ODPOWIEDZ
Posty: 1578 • Strona 136 z 158
  • 2129 / 31 / 0
Nie wiem w czym macie problem i dlaczego wolicie sniffa a brak możliwości przyjęcia tego przez nos uważacie za wadę. Przecież sniff to chujówka- drapie w gardle, czuje się po tym nieprzyjemny spływ, nieprzyjemny posmak, czasami występuje katar albo jakieś podrażnienia (mowa ogólnie o beta ketonach). Ja tylko raz przyjąłem cokolwiek tą drogą i podziękowałem. Od tamtego czasu zawsze wrzucałem proszek do soku i szybko wypijałem. Tą drogą administracji nie było nigdy żadnych problemów a działanie było takie jak trzeba.
Toksyczna chemia z 15 metrów
  • 2775 / 40 / 0
Dokładnie, nie zawsze przez nos jest fajnie i miło. Poza tym co pisze Powiatowy często zmienia się działanie. W przypadku metylonu większa część serotoninowej jazdy zostaje wycięta na rzecz dopaminowo-noradrenalinowej stymulacji. A nie o to chyba w tym chodzi
Uwaga! Użytkownik BS nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 6264 / 449 / 12
BrightestStar pisze:
surveilled pisze:
Osobiście podejrzewam, że część metylonu musi się podczas tego przejścia degradować
bez przesady, rozpuszczenie metylonu w wodzie na godzinę nie spowoduje jego degradacji
Mówiłem o przejściu przez błonę śluzową jamy nosowej. Przejście z układu pokarmowego wytłumaczyłeś.

Przewaga przyjęcia doustnego wobec insuflacji jest zauważalna przy wszystkich serotoninergikach typu release agent. Odwrotna zależność wydaje się zachodzić w wypadku dopaminergików. Mefedron/4-MEC to najlepszy tego przykład, jako że należy do obu tych grup. Patrzyłbym na to pod tym kątem, nie tylko konkretnego przypadku metylonu.

Być może SRA przemieszczają serotoninę z układu pokarmowego do mózgu? To by tłumaczyło to w jakimś stopniu, ale nie mam żadnych rzetelnych informacji, by to udowodnić.
Kuba Powiatowy pisze:
Nie wiem w czym macie problem i dlaczego wolicie sniffa a brak możliwości przyjęcia tego przez nos uważacie za wadę.
Nie wadę, tylko ciekawe zagadnienie.
  • 984 / 6 / 0
XTC zawsze dobrze wchodziła przez nos. szybciej i mocniej, ale krócej. co do metylonu to lepiej jeść, chociaż gorzej jak ktoś jest po grillu/obiedzie hehe, wtedy chyba sniff. Powiedzcie lepiej co z legalnych rzeczy jest dobrym serotoninergikiem
głupio wyszło...
  • 2428 / 92 / 0
Oj nie wiem , raz wrzucałem metylon na pół pełny żołądek i tylko dłużej sie ładowało bo jakieś 40-45 min gdzie normalnie ładuje sie 25-30min . Co do serotoninergików to 3,4-DMMC ale nie na każdego działa :(
Uwaga! Użytkownik Modyfikowany Bigos jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1167 / 13 / 0
dawajrowa pisze:
Oj nie wiem , raz wrzucałem metylon na pół pełny żołądek i tylko dłużej sie ładowało bo jakieś 40-45 min gdzie normalnie ładuje sie 25-30min . Co do serotoninergików to 3,4-DMMC ale nie na każdego działa :(
Działa. Ale na każdego inaczej. Albo jest przyjemnie albo nie.
  • 2428 / 92 / 0
No właśnie o tym mówię , mnie tylko lekko pobudza i tyle :(
Uwaga! Użytkownik Modyfikowany Bigos jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 6264 / 449 / 12
toshiro mifune pisze:
xtc zawsze dobrze wchodziła przez nos. szybciej i mocniej, ale krócej.
Zatem może dotyczy to tylko b-k?
  • 7 / / 0
hmm no ja słyszałem ze MDMA także lepiej jeść niż w nos, no ale kompetentny nie jestem w tej kwesti takze moze ktos powie.. czyli cos specyficznego bedzie w bk, że lepiej dzialja trawione w żoładku hmm,,
  • 984 / 6 / 0
każda substancja wywołuje inne efekty w zależności od drogi podania.

stare dobre pixy miały w sobie też spida, i pewnie stąd synergiczne działanie. Kryształu MDMA nie miałem przyjemności testować, ale starzy koneserzy mówili że nie ma po tym "pierdolnięcia" i skakania na parkiecie do rana, a raczej siedzenie w kącie, gadanie i przytulanie.... metylon ewidentnie nie tolerował tej drogi podania, z perspektywy czasu wiem czemu dopalacz z MDMA w nazwie chujowo mnie klepał - aplikacja donosowa za każdym razem. Dla mnie debeściak z ketonów zaraz po mefie to miks metylon/butylon, rzecz jasna oral. Niestety nielegalny już i nie ma skąd wziąć. Ogólnie butylon strasznie niedoceniana substancja, raz testowałem też solo i było lepiej niż dobrze.

Reasumując, dotyczy to na pewno M1 ale nie rozciągał bym na inne b-k.

Dobry przykład rozminięcia oczekiwań po wzorze chemicznym z rzeczywistością to 4 mma. Jak dla mnie to jest dużo bardziej skomplikowane niż wydaje się kolegom z forum którzy liznęli trochę wiedzy, wszak jedna kreseczka z lewej we wzorze zamiast 8 wskazuje 10 i zupełnie inne działanie i drogi podania.
głupio wyszło...
ODPOWIEDZ
Posty: 1578 • Strona 136 z 158
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Zgrzany worek w plecaku rowerzysty nie wystarczył. Policjanci wyczuli temat

Narkotyki miał w termicznie zgrzanym worku, ale uwagę policjantów zwrócił zapach marihuany. Kontrola 24-latka jadącego rowerem elektrycznym zakończyła się odkryciem kilkudziesięciu porcji mefedronu i marihuany w jego plecaku. Mężczyzna trafił na miesiąc do tymczasowego aresztu.

[img]
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?

Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.

[img]
Badanie: LSD w mikrodawce poprawia koncentrację, ale tylko u kobiet

Badanie pilotażowe sugeruje, że niskie dawki LSD mogą odmiennie wpływać na zdolność utrzymania uwagi u kobiet i mężczyzn. Takie ustalenia przedstawiono na dorocznym kongresie Europejskiego Kolegium Neuropsychofarmakologii (ECNP) w Monachium. Mikrodawkowanie polega na przyjmowaniu bardzo małej ilości substancji psychodelicznej, czyli takiej, która zazwyczaj nie wywołuje typowych halucynacji, zaburzeń postrzegania czasu i przestrzeni czy gwałtownych zmian nastroju.