e: sorry, do scalenia.
(moze będziecie świadkami tej wspaniałej ewolucji tu na forum kto wie) ale na razie nie chcę się nawracać,bez leków czuję się nieszczęsliwa,bardzo bardzo
.I tak zrobiłam duzy postęp-nie zapierdalam codziennie kresek fety tylko leczę się antydepresentami
600 mg moklaru w początkach kuracji to szaleństwo
Posty qiuru18 traktuj z przymrużeniem oka. Najpierw wpierdolił pół apteki, a teraz gada pierdoły, że praca nad sobą wszystko zaleczy.
...ale co ty o niej możesz wiedzieć..nie stać cię na ten wysiłek ...umiesz tylko doradzić innym jak skutecznie łykać psychotropy....a w zagadnieniu problematyki depresji nie włożyłeś nawet 2% tego co ja
skakać z preparatu na preparat całe życie.
Skończycie na załączonych na stałe klonach z jakimś spidem i tyle, + świstek "pacjent był, jest i będzie pojebany, nie toleruje neuroleptyków, wypisać klony, alprę, spidy, nie pyskować", wchodzisz tylko żeby powiedzieć czy wpierdalasz tyle samo benzo czy potrzebujesz jeszcze jedną paczkę, dostajesz bibuły i tyle.
Ja mam pecha ale jestem w 100% pewien, że ktoś bez takich zaburzeń tylko je symulując żeby sobie poćpać może zostać tak samo ustawiony, co wtedy powiecie lekarzowi "Kłamałem i wyłudzałem leki, nie jestem chory"?, po takiej historii rozmaitych branych specyfików stwierdzi, że się pogorszyło...
czy można łączyć moklo z marihuaną bez żadnych dodatkowych efektów w stylu mocniejsze lub słabsze działanie i reakcje krzyżowe itp ?
pozdrawiam
otóż oto moja historia z moklo: dostałem go jakoś w październiku, zacząłem brać w drugim tygodniu października. Pierwszy tydzień jak na speedzie: źrenice jak 5zł, podwyższona temp ciała, nadpobudliwość i zero negatywnych emocji. Po prostu bajka (załatwiłem sprawy męczące mnie od 3 lat), zacząłem rozmawiać z ludźmi, znalazłem dziewczynę itp.
Teraz mija 2-3 tydzień brania 2x150mg (1-1-0). Obecnie nie czuję żeby działał na depresję, na fobię nadal rewelacja. Jednak w wyniku poczucia lekkiego życia straciłem pracę i mieszkanie (w ciągu 3 tyg brania leku TERAPEUTYCZNIE) i w wieku 25 lat wróciłem do domu rodzinnego. Teraz mam rano okrutne lęki uogólnione, na co biorę 1mg alpry i zaburzenia świadomości (sekundowe i praktycznie od rana do nocy) jakby dezorientacja czy przy omdleniu.
Moje pytanie brzmi: czy 2-3 tyg i zjazd z działania takiego jak w pierwszym tyg coś oznacza, czy w mojej czaszce zachodzą zmiany adaptacyjne i mogę mieć jeszcze nadzieje na normalnie działanie terapeutyczne. I pytanie 2: czy problemy poranne i całodzienne zaburzenia też mogą ustąpić, czy już się rejestrować do lekarki?
Przed przepisaniem moklo jadłem jak cukierki DXM (ulubiona dawka 2 op), kodę (300-600mg), zolpidem (do 20mg), alprę rzadko po 0,5-1mg. Oczywiście wypróbowałem z pełną świadomością i ryzykiem to z moklo. Oto wyniki: DXM - po paczce zespół serotoninowy, po 2 paczkach taka sieczka w głowie i ciele (sztywny jak kij i bez kontroli nad ciałem, które się samo wiło po łóżku, lub wpadało w drgawki), że więcej nie powtarzałem; działania rekreacyjnego brak (ani CEVów ani OEVów czy nawet fajnej muzy). DXM odstawiony, bo bez sensu i ryzykowny. koda - przy paru próbach osiągnąłem tylko 1 raz odpowiednie działanie - tak nie czułem nawet żadnego ciepełka więc odstawka, bo nie ma sensu. alko i moklo to zabójstwo (tzn do pewnej dawki jest ok, potem urwany film i różne cuda tworzone, jak smsy itp). alko odstawione do max 3 piw. zolpidem działa jak należy, mj jak należy.
Old Man's Child - Born of the Flickering - Last Chapter
Czemu nie mogłeś zrobic tego z głowa i dostosowac dawki w zależności od reakcji.
Oczywiscie zaczynając od jak najmniejszych?
COś ty chciał zejsć na deksie? :wall:
Więc usprawiedliwiając się to u mnie stopniowanie idzie w paczkach ;)
Mój mózg na moklo tak sie przyzwyczaił, że max wycisnąłem 3 op (pół rano, 2,5 wieczorem) + moklo. (oczywiście czekałem aż moklo się wypłucze tak, z 5h, bo ma chyba t0,5~2h.
Nic szczególnego się nie działo.
W ramach królika postanowiłem zbadać podanie obu substancji naraz. Efekt zwiększony ca pół paczki.
Dalej posunąłem się do najniebezpieczniejszego: DXM, moklo i litr soku grejfrutowego (Fortuna). Wziąłem chyba wtedy 2 paczki. Efekt urywający łeb i trwający chyba w nieskończoność. Na drugi dzień jeszcze gadałem jak robot. Odradzam tą opcję, w ogóle dla niekumatych nie radzę mieszać IMAO z DXM.
Zrobiłem to za was, więc nie róbcie tego w domu ;)
PS. Odstawiłem moklo, teraz mam depakine 500 i sulpiryd 50mg.
Old Man's Child - Born of the Flickering - Last Chapter
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Ryzyko udaru wyższe o 37 proc. Naukowcy wskazują na popularną używkę
Marihuana może zwiększać ryzyko udaru mózgu – wynika z analizy danych ponad 100 mln osób. W przypadku konopi wzrost ryzyka wyniósł 37 proc., ale jeszcze większe wartości odnotowano przy kokainie i amfetaminie. Badacze osobno sprawdzili też osoby poniżej 55. roku życia.
Feralny lot Air India. Dwóch kolejnych pilotów oblało... narkotesty
Ciąg dalszy rozliczania feralnego lotu samolotu Air India z Phuket w Tajlandii do Delhi w Indiach. Po tym, jak kapitan nie przeszedł testu na obecność narkotyków, przewoźnik przebadał ponad trzystu pilotów i w dwóch przypadkach testy dały wynik pozytywny.
Palacze wiedzą, że tytoń wywołuje raka, gorzej znają zagrożenia dla serca
Nowe badanie obejmujące ponad 240 tys. palaczy w 46 krajach wskazuje, że wciąż słabo rozumiemy szkody sercowo-naczyniowe wywołane przez tytoń, co rodzi pytania, czy dziesięciolecia ostrzeżeń zdrowotnych przynoszą skutek.