyba zacznę na pierwszy raz od dawek które teoretycznie powinny być dla mnie niedziałające i po trochu podorzucam...
Po jakim czasie przy tej drodze podania powinnam czuć że działa?
I jeszcze jedno - jak długo działa przyjęte doustnie? Przywykłam że thiocodin zjadany w całości działa (przynajmniej przeciwskrętowo) kilkanaście godzin. W przypadku a-f pewnie będzie krócej. Dużo krócej?
to drogo wychodzi
szpak123 pisze: Ciekawostką jest, że wg. zagranicznych forów b-f posiada 1/30 mocy fentanylu, więc wychodziłoby na to że a-f jest bardziej aktywny. Tymczasem po badaniu na szczurach laboratoryjnych stwierdzam, że b-f podany IV jak i palony jest dużo bardziej euforyczny od a-f.
Zresztą, moc mocą, trzeba skupić sie na bezpiecznym dawkowaniu a nie na mocy działania.
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży
Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.