czemu wy szukacie cudu w lekach a nie w sobie :-D
qiuru18 pisze:to że czujesz stres w jakiejś sytuacji to znaczy że jesteś w niej nie obyty i masz mało doświadczenia
Ale przypomina mi się takie gadanie katachetki z kółka różańcowego po tym tekście.
W jaki sposób niby mamy szukać cudu w sobie, rozwiń tą myśl, bo zupełnie nie wiem.
Dobra, ja mam ostatnio ponury nastrój hehe. Więc przykro mi że natchnę was swoim pesymizmem.
Wątpie by tego rodzaju tematy zakładały osoby które mają zwykłe problemy dnia codziennego (to uwaga do przedmówców którzy odradzają używać prochów w takich celach!).
Prochy używają ludzie, którzy z jakichś powodów ich potrzebują, jeśli ktoś używa prochy na zwykłe stresy dnia codziennego: typu "rzuciła mnie dziewczyna", "szef na mnie nakrzyczał", czy ból głowy, oznacza że sobie zrobi kuku i jest "gupi", ale wątpie by tutaj tacy wchodzili ;)
I do tego uważam że każdy z nas jest panem swojego losu ,czynu i nastroju ...i za to co się dzieje w życiu jesteśmy sami odpowiedzialni i nikt i nic więcej .."teksty typu bóg tak chciał"Jest pozbywaniem się odpowiedzialności i przerzucaniu ją na "coś"
Ćpanie lub branie leków jest podobnym przerzucaniem odpowiedzialności za siebie lub zachowanie na czynnik zewnętrzny
Ale nie napisałem czym jest ten cud ...na dniach napisze obszernie w nowym temacie
co takiego wbił mi psycholog do łba ...że przestałem ćpać z dnia na dzień ,powoli odstawiając leki
i jestem szczęśliwszy
Jeżeli jakiekolwiek zaburzenia psychiczne nie mają przyczyny endogennej (a to się zdarza raczej rzadko), to fatalizm i uciekanie w prochy jest tylko łatwą drogą na skróty, która dodatkowo, na dłuższą metę, nigdzie nie prowadzi.
Wszystko to sprawa psychiki i sposobu myślenia,odbierania świata itp.
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
Leki z Poznania jechały do Ukrainy. Tam produkowano z nich narkotyki
26 stycznia 2026 roku do Sądu Okręgowego w Poznaniu trafił akt oskarżenia przeciwko siedmiu osobom podejrzanym o udział w zorganizowanej grupie przestępczej działającej na terenie Polski i Ukrainy. Sprawę opisała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.
